Znam przypadek, gdzie silnik z MTZ przeszedł remont kapitalny po roku katowania na zupie. Tłoki i panewki ponoć były poprzycierane, a wał z 89 roku nominał mechanik stwierdził, że nie wymaga żadnych poprawek, a polski już byłby do wyrzucenia. Człowiek jest znany i uważany w całym powiecie, wie co mówi.
Tak by na to wychodziło, ale nie chcemy chyba ryzykować. Bo kontroler może znać dokładniej prawo albo inaczej je interpretować, no nie?
Miał ktoś już kontrole?
Mam tego gada trochę ponad 6 lat i co roku dolewam ok 200ml do lewej zwrotnicy, żeby cały czas był olej pod korek. Most mam bez tego wytłoczenia na mocowanie siłownika i ciekawe czy rok budowy tych mostów ma jakieś znaczenie co do wycieków.
Ogólnie na TR to nic fajnego nie ma. Dobrze wspominam swoją szkołę, jakbym miał jeszcze raz iść, to jeszcze raz bym tak zrobił. Teraz szkoła ma jakiegoś JD i chyba Majora, ale ja tego nie doczekałem
Tak jak Ci każdy mówi, po szkole masz tylko papier. Jak zdasz zawodowy, to możesz potem wziąć MR czy co tam komu będą dawać. Liczy się to co sam potrafisz.
Jak pójdziesz na TR, to na mechanizacji nauczą cię kluczowych rzeczy, takich jak np. minerały, żelazo, rzutowanie nakrętki, a w klasie maturalnej ...pługi 2-sk. (szał).
Mnie w dodatku uczył człowiek, który nie miał pojęcia, o czym mówi.
Można zrobić drugi powrót z błotnika do czujnika w skrzyni, tak się robi przy wpinaniu rozdzielacza tura przed org. rozdzielacz, ale czy tutaj pomoże ,to nie wiem.
Nie wiem, czy to cokolwiek pomoże, ale u mnie przy prostych śrubach łączących zamach z dociskiem, to tylko w jednym ustawieniu pasuje jedno do drugiego, nie da się jakkolwiek inaczej tego skręcić.