Czyli jednak w rolnictwie dochodowość jest bardzo wysoka skoro jest tylu chętnych, opodatkować jak normalne firmy w gospodarce, pozabierać dopłaty, a za narzekalstwo 1000h prac społecznych . Cyrk jakiś, jak można jednocześnie strajkować i licytować ziemie do niebotycznych kwot? Problem to powinna być możliwośc opłacenia składki emerytalnej jak u wielu przedsiębiorców, a nie czy uda się kupić ziemie za 100tys...