O właśnie, tak jak posty wyżej powinna wyglądać dyskusja- argumenty poparte doświadczeniem, najlepiej swoim, wtedy każdy czytający może mieć jakieś własne wyobrażenie na ten temat.
Co do rozrywających się pługów to chyba każda marka ma takie wpadki, po prostu wypracowany sprzęt (widziałem już rozerwanego VIS'a, półzawieszanego VN, zawieszanego Overuma a nawet Lemkena z pękniętą ramą) ale wszystkie pługi pracowały ciężko i dużo.
Ja na swoim przykładzie mogę powiedzieć kiedy jestem za zachodnimi a kiedy za polskimi:
Przyczepy- mam autosanki, mam pronarkę, używane głównie do wożenia zboża, słomy, siana, ciężkich robót nie robią (odpadło już wożenie buraków do cukrowni itp), trzymają się kapitalnie, do takiej pracy spokojnie wytrzymają. Kupione raz i jest spokój. W transporcie dalekim i szybkim na razie nie chodzą, ale podejrzewam że pierwsze co, to opony balonówki by siadały.
Pług- Unia Ibis- jeden z pierwszych egzemplarzy- na odkładni XL, orze, kruszy, ale nie kryje jak powinien- tu jestem nie zadowolony, chciałbym zmienić pług który da radę w przykrywaniu ścierniska bo Ibis nawet z tym sobie do końca nie radzi, testowałem Kuhna i taka orka jak najbardziej mi odpowiadała, nawet przy prędkości z rzędu 4,5km/h wszystko było elegancko przykryte.
Agregaty uprawowe/podorywkowe- tutaj chciałbym porównać agregat z lat 90tych (Bury 3,6m) i nowszy (Rolmako 2007r, co prawda podorywkowy ale też wykorzystywany do uprawy przedsiewnej), z burym trochę się działo, ponieważ musieliśmy wzmacniać ramę, trochę za delikatna, konstrukcja nie do końca sprawdza się na moich polach (zawieszane pola na łańcuszkach z elementami roboczymi, nie równo pracują na mozaice). Myślę że agregat o tradycyjnej budowie (zęby na sztywno do ramy) sprawował by się lepiej. A co do Rolmako- u mnie sprawuje się wyśmienicie, nie jest zmęczony a też już widziałem taki sam agregat po prostu rozerwany- duży ciągnik, głęboko i szybko uprawiane.
Rozsiewacz- miałem polski, lejek, przyszedł pomysł na nowy, zdecydowałem się na zachodni- dlaczego? Bo dobry Polski rozsiewacz nie jest tani, a zdarzają się notorycznie wpadki z malowaniem (rozsiewacze UG), nie chciałem ponosić ryzyka że kupię i będzie rdzewiał jak stary, mogłem sobie pozwolić na coś droższego, więc kupiłem Raucha MDS, 3 rok trzyma się jak nowy, myślę że to będzie zakup na wieczność. Brałem pod uwagę jeszcze Sulky i Amazone (lokalni dealerzy) i zostałem przy Rauchu bo najprostszy, nie zwalił z nóg ceną jak Sulky, ma jeden lejek mimo dwutarczowego systemu siewu.
Na razie tyle, dalsze przemyślenia później.
I co do tego czy maszyna się sprawuje czy nie- dzisiaj jest taka mnogość opcji dla każdej maszyny, że każdy dopasuje ją do swoich potrzeb i jeżeli dopasuje dobrze to będzie zadowolony z jej pracy- i często tutaj jest pies pogrzebany- bo kupuje się szybko, to co jest na placu, a potem maszyna nie spełnia oczekiwań.