@Ulman pas tzw"ziem odzyskanych" różnił się od reszty Polski tym ze większość znajdowała się w rękach tzw. gospodarki uspołecznionej czyli skr, pgr i spółdzielni rolniczych. Tylko niewielki odsetek ziemi znajdował się w rękach prywatnych i były to z reguły najgorsze bonitacyjnie ziemie, o co zadbały władze podczas osiedleń. Co do osadników, to nie tylko były to gołodupce ze ściany wschodniej, tu wylądowała cała "akcja Wisła", Kielecczyzna, Lubelszczyzna, Wileńszczyzna, Polesie, Lwów. Lwia część tych nazwanych przez ciebie przybłędów zza wschodniej granicy, nie przybyła tu dobrowolnie, tylko została zmuszona do opuszczenia ojcowizny przez NKWD. Ot pewnego dzionka wchodził sobie oficer z asystą do obejścia i oznajmiał "żeś Ruski, albo won do Polszy". Komuna traktowała te tereny także po macoszemu, inwestycje zaczął tw. Wiesław w drugiej połowie lat sześćdziesiątych. Nie pomagał w rozwoju też fakt, że tuż po wojnie w lasach pogubiła się oficjalnie 100 tys. armia sojusznicza niechętna ujawniać co też rzeczywiście tu robi i czy przypadkiem nie ma ich więcej.