Mleko codziennie. Wołowinę własną to parę lat temu. Jałówka się wtedy powiesiła na słupie od wiaty. Trzeba było ubić. Cielęcina to jeszcze była od czasu do czasu, ale ostatnio się jakoś nie chce nam tym zajmować.
Gdzie zabijasz własne sztuki? Gdzieś w zakładzie czy u siebie?