U nas też jakaś taka polityka była dziwna, wypierająca hodowle. Zaś spokojnie moglibyśmy przetwarzać zboże na coś wartościowszego.
Można by było, ale nie ma takiej wizji rozwoju w tym kierunku. Odgórnej i oddolnej.
Kiedyś PiS próbował to nagłaśniać, że będą odstrzały, by się przypodobać rolniczym środowiskom. Teraz się to po prostu robi. Tak jak Ardanowski pierniczył, by bobry zjadać i robić z nich afrodyzjaki.