Moj na cr jezdzi na zwykłym on i nic mu nie jest. Tankowane na prywatnej sprawdzonej stacji lub orlenie. Nie odwaze zatankowac sie w innym miejscu.
Jak sie jezdzi caly czas na vervie, to nalezy lac verve, jak na zwykłym on to lac zwykle, bo podobno komputer pozniej coś zle zczytuje. Kiedys w maluchu chcac tankowac 95 lub 98 to pamietam, ze kat wyprzedzenia zaplonu trzeba bylo wyregulowac 😎 wiec w tych nowszych pewnie tez cos podobnego.
Jeszcze przyjdzie czas, ze wszyscy zaczna belarusy chwalic :D taniej i szybciej kupić beczke oleju i dolac, niz na serwis czekac. Czyli biorac wszystko pod uwage : czy do class, jd czy farmtrac czy inny ursus - wszystko psuje sie w na podobnym poziomie.
Przypadek u mojego znajomego. Ma 2 farmtrac (90 i 110km) w tamtym roku kupil kilkuletni jd 140 koni z automatyczna skrzynia. Wyjechal z podworka, na drodze zauwazyl, ze otworzyla sie maska. Wysiadl, zamknal, wsiadl, wrzucil bieg i ciagnik juz na drodze nie ruszyl. Blad skrzyni. Na lince do domu, a zawiewy dokonczyly farmtracki. Serwis po 2 tygodniach nie przyjechal. Czy do tej pory naprawiony, nie mam pojecia.
Do zboza jak najbardziej. Przy mierzeniu wilgotności kukurydzy wplyw na wynik moze miec temperatura ziarna i z jednej partii do proby moze wyjść wynik oszukany nawet 3%.
I co wazne, po ciagniku z turem, nie majac plyty to bloto robi sie momentalnie, a trolem staje sie w miejscu i 180 stopni wokolo i można robic. Wszystko ma swoje wady i zalety.
Troll tylko do obornika. Tur, nawet na c330 jest bardziej uniwersalny. Gdybym mial wydac 3000/5000tys na zaladunek nieduzej ilości obornika, to juz wolalbym najac kogos z cyklopem/ciagnikiem 4x4 z turem czy ladowarka.
Sam nie posiadam niczego do załadunku obornika, sasiad ciagnikiem z turem 4x4 mi laduje, ale za jakims ladowaczem do malego ciagnika 2x4 sie ogladam, zeby usprawnic sobie prace i odciazyc plecy od taczki. Bo trolem obornika z niskiego chlewu sie nie wywiezie, a zamiast taczkowac, latwiej podjechac ciagnikiem z lyzka.
Ja piach to musze bronowac, aby zamieszac wilgoc głębiej, bo woda moze stac na polu, a po przejechaniu bronami sie kurzy - taka sytuacja byla w tym roku.
Jakbym wstawil zdjęcie z pola pszenzyta, po kukurydzy to chyba bylbym powieszony na suchej gałęzi :D po kukurydzy orane na razowke polskim radlem, wiec wyglada jak wygląda ;)
U mnie jedynie to co mowie, ale luszczaca sie skora i rany praktycznie do krwi na twarzy to nic milego, bo czasem jak nawet sie kichnie i skora sie napnie, to potrafi sie czasem az krew saczyc. Podraznienie czerwone, az purpurowe. Te laty pokazuja sie glownie na twarzy, choc czasem przenosi sie to tez na rece, nogi, klatke piersiowa. Najgorszym newlargicznym miejscem jest wlasnie twarz ( nie jest to ani przyjemne, ani estetyczne). O krwi z nosa min. raz w tygodniu nawet nie wspominam.
Mam cos podobnego, ale mniej uciążliwego. W lato krowy chodza po pastwiskach, przeciąg w oborze nie ma problemu. W zime mniejsza wentylacja, mieszanina obornika, kiszonek, zmiany temperatur, bo ciagle trzeba wchodzic do obory i wychodzic na dwor, ale w zime wygladam jak 7 nieszczęść. Skora na twarzy podrazniona, czerwona ( na nosie czasem, az sie rany robia, gdy czlowiek jeszcze katar zlapie i chusteczkami podraznia) schodzi drobnymi plateczkami. Bylem u 2 dermatologow i bez skutku. Po 1 masci myslalem, ze cos zrobie temu lekarzowi, bo posmarowanie podraznionej skory tym preparatem skutkowalo takim szczypaniem skory. Rodzina juz sie przyzwyczaila, ale znajomi czasem pytaja, co mi się stalo, czy sie oparzylem, czy cos w tym stylu.
Biorac pod uwage koszty utrzymania, możliwość naprawy mlotkiem i przecinakiem. Za 10 lat przyslowiowego 5314 naprawisz ze szwagrem czesciami, ktore dostaniesz w kazdej agromie czy innym grene :D
Wszystko ma swoje wady i zalety. Jeden woli nowego ursusa czy belarusa ponizej 100tys, a inny w tej cenie kupi 25 letniego fendta :)
https://www.otomoto.pl/oferta/ursus-5314-6014-fabrycznie-nowy-gwarancja-fabryczna-ursus-ID6BCF3z.html
Szczerze, to bym mial prawie 2 takie, niz nowego majora, ktory tez jest skladakiem z plasteliny ;)