Owszem, ale problemem i tak wciąż jest za duża podaż, były lata gdzie tak samo nie było parametrów, a brali jak leciało i to po jednej cenie czy to na pasze czy na konsumpcje, bo zwyczajnie nie było towaru. Polskie Młyny jeszcze nie dawno za konsumpcje uważały 11,5 białka dziś już 12,5. Jasne, że jak w samej Polsce ograniczymy nawożenie to nic nie da musi to być na wiekszą skale.