W internecie każdy mądry, człowiek starszej daty uważa, że wie wszystko na każdy temat a jak przyjdzie co do czego to nie potrafi zmienić klawiatury na telefonie, twierdzi, że ogarnie złożenie PC, zapewne nie wiedząc nawet, który kabel od zasilacza gdzie podpiąć, jak nałożyć paste na procesor, czy tez jakie dobrać podzespoły aby wszystko ze sobą współgrało, albo po prostu działało. O nazwy i modele podzespołów nie widzę potrzeby pytać, bo z tego co sie zorientowałem, wszystko wiecie. Twierdzisz, że ursusa i zetora naprawisz SAM bez pomocy serwisu, ZNAJOMEGO mechanika Mietka czy inngo Andrzeja, chciałbym to zobaczyć ;) Co wam do tego, że ktoś nosi rurki, dresy czy inne spodnie, ktore nie zamiatają drogi za sobą i poprostu ładnie wyglądają? Nie znając człowieka oceniacie go, być może słusznie, albo wyrządzacie mu bardzo dużą krzywdę, na którą nie zasłużył sobie... Owszem, elektronika jest tańsza w naprawie, bo sterownik, czy kable oszukasz a trybów nie :) Nawet i jeśli potraficie naprawić starego ursusa, to chwała wam za to, tylko pamiętajcie, że z roku na rok tych ursusów robi się coraz mniej, tak zwana selekcja naturalna. Większość ludzi ze wsi jest samotnych i czemu tu sie dziwić, jak nawet na piwo z niektórymi wstyd wyjść, bo sie ubiorą gorzej niż ja do obory o wymowie nie wspomnę, skądś się to musi brać, bo jak nie z domu to skąd? Sami po sobie "ciśnieniecie" napierdalacie takie "autodissy", że to głowa mała. I pamiętajcie o jednym, świat idzie do przodu, wieś również, dajcie żyć swoim dzieciom, tak jak ich rówieśnicy, a co gorsza nie blokujcie i nie negujcie innych nastolatków, którzy notabene nie są tacy źli, jak wam się wydaje ;)
Około 600 pewnie, fakt mało, pracuje na małym gospodarstwie i trochę znajomy pożyczał, ale postawić go obok nowego nie zauważył byś różnicy Przejrzałem twoją galerię i znalazłem, 2 tyś ha przeoranych, to czego wy jeszcze oczekujecie? Pług drogi nie był podłóg zachodnich, swoją robotę zrobił i zapewne się zwrócił kilka razy więc nie wiem czemu wieszacie na nim psy.
Jak dbasz tak masz, tyle w temacie. W naszym przez prawie 10 lat nowe lemiesze i dłuta, nic więcej, co prawda gliny on nie przewala ale wraz użytkując maszynę z głową będzie służyła długo.
Swoją drogą, ciekawe jaki koń z nim pracował
Żeby podpiąć przewody np. do chwytaka i tak musisz wyjść a w tym przypadku będziesz musiał latać 2 razy, więc mało praktyczne. No ale jak ktoś używa samych wideł i łyżki to jak najbardziej, u nas póki co wystarcza samo zatrzaskiwanie się w stollu
Skoczek, wprawiony operator bierze widlami po 2 belki i po 2 belki zdejmuje, nie trzeba sie zatrzymywać żeby zacisnąć belke, potem szybciej jest zdjąć i według mnie jest dużo wygodniej. A w dodatku mamy chwytak na 2 silowniki, który lubi dość często "się zaciąć" i zamykać tylko jedną łapę :)
No właśnie, jak kupisz, póki co nie masz nawet sipmy a się mądrzysz, popatrz my na sto sztuk bydla nadążamy się obrobić u siebie i na usługach i zawsze wszystko jest suche i zebrane na czas a belki do najgorszych nie należą, więc pie*****ie ze 10 km/h przy prasie to mało możesz sobie wsadzic, sam wiesz gdzie... Wydajna prasa i duży ciągnik nie wystarczą do dobrej wydajności, bo musisz jeszcze je zebrać a zbierajac ursusem/zetorem szybko ich nie zbierzesz... Tobie to i tak by tłumaczył jak krowie na miedzy a ty dalej byś wiedział swoje...
Praktycznie w każdym ciągniku półbiegi idą w górę, u mnie też jak ma ciężko to zrzucam połówkę, bo praktycznie zawsze na niej jeżdżę, ale przy transporcie lepiej jest się rozpędzić z połówkami do góry niż w dół
Właśnie, że źle, ciągnik powinien się rozpędzać a nie zwalniać, przy ruszaniu najpierw trzeba zdjąć te 2 półbiegi a potem znowu je dorzucić, bo jak zmienimy bieg to ciągnik nam zdechnie...