Skocz do zawartości

Obecna sytuacja polityczna w Polsce


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@Zetorki ma rację sporą skuteczność miała by głośna krytyka i napiętnowanie pochodzące od elektoratu. Własnego elektoratu, bo w przypadku opozycji zawsze można odpowiedzieć ze robi gównoburzę. Takie pogrożenie, nie palcem tylko pięścią, oraz kadencyjność, jakiś skutek (nie 100% ale zawsze) by wywarły.  Jest słaby punkt w tym, a mianowicie kadencyjność, bo kto będzie sikał do własnej filiżanki?

Edytowane przez agromatik
Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, dysydent napisał:

Przy wynagrodzeniach zarządów korporacji (nawet polskich) wynagrodzenia polityków wyglądają mizernie, a ile potrafi zgarnąć byle komediant czy piłkarzyna albo inny golfista. Problem jest szerszy niżby się wydawało.

A kto politykom broni wykonywać te zawody? Ciekawe ilu sprawdziło by się w korporacjach i nie wyleciało po kilku dniach? Niech idą do tych zawodów jak im mało. Widać propaganda na tyle ci mózg wyprała, że zaczynasz pisać, że na tle korporacji zarobki polityków są małe. Szkoda, że pis zabronił ci myśleć, że na tle przeciętnej pensji te zarobki są duże. Tym bardziej, że jak pisałem członkowie rządu biorą drugie tyle z sejmu. Gdzie przeciętnie przebywają kilka godzin w tygodniu. Co w sumie daje około 20 tys na rękę byle ministrowi. I niech ci się nie wydaje, że on ciężko pracuje. Bo robotę w ministerstwach odwalają szeregowi pracownicy dyrektorzy departamentów itd.

A co do jakości pracy tego rządu to czas pokaże. Bo na razie dobre wyniki spółek to światowa koniunktura. Ciekawe co będzie jak przyjdzie kryzys. Wtedy na niego winę zwalicie. Jak jest dobrze to zasługa pis jak przyjedzie recesja to będzie wina recesji.

Edytowane przez hubertuss
Opublikowano (edytowane)

Piszesz jak byś był. Polityk w Polsce nie zależnie od opcji będący u władz zarabia dostatecznie dobrze jak na realia naszego kraju i to co często sobą reprezentuje i jaką pracę wykonuje a raczej nie wykonuje. Około 20- 25 tys miesięcznie dal posła ministra to naprawdę nie jest mało.

Nie piszcie, że nagroda dla Szydło należy się za wygrane wybory. Bo nagrodą za wygrane wybory jest dostęp do konfitur w postaci stanowisk dla siebie i innych z danej partii. Nie potrzeba dodatkowo robić skoków na kasę i kraść sobie po kilkadziesiąt tys. Bo tym ludziom siedzącym latami w polityce naprawdę nic nie brakuje. I mają pokaźne majątki chociaż starają się wam wmówić, że są biedni. Bo wszystko porozpisywali na rodzinę i porobili rozdzielności majątkowe. Putin oficjalnie tez nic nie ma.

Edytowane przez hubertuss
Opublikowano (edytowane)

Dla posła tak bo niejednego prosty automat mechaniczny do wciskania przycisków mógłby zastąpić. U Chińczyków za parę złotych kupi a baterie do niego - grosze .

Edytowane przez dysydent
Opublikowano

Nikt nie myśli dwa kroki do przodu, dlatego widmo recesji jawi się nierealnym. W przypadku naszej gospodarki po prostu przyjdzie taki dzień i już. A powód jest prosty, jesteśmy co raz większą montownią. Nic nie dzieje się w kwestii nowych technologii, bo nawet PGZ przebąkuje ostrzegawczo że w przypadku jej transferu przy budowie tarczy antyrakietowej, nie będą w stanie wchłonąć tego co przyjdzie. Pozostaje Ursus z ich Melexami, bliżej niesprecyzowana przyszłość z powodu braku akumulatorów. 
 

Opublikowano

Burmistrz pobliskiego miasta 10tys mieszkańców zarabia 12tys zł, prezes spółdzielni mieszkaniowej 10 tys miesięcznie itd  - to bardzo dużo jak na takie zadupie - więc pensje polityków na szczycie nie są aż takie kosmiczne 

Opublikowano (edytowane)

Znajdź pracę i zarób 20 - 25 tys na rękę na miesiąc. Często nie znając języka lub nie mając wymaganych kwalifikacji czy konkretnego wykształcenia. A zarobki burmistrza to 12 tys ale brutto. a poseł minister ma 20 - 25 tys na rękę.

Edytowane przez hubertuss
Opublikowano

Nie przeceniaj zbytnio wkładu posłów w budowanie szczęścia naszych obywateli. Wystarczy obejrzeć np. posiedzenie Sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Jedyny który zasługuje tam na jakieś pieniądze to poseł Mroczek. 

Opublikowano

Trochę ten ustrój przekombinowany a odpowiedzialność rozmyta a to właśnie owi "na szczycie" muszą podkupić sobie posłusznych na dole i jakoś by im limit wydatków ograniczyć a sobie niech płacą z jakiegoś limitu dla administracji nie przekraczalnego ile im wystarczy. Taka swoista prywatyzacja administracji. Wlewamy im do koryta dwa wiadra a oni niech już decydują ilu ich i jak który skorzysta. Tylko jak to w praktyce zrealizować?

Opublikowano

Zapominamy tu jeszcze o 100 wiceministrach. Którzy też przeważnie są posłami. I też w sumie mają nie małe wynagrodzenia. Jak by tak dobrze sprawdzić to wyjdzie, że około połowa posłów rządzącej koalicji dorabia sobie w ministerstwach. Dlatego głosowania po nocach robią.

Opublikowano (edytowane)

Kiedy najszybciej się gospodarki rozwijają, tzw. "najszybszy postęp"?

1 godzinę temu, mirro napisał:

Nikt nie myśli dwa kroki do przodu, dlatego widmo recesji jawi się nierealnym. W przypadku naszej gospodarki po prostu przyjdzie taki dzień i już. A powód jest prosty, jesteśmy co raz większą montownią. Nic nie dzieje się w kwestii nowych technologii, bo nawet PGZ przebąkuje ostrzegawczo że w przypadku jej transferu przy budowie tarczy antyrakietowej, nie będą w stanie wchłonąć tego co przyjdzie. Pozostaje Ursus z ich Melexami, bliżej niesprecyzowana przyszłość z powodu braku akumulatorów. 
 

fajne te "melexy"

Loteria technologiczna z nimi bo nie wiadomo jak potoczy się motoryzacja przyszłości?

Edytowane przez dysydent
Opublikowano
6 godzin temu, marekfarmer napisał:

Między  innymi to  że  wiedzą  co  stało się w  smoleńsku  tylko nie chcą  naszym to  ujawnić

Co ma wspólnego ich siedzenie na Mazurach z wiedzą o Smoleńsku ? To znowu jakiś sPISek ze wiedzą a nie powiedzą? To taktyka przedszkole +

6 godzin temu, marekfarmer napisał:

Poza  aparaturą  szpiegowską  ustawioną głównie na Rosję  i Białoruś   jak i też  na Polskę

Podsłuchiwać to prędzej ich ruscy będą jak oni ruskich . Ty wiesz że tam amerykanie ruskich podsłuchują a oni tego z pewnością nie wiedzą O.o Ruscy gmerali przy wyborach Trumpa a tu dadzą się jawnie podsłuchiwać? 

3 godziny temu, marekfarmer napisał:

Nie wiem czy ci  przesłali ta  informacje  ale  Mąż  Pani Premier  jest  tam tylko  nauczycielem.  Nie  jest  to  jego  szkoła  ani nie jest  tam dyrektorem  tylko  niejaki Jacek  Polak.

Pan nauczyciel pomoże panu dyrektorowi a pan dyrektor będzie mu winien przysługę. Aż dziw że na to nie wpadłeś.

Chyba coś pisałeś ze nauczycieli nie zwalniali http://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/1063077,zwolnienia-nauczycieli-reforma-edukacji-sad-pracy.html

2 godziny temu, marekfarmer napisał:

Nie wiedze  żeby  Kradli

Bo dotacja  dla szkoły  z której będę korzystać  wszyscy  co to za złodziejstwo.

Ty w ogóle nie wiele widzisz.

Były też dotacje na autostrady i też wszyscy z korzystają a ponoć tam złodziejstwo było?

2 godziny temu, marekfarmer napisał:

Kłamstwem było to że  Szkoła Męża  Premier Szydło dostała jakąś dotacje.

Bo  Mąż  Premier Szydło nie ma szkoły   tylko Pracuje w szkole.

 

Szanuj nasz intelekt nawet jeśli swój masz w pogardzie

2 godziny temu, marekfarmer napisał:

Pewnie że każda może  W Koronowie  dostała na Budowę  basenu

Jak każda może to teraz przy każdej szkole basen bedzie. Daj namiary na jakieś źródło dotacji to u mnie w wiosce coś wójt wybuduje.

A może dostają ci po linii partyjnej?

Baseny w takich wioskach to najgłupsze co można zrobić. Podobno basen ma sens jak jest dookoła 35-40 tys mieszkańców

2 godziny temu, marekfarmer napisał:

Jeśli to  złodziejstwo  to  powiadom Prokuraturę 

A ty juz powiadomiłeś o złodziejstwie PO i Tuska?

2 godziny temu, marekfarmer napisał:

To zależy

Jeśli  porównując  pracę  Rządów  PiS  i  PO-PSL

To Pochwalam że zasłużyła.

Ale Moim zdaniem  Premie  ja bym dał  jeśli Deficytu  by nie było  a tak to nie powinni wziąć  ani 1zł  

Czyli zasłużyła ale wziąć nie powinna? To wiele wyjaśnia:/:SO.o

1 godzinę temu, dysydent napisał:

po namyśle dodam - wtedy administracja będzie zainteresowana renacjonalizacją gospodarki.  trudne to wszystko do ...żeby uczciwie było

Wszystko to jest bardzo proste. Należy uprościć prawo i podatki.Podatki niskie i liniowe bez żadnych odliczeń kwot wolnych i innych pierdół. Liczbę przepisów próbujących regulować wszystko co się da. W związku z uproszczeniem tego bałaganu wyrzucić na pysk 70 - 80% urzędników. Sprywatyzować możliwie dużo bezsensownych przedsięwzięć włądzy a pozostawić strategiczne spólki i monopole państwowe. Opiekę zdrowotna i szkolnictwo zrobić częściowo płatne. Urzednikom wysokiego szczebla podnieść pobory 5x ale z zastrzeżeniem mozliwości pociagniecia do odpowiedzialności w wyniku wygenerowania strat. Obywatele będą mieli pieniądze zamiast państwa to mądrzej je wydadzą.  Będzie mniej w korycie  to mniej ukradna a do tego jak będzie więcej pieniądza na rynku i łatwiejszy do zdobycia to i złodziejstwo mniej atrakcyjne będzie

Co do pensji posłów czy ministrów. Ma rację Gowin i ma racje prezes Gersdorf. Politycy i sędziowie zarabiaja gówniane pieniądze. O ile w wypadku polityków to jeszcze uzasadnione bo to w większości ślizgacze, i matoły co nawet się jezyka nie potrafią nauczyć I 99% z nich w żadnym biznesię grosza by nie zarobiło, o tyle sędziowie muszą mieć całkiem pokaźny zasób wiedzy a i edukację porządna za sobą. 

Niestety polityków wybiera  lud na swój obraz i podobieństwo więc nie ma dobrych widoków na przyszłość 

  • Thanks 1
Opublikowano (edytowane)

sam ze sobą muszę "gadać" i sam sobie odpowiem co do okresów najszybszego rozwoju.

Po wojnach niszczących administrację następuje najszybszy rozwój zanim takowa się nie odbuduje. Czy jest możliwym w pokojowych warunkach jakaś symulacja tego zjawiska?

Poprzedni post nieco sugeruje jak to zrobić, ale wywracanie za zgodą wszystkich układu gdy prawie każdy ma coś do stracenia?

Rolnik - dopłaty, przedsiębiorca - subwencje, budżetówka - cięcia budżetowe, nawet lump - "socjala", robotnik chyba ma najmniej do stracenia tylko nie zdaje sobie sprawy z tego że mu podatki spadną a boi się że emerytura przepadnie. Zbyt genialnie to się "pozatrzaskiwało" aby nastąpiła dobrowolna przebudowa. ....każdy ma coś do stracenia nawet gdy większości to się tylko wydaje. 

 

3 godziny temu, agromatik napisał:

@zetorki a jak brzmi motto Kalego?

@Dysydent rozwiń pojęcie "złodziejki" bo w przypadku polityka klasyczna definicja wysiada.

.. a politycy się boją że ktoś tę definicję rozwinie.

Co do wiedzy prawników bym dyskutował bo z Wiedzą to niewiele ma wspólnego - wykuć przepisy które się samemu tworzy.

Edytowane przez dysydent
Opublikowano

To co pisałem powyżej - wprowadzić jak najprostsze reguły gospodarcze  i  mieć znikomą administrację by nie przeszkadzała w rozwoju. 

Nasi kretyni z bodajże komisji pracy  i czegoś tam zalecili by procedować nad uniemożliwieniem umów zleceń. Więc jeśli ktoś od czasu do czasu robi zdjecia slubne- musi zakładać działalność. Jak ktoś sezonowo wykonuje zlecenia przez miesiąc w roku to tez ma miec działalność. Do tego wzieli się za mozliwość umieszczenia w prawie pracy zapisu by mozna było rozliczać palaczy z czasu zmarnowanego na palenie. No i teraz jak to liczc- śledzić , monitorować - ile czasu na papierosa liczyć,? A jak jeden pali cienkie a inny grube i jeszcze setki to co? A jeśli przy papierosie gada z kolegą z działu i zalatwia sprawy firmowe to jak to zaliczyć? A jak  załatwia coś przez telefon paląc to co robić? Skoro odliczaja na papierosa to czemu nie na kawę? No ale jeden pije 3 kawy dziennie w duzych kubkach a drugi małe espresso więc jak to liczyć? A co z tymi co przesiadują w toalecie ? Itd, itp ...... Bzdury , bzdury, bzdury. Draństwo związkowe bez żadnego pojęcia dorwało się do rządzenia i takie paranoje wymyslają. Odpowiedź i rozwiązanie sprawy jest banalne. ch*j komunkolwiek do tego jak pracodawca bedzie to rozliczał . Jego pieniądze - jego sprawa. Może pozwalać , zakazywać i robic co chce . Jak bedzie miał kaprys to jeszcze pozwoli im piwo pić i nic nie robić cały dzień a jeszcze za nadgodziny z nic nie robieniem im zapłaci

Opublikowano

Pierwszą wirtualną rzeczywistością nie była cyfrowa ale prawna tysiące już lat temu. Reset by się przydał.

Na początku wystarczało dziesięć punktów bez żadnych paragrafów. (w naszym kręgu kulturowym) 

Opublikowano

Dysydent, nie odpowiadałem albowiem sprawy techniczne mnie pochłonęły w międzyczasie. 
Wojna ma to do siebie że generalnie niszczy wszystko, administracja to najmniejszy problem. Trudno zaliczyć odgruzowywanie do szybszego rozwoju. Przy obecności dużego kapitału zewnętrznego ciężko wywróżyć jak się zachowa i czy będzie chciał cokolwiek odbudowywać. 
Niestety Ulman ma rację, każda próba uproszczenia przepisów będzie generowała opór aparatu biurokratycznego, bo to zagrożenie dla jego istnienia.
Poza tym w dalszym ciągu twierdzę że należy zakazać wskakiwania wybranym do parlamentu na ministerialne stołki.

Opublikowano

Opór jest rzeczą naturalną. Biurwy to organizacja nie generująca jakichkolwiek istotnych korzyści i bez wartości komercyjnej. Nie muszą wypracować jakichkolwiek profitów by mieć z tego pensje . Są finansowani z pieniędzy innych ludzi czy sie stoi czy tez leży. Opór jest oczywisty bo nikt nie zrezygnuje z takiej roboty i nie pójdzie na bezrobocie w imię uzdrowienia systemu. 

Opublikowano (edytowane)

W czasach gdy wydajność produkcyjna jednego pracownika była niższa szybciej jakieś gwałtowne zdarzenia ograniczały przerost biurokracji. Dzisiaj próg dużo wyżej postawiony a nawet nadprodukcja nieco usprawiedliwia takie czysto socjalne utrzymywanie tej nadbudowy. Automatyzacja jeszcze ten pułap podwyższa i teraz chyba jakieś inne mechanizmy zadziałają. Możliwe że kryzys energetyczny lub surowcowy.

Niektórzy twierdzą że degeneracja społeczna szybciej zadziała i to też prawdopodobne chociaż zapobiec można i nie wszystkie kraje jednakowo upadną, Niektórzy nawet Polskę wskazują jako tego kto najmniej się cofnie lub najpóźniej do tego dojdzie.

Źle napisałem " jako tego" powinno być - wśród tych którzy najmniej się zdegenerowali bo my po świeżej wojnie z absurdem czegoś co się socjalizmem kazało nazywać i jeszcze pamiętamy jakie durnoty z tego wychodzą.

Edytowane przez dysydent
Opublikowano

No tak tylko u nas akurat jest brak pracowników. Czyli sztuczne utrzymywanie tego socjalu ma się nijak do potrzeb. Nadprodukcja też tego nie usprawiedliwia. Sfera administracji napędza się sama. Z niecierpliwością oczekuje się każdego następnego przepisu czy ustawy, bo to daje podstawy do wrzasku o kolejne etaty. Jak już się zadomowią na zajmowanych stanowiskach to muszą wykazać się swoją przydatnością albo niezbędnością. Z reguły to oznacza problemy tam na dole, czyli u tych co realnie wypracowują PKB. Zawsze przybywa jakieś zaświadczonko, pieczątka od referenta spraw dziwnych i ulotnych albo kierownika działu bez działu.

Opublikowano
31 minut temu, dysydent napisał:

W czasach gdy wydajność produkcyjna jednego pracownika była niższa szybciej jakieś gwałtowne zdarzenia ograniczały przerost biurokracji. Dzisiaj próg dużo wyżej postawiony a nawet nadprodukcja nieco usprawiedliwia takie czysto socjalne utrzymywanie tej nadbudowy. Automatyzacja jeszcze ten pułap podwyższa i teraz chyba jakieś inne mechanizmy zadziałają. Możliwe że kryzys energetyczny lub surowcowy.

Biurokracja to nowotwór. Jedni kretyni wymyslają przepisy i regulacje by uzasadnić swój urzędniczy byt. Inni kretyni to opiniują, potem nad tym głosują. Nastepnie powołują komórke do wdrażania tychże przepisów., potem trzeba wiecej urzedasów by je egzekwować i jeszcze trochę by kontrolować i czy wszystko idzie dobrze. Wszyscy ci urzednicy maja rodziny, krewnych , znajomych którzy lubią ciepłe posadki. Tak więc by ich zatrudnić wymyśla się jakieś przepisy które oni będą implementować i historia zaczyna się od nowa

Opublikowano (edytowane)
  • ..

...dotyczy - poprzedniego posta od mirro

Sami sobie zatem "podpalaczy Rzymu" zainstalujemy. Nie dotyczy to tylko Polski a wszystko w imię braku rąk do pracy, liberalizmu, uchodźstwa, obawy przed mianem ksenofobów i kilku podobnych powodach. 

Słucham w tej chwili radia i akurat ktoś audycję zrobił o radykalizacji poglądów i ruchów politycznych w Europie w kontekście włoskich wyborów przy apatii politycznej większości społeczeństwa.

Wrażenie "ciszy przed burzą"?

w sumie pasuje do obu postów poprzednich bo do wolnych miejsc pracy już nawet oficjalnie zwanych - nieatrakcyjnymi - trzeba importować pracowników z biedniejszych krain.

"Popakowałem w woreczki" fasolę i na jakiś czas "znikam" po nowe zapasy do pakowania, bo cóż innego robić przy takiej pogodzie? Nudę zajęcia skutecznie zabija mi polityczne forum zatem dzięki za ciekawe "pogaduchy"

"na razie"

Edytowane przez dysydent
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v