Tasznik to w trzecim/czwartym sezonie się rzuca, ale nie zauważyłem żeby była jakaś duża presja. Życica się bierze, babka lancetowata, jakieś fiołki i szczaw w takich mokrych punktach zazwyczaj.
Motylkowe do 15sierpnia nawet jakbym musiał siać w popiół. W 21 roku zasiałem dsv 2026? Z koniczyną w połowie września i myślałem że będzie do przesiania bo na wiosnę ledwo rzędy było znać. Jednak jakoś się wybiła, ale pierwszy pokos był w czerwcu dopiero. Nie sprawdza się u mnie siew wiosenny traw i motylkowych. No totalna tragedia była. Zimno, wiatr. Erozja wietrzą po wale gładkim taka, że na jednym kawałku z lucerny miałem futertrio z dsv bo sąsiad miał przez miedze zasiane. Długie wschody. Presja chwastów większa. Jak trzeba to skracać w lipcu to leje i się nie da wjechać na taki użytek. Wole po żniwach w takim schemacie jak wyżej. I choćby lucerka miała te 20cm to zostawiam na zimę bez koszenia. Im więcej substancji zapasowych zgromadzi w szyjce korzeniowej tym lepsza zimnotrwałość. Pomijając że jakaś literatura fachowa ma takie treści to na kanale „Powrót do korzeni” coś takiego jest praktykowane. A on chyba jest w ekologii.
W tym roku będę chciał spróbować Pioniera bo chwalą tu chłopaki