Skocz do zawartości

dysydent

Members
  • Zawartość

    402
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

18 Good

2 obserwujących

O dysydent

  • Ranga
    Zaawansowany

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Zamość okolice

Ostatnio na profilu byli

548 wyświetleń profilu
  1. Sprzedaż obranych ziemniaków

    Raczej producent ziemniaków obranych a jeszcze pakowanych próżniowo nie da Ci przepisu jak masz stać się jego konkurencją o ile istnieje już ukształtowany rynek zbytu bo ja np:nie wiem gdzie mogę, a - tym bardziej - za ile kupić kartofle wprost do garnka które nie pociemniały, pousychały lub wręcz nie ponadgniwały w jakim zatęchłym foliowym woreczku. Co nie oznacza braku takiego produktu w ofercie a tylko ja go nigdy nie szukałem bo z praktyki wiem że ziemniak pozbawiony skórki delikatnie, odbuduje nową a z okaleczoną warstwą miąższu po ubraniu nożem ciemnieje w różnym stopniu zależnie od jakości odmiany i uprawy i raczej długo toto nie poleży bez schłodzenia, umyty dłużej ale ubrane?... U nas jeden buraki ćwikłowe parowane w kartoflanym parniku na detalicznym ryneczku sprzedaje a co mu nie zejdzie w dwa dni od uparowania to krowy ćwikłę za przystawkę do obiadu mają. Roboty kuchenne potrafią obrać ziemniaki zamieniając łupinę na miazgę z którą radzi sobie kanalizacja i umyte kupię bo w lodówce poleżą nieco, ale ubranych nie próbowałem przechowywać. Słowem wchodzisz na nowy na razie niszowy rynek i przygotuj się na samodzielne wymyślanie i wdrażanie technologii i logistyki. Czy ten rynek się rozwinie?....... .Dla mnie temat ten to podpowiedź, a maszyny do obierania ziemniaków pewnie w necie znajdzie nawet z filmami na yt. Nawet oferty obranych ziemniaków ale nie skorzystam bo znalazłem daleko ode mnie. Za to obiorę nieco ziemniaków i spróbuję przechować w różnych warunkach, a i po supermarketach zwrócę uwagę czy cenowo ich nie przeskoczy o ile taką ofertę mają. Czasami kupuję parę kilo ziemniaków gdy pusto w piwnicy choć i po parę ton sprzedaję jak teraz i przymierzam się do jakiej płuczki na ziemniaki po tegorocznych błotnistych wykopkach gdzie ostatnie wykopane zmazane jak diabły i bez mycia raczej na jadalne nie sprzedam a tu widzę już i o obranych kombinują na forum. Powodzenia.
  2. Biała odmiana ziemniaka-alternatywa dla Irgi

    Ostatnią wybitnie plenną odmianą ziemniaków o białym miąższu jaką uprawiałem jeszcze za młodu była Bronka chyba typ AB dość smaczna do końca lutego, później zbyt wodnista. To dawne dzieje ponieważ dominującymi odmianami w całej Europie to odmiany kremowe lub żółte i jedyną biel przypominającą ostatnio jaką miałem na polu to Owacja typ kulinarny BC ale nie tak smaczna jak inne - żółte, szybko się "wyradza" przez wrażliwość na niektóre wirusy ale na odpowiednich glebach kształtne bulwy dawała. Sugerował bym systematyczne "urabianie" gustów odbiorców na rzecz żółtych ziemniaków bo takich odmian więcej, z natury odporniejsze na choroby a przez to plenniejsze a w tym roku najsmaczniejszą odmianą jaką dysponuję jest wybitnie żółta Belmonda z sypkich oraz jakaś z Austrii przywieziona podłużne bulwy z sałatkowych i też żółta tylko nazwy nie wiem i przez to zarzucę a odmianę Irys miałem kiedyś tylko raz i na polu tego więcej nie chcę a Irga chyba o różowej skórce tez wymaga mocnego stanowiska, wczesnego sadzenia i kompleksowej ochrony od zarazy i alternariozy. Sąsiad to miał i też zarzucił bo i mało plenne w stosunku do innych odmian i aż tak smaczne nie są aby godzić się na ograniczenie plonu choć niezłe. Wiem że rejon Warszawy i północne rejony Polski jeszcze akceptują białe odmiany i tam szukać od nich fachowców. Wiem też że jakaś przetwórnia z Lublina producent chyba chipsów podobno odchodzi od żółtych Belmondy oraz Tajfuna na inną białą lub kremową odmianę ponieważ na chipsy lepsze odmiany jasne (zapewne ciemnieją im żółte przy prażeniu) i w tym (2017) roku kontraktowali już odmiany o jasnym miąższu; ale czy białym? - nie wiem bom dwa lata nie w temacie z tamtym regionem. Dla moich odbiorców kolor miąższu jest mniej istotny chociaż preferują żółte ale decyduje smak i tu też wygrywają żółte ale może tylko dlatego że nie trafiłem na dobre i plenne białe czyli poprzyglądam się temu wątkowi bo tyle tylko wiem na ten temat co powyżej.
  3. fasola

    Planując uprawę fasoli należy zakładać plony DO 2t/ha a niedoświadczonym zalecam planować koszty pod plon 1,5t i ceny między 2,2 a 3 zł/kg aby nie dołożyli do interesu jeśli przeinwestują. Postępująca modernizacja rolnictwa zwiększa wielokrotnie wydajność pracy jednego człowieka i przez to rolnik godzi się na mniejszy dochód z jednostki powierzchni posiadając technologiczne możliwości "obrobienia" więcej tych hektarów i dzisiaj już hektar pszenicy to mała plantacyjka równie łatwa do przeprowadzenia co i dająca zbyt mały dochód aby porównywać go ze średnim miesięcznym wynagrodzeniem i poważnie traktować. Podobnie z innymi uprawami do których i fasola zaczyna się zaliczać. Zaczynając uprawę fasoli startowałem od jednego hektara wiele lat temu co "szczękoopad" wywoływało u wszystkich a w tym roku ponad trzy to ledwie hobby nawet z zachodniej strony Zamościa. Jaki "magnat" byłby dzisiaj fasolarz zdolny sam obsiać i zebrać ok. 10ha fasoli z ceną równowartą wynagrodzeniu jednej godziny pracownika za kilogram bo taka relacja obowiązywała w czasach gdy zaczynałem towarowe plantacje. Mechanizacja obniża dochód jednostkowy ale otwiera więcej rynków zbytu bo dzisiaj lepiej zrobione = tańsze a i tak z zyskiem. Że nie każdy ma tyle pola aby zwiększać powierzchnię uprawy? Zacytuję nie pamiętam kogo z lat osiemdziesiątych ub. wieku " ....nie wszyscy będą mogli być rolnikami w Polsce niezależnie od ich woli jeśli musimy dorównać do standardów nowoczesnego światowego rolnictwa ..." . Albo potrafimy produkować fasolę w cenach światowych, albo nie czepiajmy się tematu. Tylko jakie to ceny na ten rok? Ja kartofle kończyłem i jeszcze nie wiem.
  4. fasola

    O co z tym RMG chodzi (bodaj jakiego linka, czy co...) bo coś jest na rzeczy skoro sąsiad coś wspominał że musi pięć lat fasolę uprawiać. Pocieszeniem może być groch w owym RMG bo zbyt na niego większy jeśli są tradycje wykorzystania na paszę. Pracownik najemny do fasoli potrzebny przy plantacjach bez mechanizacji. Większe powierzchnie to konieczność podcinarek mechanicznych i omłotu na polu i jedynie do sortowania, ale tutaj też na to rada - sortowniki nawet takie których jeszcze nie ma bo po współczesnych konieczność ręcznej poprawki dla uzyskania pierwszego wyboru nasion. Wyższość młócenia na polu z pokosów na moim przypadku aż nadto wyrazista, bo fasola zwieziona do stodoły w strąkach w momencie wożenia miała ziarno suche do omłotu podobnie strąki i z innego pola wymłócona wtedy z pokosów nie wymaga dosuszania ani takich tam, podczas gdy ta w strąkach odwilgła i kłopot gdybym chciał teraz ją sprzedawać bo bez dosuszenia nikt mi nie kupi a jeszcze weź to wymłóć z tych "szmacianych" strąków. Fasola jako uprawa po pełnym zmechanizowaniu uprawy i konfekcjonowania traci dużo z pracochłonności. Traci zatem ten czynnik cenotwórczy jakim jest pracownik najemny i może być konkurencyjnym produktem w stosunku do ręcznie pielonej, ciętej, sortowanej i tutaj cyfry mówią wiele. Po ile można kupić na zewnątrz lub sprzedać... głębiej na ten temat w specjalistycznym opracowaniu i tylko krótko skwituję - przecież coś do diabła trzeba na tych polach siać bo zbrzydł mi widok tylko rzepaki zboża buraki. (kukurydzę dopiero namawiam u nas na więcej plantacji). Powierzchnia przyszłorocznych fasoli w zasadzie już jest zaplanowana w większości gospodarstw i tylko drastyczne wymarznięcia ozimin mogą co zmienić a cena 3,5 przebranej daje ok 7000zł/ha przy dużym ryzyku uprawy i nie wiem czy jest aż tak zachęcająca jeśli muszę przebrać i natargać się tych woreczków podczas gdy i 5000zł/ha inaczej wygląda jeśli prosto z pod kombajnu (czy jak zwał te pokraki do młócenia fasoli) sprzedam nawet jeśli potrącony zostanie procent zanieczyszczeń odpadów nieuchronnych przy tej roślinie. Tylko "spinając" całą technologię" produkcji jesteśmy w stanie utrzymać się na rynkach fasolowych i tych lokalnych i najbardziej egzotycznych bo cudów nie ma i kto oraz jak "podskoczy" w zderzeniu z pełną mechanizacją produkcji "śrubującą" ekonomię. No chyba że nieuczciwy handel czy jakie polityczne protekcjonizmy.... a tam, znów się rozpisuję, ale wiadomo o co chodzi. Robić , myśleć , i jeszcze raz robić. Pora przyjrzeć się moim fasolom w stodole bo dopiero teraz mam na to czas ... i pogodę.
  5. fasola

    Czerwonej próbują obniżać cenę , bo nawet 3,5 pośrednicy od Vitalpol sondują, tylko nie wiem czy kupili od kogo po tyle? Podobnie z ceną jaśka, cena jest taka, tylko jak z obrotami? Wszystko względne bo ja po 3,5 półtyczki trochę W DETALU sprzedałem bo dwuletnia, żółtawa i niekalibrowana bo sporo domieszki jaśka drobnego i na nasiona niezdatna. Pytają czy nie mam jeszcze takiej? Czyli długo jeszcze na polskim detalicznym rynku cena więcej znaczy od jakości.
  6. fasola

    Miałem fasolę po rzepaku, kapuście, pszenicy, pszenżycie, ziemniakach, cebuli, marchwi, burakach cukrowych, ugorach i oczywiście po sobie a na jednym polu ze cztery lata fasole różne już bywały i najlepsze plony w stosunku do nawożenia po rzepaku i po sobie kolejnym dobrym przedplonem zboża a najgorzej ziemniaki i buraki co wcale nie znaczy, że i tam była zła. Po cebuli była niezła tylko grad mi wytłukł i nie wiem. Nie pamiętam jaka była po kapuście, Teraz jeszcze można ocenić pole pod kątem chwastów zwłaszcza wieloletnich bo kilka gatunków jest w fasoli nie do wypryskania chemią a motyka nie bardzo się już w tej uprawie opłaca. Kluczowym jest odczyn gleby bo na kwaśnym nawet strąków nie zawiąże o ile w ogóle wykształci kwiaty czy wręcz powschodzi. Warto poczytać to forum bo są tu rady niespotykane gdzie indziej np: wróg wschodów nr.1 - śmietka i na nią sposoby za 3,5zł/ha. Zapraszamy.
  7. fasola

    Jasiek karłowy chodzi już podobno po 3,6 brutto, szwagier półtyczkę sprzedawał po 4 netto a sporo w tej jego półtyczce było frakcji wielkości drobnego jaśka i bezpośredni kontakt z tomaszowską firmą Sława da odpowiedź jaka wielkość ziaren za jaką cenę, Liczą, ważą; więcej nie wiem bo ja raczej na hurt wiele Kontry mieć nie będę i nie zawracałem im głowy pustymi pytaniami. Nieuchronną przyszłością sortowania fasoli są sortowniki optyczne różnej maści a sama fasola będzie jeszcze jedną z typowych upraw wielkoobszarowych z niewielkim zyskiem - niegodnym plantacji warzywnej bo resztę jej agrotechniki jest już lepiej lub gorzej zmechanizowana bez "rękodzieła". Precyzyjne siewniki, herbicydy lub ekopielniki, samobieżne lub zawieszane podcinarki i kombajny lub coś w/g "Ravoj-a" na kształt żuczka gnojarza "Z BARDZO DUŻYM ROTOREM" (kilka stron temu na forum) czyli rotorowa maszyna do zbioru zielonego groszku pozwalająca zbierać większość odmian karłowych fasoli wprost z krzaka bez podcinania a tylko z koniecznością natychmiastowego dosuszenia bo i zielone ziarnka potrafi wyłuskać a heder zastępuje takie "czesadło" zrywające tylko strąki oraz cała plejada różnych technicznych cudaków do młócenia strączkowych grubonasiennych. Z czasem wyklaruje się optymalny standard młócenia fasoli a warunkiem ku temu jest koncentracja uprawy oraz stworzenie stałych rokrocznie możliwości masowego zbytu ilości tirowych a temu zbyt wysokie ceny nie służą bo konkurencja nie śpi a dla Chińczyka pół dolara dużo więcej warte niż dla europejczyka pięć. Nie wiem czy towarowe plantacje fasoli nie znikną z europejskich pól jak znikły fabryki komputerów, laptopów, ogólnie elektroniki cyfrowej (wyjątek - polski Goodram), przeczuwam bardziej, że jednak nie i warto przynajmniej jako hobby doskonalić i uprawę fasoli, handel nią i utrzymaniem przynajmniej poziomu mechanizacji u najlepszych doskonaląc sortowanie i konfekcjonowanie. Dużo by jeszcze... A pietruszka? Ile zużywa jeden człowiek rocznie tego warzywa? Ilu odbiorców trzeba aby zjeść plon godny uwagi aby warto było się tym bawić? Cóż z tego że mogę sprzedać kilogram po trzy złote przy plonie 20t/ha jeśli mam odbiorców tylko na dwie - trzy tony rocznie a bywa że wcale. RSP Hopkie - potentat warzywny sieje po trzy ha pietruszki a wielokrotnie więcej ziemniaków. Ma znajomy plantację selerów, inny porów, inny ma już oboro-chłodnię, kolejny buduje, dzisiaj pomagałem szatkować kapustę po tym jak nakopałem kombajnem ponad 10t ziemniaków (jeszcze ze trzy dni tego kopania tylko jutro sortownik i woreczki) ....fasola moja sobie leży nieczuła na jakiekolwiek ceny bo tę "zabawkę" zostawiłem sobie na zimę że nawet nieco kupić musiałem dla detalu i wcale na tym nie zarobię bo o ciągłość dostaw tylko mi chodzi... Trzeba mieć coś błyskotliwego do zaoferowania w rynku żywności aby zyski były godziwe w stosunku do harówy przy tym.... aby były w ogóle. Komu sprzedam i dlaczego ode mnie właśnie ktoś ma kupić jeśli ma taki sam lub lepszy towar u innych, są różne techniki a wygrasz gdy zastosujesz najlepszą, idealnie jeśli jeszcze nieznaną.
  8. fasola

    cytat z 2014r ile za jasia w lubelskim? cytat z 2014r 6,6zł/kg na konto cena dzisiejsza cytat z 2014r u mnie sie ludzie śmieją że ogórka ziemniaka i fasoli bedzie masa ale fasola w granicach 5zł jest ceną optymalną i przy plonie 2ton jakiś grosz zwiekszacie areał na ten rok ? ...gdzie te czasy? Dzisiaj wielu za optymalną cenę okolice 3,2 , ja 3,7 uznałem i pod takie ceny należy liczyć koszty produkcji i rentowność i poniżej tych cen nie sprzedawać ani nie zakładać plantacji a jeszcze czeka nas inflacja w najbliższych latach dawno niespotykana bo drukują "pustą walutę" na potęgę" (kup już dzisiaj dobrą kiełbasę poniżej 20zł/kg gdy trzy lata temu za 12 nie było problemem a podobno inflacji nie było) i powrót cen fasoli wielokwiatowych poniżej 3zł/kg oznacza koniec tej uprawy w Polsce na masową skalę bo sam odradzał bym zakładanie plantacji tak ryzykownej w uprawie oraz tak praco- i -"technologio"-chłonnej z przychodem poniżej 7k zł/ha w przypadku powodzenia uprawy. Pamiętamy przebieg pogody tegorocznego lata. Gdyby pólnocno-zachodnia cyrkulacja w pogodzie zaczęła się o kilka dni wcześniej pod koniec sierpnia, rozmawialibyśmy o całkiem innej sytuacji na rynku fasolowym. Znamienne - znikły ceny powyżej 5zł/kg i wraz z nimi znikł z forum Zenonim i inni. Ciekawe co oni teraz sieją?
  9. fasola

    Cena to karłowy jasiek, a inne odmiany; półtyczka. czerwona i inne Aury i Igołomki ?... Jeśli ustawiają się do zakupów z załadowanymi busami, pewnie nie liczą na zbytni wysyp dostawców. Płatność na konto raczej domena skupów stacjonarnych a busy na targu to okazjonalne handelki po kilkaset kilo z ceną netto i płatnością na miejscu oraz ew. nawiązanie kontaktów, bo bym się zastanowił czy zaufać komuś kto nie wiem gdzie mieszka lub ma firmę - przeleje czy nie a koszt akcji pościgowej za potencjalnym naciągaczem wyższy od wartości targowych ilości fasoli (chłopaki się cenią ;).
  10. fasola

    Poniedziałek. Czyli - jak rozumiem - dzisiaj dzień targowy w Łaszczowie? Dawno już bo kilkanaście lat temu sprzedawałem fasolę na targach bezpośrednio na busa/ciężarówkę. Wcześniej w Hrubieszowie (chyba wtorki) a ostatni raz w Gorajcu (soboty?). Czyli jeszcze targi nie zaginęły bo myślałem że handel przejęły skupy stacjonarne jak dwa razy wróciłem z Gorajca z fasolą. I co z cenami w tym Łaszczowie?
  11. fasola

    Nie wiem jak tachometr mechaniczny (PRL-owski) wygląda ale mam ucznia mechatronika w domu i jeśli czego nie znajdę to będzie miał zajęcie bo ten za stówkę rzeczywiście z jakimiś paskami. Pewnie laser "ślepawy" i przegapia część przebiegów paska przed czytnikiem i zapewne zaniża wskazania. Jeśli jasiek na wiosnę będzie po 4,5 to lepiej siać inne odmiany bo ja kilka lat temu sprzedawałem wiosną ponad 5zł/kg a plon z tego chodził później po 2,5. Nawet ostrzegałem kupujących że tak może być bo i tak dla wszystkich nie starczyło. Ja sprzedaję niewielkie ilości na razie bo jeszcze i ziemniaki a i w strąkach sporo a ostatnie drobne kolorowe oraz szparagówki nasienne jeszcze niedosuszone ale nawet w tak mokry wrzesień jakim był tegoroczny udało mi się wszystko zebrać co posiałem. Niestety u sąsiada - tego co przesiewał po śmietce, pół ha czerwonej poszło z dymem po trzytygodniowym okresie deszczy na ściętą, bo nawet nie mógł przyorać i dopiero dzisiaj pszenicę posiał. Kto dwa razy sieje.... Ja bym ją zebrał, on nie ma stodoły ani żadnej wiaty na dosuszenie i zapleśniała wszystka bo nasza stodoła zapchana i w niej bardzo przytulnie. Worki, skrzyniopalety z fasolą oraz po dach różnych odmian w strąkach gdzie tylko się dało. Zimą bezrobocia nie będzie.
  12. fasola

    O tyle gdzieś go podejrzewam a ma zastąpić inny który ma 1240 rpm w/g tabliczki, czyli jestem w stanie obliczyć obwód szajby potrzebnej dla tego 2900-3000 rpm. 3000/1240=około 2,4 czyli o tyle razy mniejszy powinien być obwód (NIE ŚREDNICA!) szajby na 3000 od tej na 1240 aby na maszynie obroty pozostały bez zmian. Szukając rozwiązań w necie trafiłem na reklamę tachometru laserowego za 100zł i będzie to mój zakup konieczny bo cały czas mam do czynienia z jakimiś obrotami. A tak - jeszcze tachometru nie posiadam - aż wstyd się przyznać i zadaję pytania trochę zbędne. Dzięki za odpowiedź.   Spotkałem się z pytaniami o rozmiary kół pasowych (szajb - po naszemu) do różnych maszyn i po to powyższe napisałem aby udowodnić że nie warto na takie odpowiadać a co najwyżej "za niewielką opłatą" (np: w formie innej informacji na forum) policzenie traktując jako usługę wyręczającą, bo tachometr trzeba kupić a kalkulator ma każde urządzenie do pisania pytań w postach na AF. ja wpisałem w oknie wyszukiwarki google 3000/1240= i policzyło. ile rzeczy nie wiemy które dla innych są oczywiste?
  13. fasola

    Chyba nie rozumiem pytania. bo na sitach straty fasoli podczas młócenia winny być pomijalnie małe; tzn, sita winny być tak ustawione dobrane. Przy jednostkowej - stosunkowo dużej - wartości fasoli oraz standardowym doczyszczaniu nasion na czyszczalniach ( np: Petkus) kombajnista winien ustawić sita tak aby nawet niedomłócone strąki przez sita przelatywały godząc się na zanieczyszczenie ziarna kawałkami roślin czy grudami ziemi bo i tak będzie to jeszcze doczyszczane że i o przebieraniu niekiedy wspomnę. Oczywiście stratą określamy tylko to co na polu zostało lub pobite. Przypadkiem strat na sitach może być zbyt duża masa przesiewana (wystarczy wolniej jechać) przechył kombajnu na pochyłych polach i tutaj gorzej bo tylko nowsze konstrukcje umożliwiają poziomowanie zespołu czyszczącego. Ja miałem do czynienia z różnymi odmianami fasoli od półtyczki po Perełki i zawsze można ustawić/przerobić zespół czyszczący kombajnu lub młocarni stacjonarnej tak że - co jak co, ale sita strat nie przysparzają a co najwyżej - niedoczyszczają fasoli, bo wolę mieć parę procent zanieczyszczeń na przyczepie niż jeden procent więcej "odpisane" od plonu bo za silny wiatr mi wywiał lub nie przeleciało przez za gęste sito. Straty w połówkach czy niedomłotach albo przez osypywanie jeszcze przed kombajnem to już inna sprawa.   Po namyśle przyznam że przyczyną nieprawidłowej pracy sit było najczęściej moje lenistwo gdy nawet najlepiej dobranych systematycznie czyścić mi się nie chce, (,,,sie mówi - nie mam czasu :)   Mam i ja pytanie.  Wpadł mi w ręce rozdrabniacz do gałęzi Stiga Swing 1800W i to ostatnie to moc silnika jednofazowego który zamierzam zamontować w młocarnio-czyszczalnio-sortowniku (odrębny temat). Uciągnie, bo teraz wystarcza 1500W tyle że trójfazowy i już się rozlatuje. Nigdzie nie mogę znaleźć obrotów tego silnika, na tabliczce nie ma a w internecie pusto bo wycofane to z produkcji. Gdzie szukać takich informacji bo mam już dość bezskutecznego "googlowania" i przemyślam jak samemu to jakoś zmierzyć?
  14. fasola

    Chyba nie rozumiem pytania....... co jest ? Ja post edytuję a on mi się powiela.
  15. fasola

    Nie mniej niż 4zł/kg netto bo szwagier po tyle niekalibrowaną woził (brutto z tego ok 4,2). Przy kalibrażu grubszym niż 80szt/100g sugerowałbym się ostro targować przy dobrych pozostałych parametrach jak wilgotność i kolor. Firma z Tomaszowa uzależnia cenę od parametrów w szerokim zakresie i bez oceny towaru nie odpowiedzą jednoznacznie, szwagier woził gdzieś pod Szczebrzeszyn.
×