Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7857
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. U mnie o tyle lipa, że nie mam cały czas nocek, czy cały czas dni. Na różne godziny poprzeplatane. Czasem po parę nocek pod rząd. Same w sobie nocki są spoko, do przyzwyczajenia. Najgorzej brak regularności.
  2. Kiedyś w robocie sobie coś tam patrzę, słucham co się dzieje, nagle kolega w ramie mnie szturcha. - co się stało? - chrapiesz A bylem przekonany, że jestem w pełni przytomny Czasem tak jak mówisz, ze snem nie wygrasz
  3. A ja nie mówię, że organizm nie odczuwa. Dla mnie zdecydowanie lepiej jest się nie kłaść po nocce. Dużo lepiej funkcjonuje. Jak się położę, to potem wieczorem nie mogę o normalnej godzinie zasnąć. No i człowiek taki rozbity jak wstajesz w połowie dnia, pozbierać się nie mozna
  4. Wszystko kwestia przyzwyczajenia, ja po nocce normalnie funkcjonuje - coś zjem, wypije i do roboty. Najgorzej to się położyć na godzinę-dwie, albo siąść i nie mieć roboty. Tyle co wieczorem trochę wcześniej się wtedy klade
  5. Do skutku pare lat temu, jak po zakupie remontowaliśmy mieszkanie i miałem w robocie maraton nocek + jeżdżenie po materiały do mieszkania i kilka dni spałem po 2-3h, jak przyszło do wolnego weekendu to położyłem się o 15 i o 8rano następnego dnia moja mnie budziła, czy wstaje na śniadanie 😛
  6. I ja pił przed południem nie będę, dopiero się zbieram Poprzednie kursy były wzzyskie w granicach 500kg, jeden był dużo mniejszy i jeden dużo większy. Chłopak, który przyjmował obcinał z początku po 20kg od kursu. Myślę ok - brud itd, do tego nic nie marudzą, jak np na drugim złomie (szwagier tam woził) odrzucali dużo do drobnego itd, to jest ok. Ale jak ten stary tak planuje każdorazowo obcinać po 60kg to ja go pier**le. Zobaczymy we wtorek. A co do brudu, to tyle co na niektórym złomie ziemia namarznieta. Takiego, że tam jakieś gumy, plastiki itd to dosłownie śladowe ilości
  7. Tamten jeszcze ma tydzień czasu, potem idę się do wujka poskarżyć Ja mam tak samo. A w ogóle to ile coś takiego cenić? Dziś zrobiłem ten jeden kurs - pierwszy i ostatni raz jechałem z przyczepka w taka niewyraźna pogodę. U nas odwilż, a po drodze w dwóch miejscach lod. W jednym się kompletnie nie spodziewałem - wyjazd z wioski, w wiosce woda na asfalcie, ja dojeżdżam do zakrętu, z naprzeciwka auto a mi smochid i przyczepka zaczyna rzucać. Osralem się nie na żarty. Potem w jeszcze jednym miejcu to samo, ale tam się już spodziewałem - zjazd z górki w lesie. Też było czuć, że ciągnie auto, ale jakoś poszło. Jak wracałem, to chłopaki przód w jakiejś.mazdzie sobie rozbili w tym miejscu. Poszli na lewy pas i w pobocze, nie wiem czy tylko w zmarznięty śnieg, czy drzewo przychaczyli, ale zderzak odpadł i jedna lampa widziałem rozbita. Tak czy siak wyszło 500kg. W sumie 560, ale dziad obciął mi 60 kg, gdzie w poprzednie dni, jak był kto inny na słupie, to po 20obcinal. Choć ostatnie dwa kursy nie obciął nic, więc wyszedłem na zero. 3t sprzedane, przyczepka z autem umytą, można jechać pić.
  8. Człowieku, przecież napisałem że żal na złom Ja odnawiać ich nie będę, bo jak pisałem - nie czuje tego klimatu. Stoją pod kupa złomu ze 30 lat i jak je zostawię, to kolejne 30 lat będą tam stały. Ale jeden znajomy już jest chętny na nie. To myślę, że może lepiej, niech ktoś, kto ma czas i chęci je weźmie, odnowi sobie i niech komus oko cieszą, jak u mnie mają gnić.
  9. Albo na większość robocizny Nie jest źle, jeszcze parę złotych wpadnie, no i trochę porządku się zrobi. Zobaczymy jeszcze jaka będzie cena złomu w marcu. Jak nie spadnie drastycznie, to bym sobie na spokojnie powoził wszystko
  10. No przezabawne Edit A nie, jednak nie.
  11. Dawaj Tzn poproszę
  12. Dawaj namiary na znośna wywrotkę jednoosiowa za 4444 zl Nie no żal mi by było je pociac
  13. Telenoweli ciąg dalszy. Dzis po nocce poszły dwa transporty. Po podliczeniu wyszło, że sprzedane do tej pory równo 2.5T i zarobione równo 2222zl Jeszcze na jutro zanim na pijaństwo się pojedzie to mam naszykowane na jedną przyczepkę i resztę trzeba poczekać, bo pozamrazane wszystko, nie idzie oderwać od ziemi, czy jeden od drugiego. We wtorek będę w domu, to mam nadzieję, że puści do tego czasu. Tak pobieżnie licząc, to oprócz jutrzejszej przyczepki jeszcze gdzieś na 2-3 jest złomu. Nie licząc oczywiście gabarytów - ram od rozrzutnika, sieczkarni od pokrzywy, wirówki, no i pełno jeszcze dupereli w garażach. Ale kończąc przynudzanie - myślałem że pod wierzchnia warstwa złomu mam chyba jeden pług konny i kosiarkę listwowa konna. Po zdjęciu z wierzchu złomu okazało się, że kosiarka to złom, ale za to konnych maszyn jest kilka. Wyglądają na całe. Myślicie, że na coś takiego znalazłby sie kupiec? Ja nie czuje tego klimatu żeby to odnawiać i ustawiać w ogródku, ale na złom też żal oddać.
  14. A ja kupiłem te dwa lata temu tego Magnetona, przez zła diagnozę elektryka. Stary nie szybkoobrotowy (chyba też Magneton) okazał się w pełni sprawny i teraz, jak padł bendiks, to normalnie założyłem stary i palił bez problemu. Za to nowy po wymianie tego bendiksu kręci zauważalnie słabiej. Przedtem to kręcił jak wściekły, a teraz tak jak "zwykły"
  15. Metrowka?
  16. Złom jest raczej na końcu listy "do zrobienia", co nie zmienia faktu, że masz oczywiście rację. Z jednej strony wiem, ale z drugiej ciężko wygrać samemu że sobą i nawykami. Jak chcesz, to zdjęcie Ci przyśle, a cena powiedzmy zlom x2? x1.5?
  17. Większość rzeczy to tam że 20 lat stoi Broń rozkręcić, to nie, musiałbym raczej odcinać żeby, ale w sumie te co są dobre pola, to zostawię, połamane na złom. Talerzowka to taka większą, gdzieś 2.8m i niekompletna. Rozebrałem ja kiedyś, bo miałem naprawiać. Dlatego ćwiartki są zregenerowane z grubsza, ale jak policzyłem obudowy panewek i panewki, to mi wyszło koło tysiaka i dałem sobie spokój. Ośki poszły do drugiej talerzowka, która sobie zaraziłem nimi, a talerze i dystanse leżą na zapas. Także jest tylko rama i ćwiartki. o takie o coś (zdjęcie ukradzione z netu) Orurowanie tak myślałem. Jeszcze parę lat temu widziałem, ktoś wystawił za dwie stówy, to wisiało i wisiało i wisiało to ogłoszenie. Jak dobrze pójdzie, to jutro zrobię dwa kursy i w sobotę z rana jeden, to już po weekendzie trzeba by było powoli podejmować decyzje, co z tymi co poniektórymi gratami robić.
  18. Telenoweli ze złomem ciąg dalszy. Dziś poszło takie szatro - jakaś drobnica i stare druty kolczaste - 340kg. Jeszcze koło garażu trochę zostało, ale mróz trzyma, poprzymarzalo wszystko, więc czekam na odwilż. Jutro już przechodzę na główną kupę. No i teraz z takich rzeczy, z którymi nie wiem co zrobić. - stary metalowy lejek - zostawiać sobie kosz, czy cały w złom? - stara ta przetrzasaczka konna, co pytałem ostatnio? Próbować sprzedać, czy zostawić niech stoi? - kilka (2 albo 3) takie małe pługi konne - na to by się chyba jakiś amator znalazł wstawić sobie do ogródka? - brony lekkie - zęby szrot, płaskowniki ok, nie wiem czy poodcinac zeby i parę płaskowników zostawić, czy za to co zużyje tarcz i czasu lepiej sobie zamówić nowy płaskownik bez dziur? - rama od talerzowki famarolowskiej na drewnianych panewkach + ćwiartki. Rama do poprawy, ćwiartki zrobione. Ktoś by kupił, czy sprzedać całość w pizdyu, czy z ramy wybrać co lepsze kawałki - zawsze to jakiś kawał grubej rury może się przydać, plus sruba? - orurowanie kabiny do 60tki. - pociąć i zostawić proste odcinki, czy próbować sprzedać w całości? Choc chyba nie ma zbyt wielu chętnych na coś takiego? No to tyle co widać z wierzchu. Dziś zacząłem już przebierać na jutro złom, no i oczywiście "a to się przyda", "a tamto jeszcze w całkiem niezłym stanie", "oooo, ale fajny płaskownik" itd. Człowiek jednak całe życie jest głupi
  19. Ja bym najpewniej na to nawet uwagi nie zwracał, ale jak czytałem przed kupnem, to polecali spawane ramy. Po zakupie rozmawiałem ze znajomym mechanikiem, to mówił że skręcane potrafią się luzować. Czy to norma, czy trafił jakiś jeden przypadek na milion przyczepek, to nie wiem.
  20. W 60mam jubane - po paru latach, gdzie był mało używany - padł bendiks. W 8145 mam szybkoobrotowego Magnetona - po 2latach padł bendiks.
  21. A tak jak jest na ścianie, to nie razi? Na jakiej wysokości masz zamontowane?
  22. Nie idzie się z nim dogadać, że choć mały kawałek robisz po swojemu, a po żniwach sobie porównacie wyniki?
  23. Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie ani przyczepka samochodowa, ani tym bardziej sposób jej konstrukcji, nie powoduje żadnego pobudzenia seksualnego
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v