U mnie narazie w kąciku pola, gdzie zawsze jest bagno, tak i w tym roku nic się nie zmieniło, ale to malutki kawałeczek w rogu za drzewami, także wyjebane. Jeszcze tylko w tej czarnej plamie mogę się zakopać. Generalnie spoko się uprawia, ale jak sobie pliczylem z grubsza czasy, to muszę dziś rozsiać nawozy, załadować zboże i wywieźć na pole, wyciągnąć siewnik i najlepiej ustawić, a jutro core na 7 do ciotki i o 8musze być na polu żeby była szansa czasowo to jutro spiąć 🤣 jak te parę lat po ojcu gospodarze, to chyba jeszcze nie było roku żebym sobie ją spokojnie w polu porobił, zawsze zapierdol z językiem na brodzie