Spore zamieszanie miałem z tym pozwoleniem z ANR, wysłałem wniosek, zbiór bazy danych ze starostwa i zaświadczenie, że nie jestem płatnikiem VAT-u w Gwatemali. Po ponad 3 miesiącach dostałem telefon, że nie dostarczyłem Wypisu z Rejestru Gruntów. Poszedłem więc znowu do starostwa (znowu trzeba było zapłacić) i oni mi dalej dają zbiór bazy danych, jak się upomniałem Wypisu z Rejestru Gruntów to patrzyli jak na UFOka. Nie pozostało mi nic innego, jak znowu to samo wysłać. Po kolejnych 3 miesiącach telefon, że d*pa. Ale miła Pani poszła mi na rękę, powiedziała, że żeby nie robić mi już problemów to wyda pozytywną decyzję. Do dziś nie wiem, kto zawinił, ale gdyby nie uprzejmość Pani z ANR, to dalej bym chodził i się kłócił.