Jak mawiaja, kazdy orze jak może. Mam działkę, gdzie 4 lata temu zyto roslo w kolano. Rok temu kukurydza była w najgorszym kawalku 1,5, a teraz rosnie tam mieszanka pszenzyta z jęczmieniem ;) nie jest zbyt wybujale, ale zyto dla krow tez nie jest zbyt dobre, dlatego kombinuje jak moge. ;)
Do wieloskladnika, cynku i boru poszlo 10kg mocznika. Bez siarczanu niestety. Juz wiecej w nia wjezdzac nie bede, bo i tak pogniotlem. Na tej działce ph lezy, zadnych nawozow oprocz obornika i saletrzaku rowniez ta dzialka nie widziala. Staram się wprowadzić jakikolwiek plodozmian, choc przy 6 klasie i moich potrzebach jest to ciezkie.
Tu moje Codiese. Kompletny piach, dopiero pierwszy raz kukurydza na polu, po monokulturze zyta przez co najmniej 20 lat. Nie wyglada jak Twoja, ale dam cos bedzie. Siew 1.05, dzis dostala odzywke, czekamy na dalszy rozwój
U mnie ziemia przez ostatnie 20 lat wapna nie widziala, nawozow tez nie za wiele, ale takich obrazkow nie ma. Obornik jednak nawet na 6 klasie sporo daje. Rodzice nigdy nic innego nie siali niż zyto, bo nie chcialo rosnac. Troche obornika, wapna, nawozow, opryskow i kukurydza jakos sobie radzi. Na polu gdzie byla kukurydza 3 lata, pszenzyto niczego sobie jak na 6 klase, gdzie wcześniej nic nie chcialo rosnac. Piach konkretny - w gasci przesypuje sie jak w klepsydrze. Deszcz jest najlepsza odzywka, ale jesli zabraknie innych skladnikow, to nic nie pomoze.
Kostka dobra sprawa do dawania w zime w ciasnych pomieszczeniach. Ale w sezonie znalesc chętnych do roboty, to juz gorzej. Do tego zmiennosc pogody i nie zawsze mozna kostke wykorzystac. U mnie na pierwszy pokos nie wiem czy bedzie wyciągnieta. Moze kiedys trafi sie zwijka, albo się otworzy kiedys skansen 🤣
Opady - o to sie wszystko rozchodzi. Nie pomoze najlepsze nawozenie i młode trawy, gdy zabraknie opadow. W zeszlym roku na przelomie lipca i sierpnia te laki, jak i pastwiska wygladaly doslownie jak rzyska - praktycznie cale brazowe. Dlatego choc jedna lake chcialbym miec torfowa. Gdzie wypali, na torfie zawsze bym cos zebral, a kiedy nie zbiore na torfie, zbiore na swoich gorkach i piaskach. Jest jak jest, na przebieg ladolodow wplywu nie mielismy, aby decydowac jakie ziemie występują w naszych regionach 🤣😂
Nie mam pojecia. Jak wspominalem. Miało być siano. Nie moglem sobie pozwolic, zeby zgnilo, bo do niedzieli nadaja burze. Aczkolwiek koncowke beli be, owijania przywiezlismy do stodoly, aby miec co dawac krowom, to przez noc zjadly wszystko ze smakiem, wiec liczę, ze bedzie wszystko dobrze. ;)
Chcialbym miec łąki torfowe. Niestety, dookoła w okolicy same piaski, orne glownie 6 klasa, a uzytki zielone mam na 4 i 5 klasie. Laki nie orane, nie przesiewane. Jedna z nich byla orana z 10 lat temu, ale to jeszcze nie za moich rzadow. 2 laki mam do przeorania, nie ze wzgledu na slaba trawe, a sa poprostu nierowne.
Zebrane 2,5ha, 43 bele. Pierwotny plan byl zbior na siano w mala kostke, jednak deszcze przeszkodzily. Nie ma tego zlego, jak chce padac, niech pada jak najwiecej. Material lezal od 7 do 9 dni, byla obawa, ze trawa przerosnie siano, stad decyzja o sianokiszonce. Uprzedzam pytania - odnoszę wrażenie , ze bele po tym zestawie sa lepiej dobite, niz po okolicznym uslugodawcy po prasie z rotorem i nozami ;)
Nie liczy się sprzęt, lecz technika. Doceniam, ze mozna robic swoimi checiami i pomysłem, a nie mowic, ze "nie mam hali i sprzetu za 2 banki, to nie warto robic." ;)
Moj kos rzucal na ciagnik wiecej niz lejek. Swoim lejkiem rozsiewam wapno granulowane i idzie bez wiekszych problemow. Poplon tez sialem lejkiem rok temu. W moj lejek wchodzi 600kg wapna granulowanego. Prawie nowy lejek wyniosl mnie mniej, niz remont kosa, wiec dla mnie sprzet super ;)
Jak na starą, nieorana łakę trawa zadowalająca ;) nowy pasek, odpowiednie wypoziomowanie i jazda. Fakt, c330 robie na 4 biegu dla dobrego efektu, ale tak jak mówią przedmowcy - w tej polce cenowej maszyna bezkonkurencyjna ;) pasek polecam "nasmarowac" lepikiem - wtedy naprawde trzeba zaryć w ziemie, zeby wszystko stanelo.
Mi się lepiej pracuje lejkiem, niz kosem. Ale to tylko moje odczucia. Nie wiem w czym kos lepszy od lejka. W kosie jest duzo elementow ktore moga zawiesc podczas pracy. A w lejku poki sie przekladnia kreci, to i nawoz tez jakos rozwali.
Ja tam wychodze z zalozenia, ze lepiej miec slabsze rzeczy, zrobić wolniej, ale swoim, niz chodzic po wsi, szukac, pozyczac, a pozniej sie odwdzięczac ;)