Skocz do zawartości

Polecane posty

Szymi40    373

@Daremw ta twoja sąsiadka dalej na produkcji robi - tylko jakby bliżej koryta :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

w sumie tak, zaczęła u źródeł :) a ona też w sumie taka miastowa była chociaż z bardzo małego miasteczka, potem większe miasteczko, a teraz wielkie stado, czyli jak by nie patrzeć coraz wyżej he he

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wozak    2

Stara utarta odpowiedż kobieta zawsze jest szyją a chłop jedynie głową :) :) :P bez urazy panowie ale takie to życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale nikt się nie gniewa o nic , dlaczego nie mam nic przeciwko temu aby była tą szyją jak tylko będzie dobrze kręcić to żaden problem. Nie mam krów, mam co innego jeżeli będzie miała chęć ciągnąć ten wózek ze mną bardzo chętnie a jak będzie chciała pracować zawodowo proszę bardzo nikt nikomu ani nic nie narzuca ani nakazuje. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wozak    2

Ważne żeby się znalazła,masz głowę do interesów to i frela się znajdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolas29    168

Stara utarta odpowiedż kobieta zawsze jest szyją a chłop jedynie głową :) :) bez urazy panowie ale takie to życie.

chlop szyje ma jak go kobieta za nią trzyma a glowe(łepek)jeszcze wiekszy :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
biala513    68

Widzę, że kolega Nikolas jest bardzo dowc*pny :D i tylko jedno mu w głowie mianowicie wywołanie uśmiechu na twarzy kobiety ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    373
Napisano (edytowany)

A może marzy aby się taka znalazła co-by go za ,,tę'' szyję złapała i zaczeła kręcić.... :P

Edytowano przez Szymi40

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lolek112    1

u nas jedna do wsi przyszła do gospodarza już chyba z 8 lat temu i chodzi do tej pory (około 100 dojnych), jej mąż cały czas tylko jak jest okazja to kupuje ziemię, a teraz powiedziała do niego: a ty sk****synu jeszcze postawisz kilka krów to sam sobie będziesz robił- to cytat nic nie przestawiłem :) a on właśnie jeszcze dobudowuje z tyłu kawałek obory na jakieś 30 sztuk he he

najlepsze jest to że przed ślubem mówiła że pójdzie na wieś to chociaż trochę odpocznie w końcu (pracowała w mlekovicie na produkcji), teraz inaczej śpiewa he he

haha na roli to się chyba nie da odpoczywać, bo cięgle coś trzeba zrobić :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaroWM    26

mieszkam w mieście woj. ok. 200 000 ludzi. na 15 kolegów i znajomych - rodowitych miastowych - 13 ma żony ze wsi i małych miasteczek. tylko 2 ma żony miastowe, ale one były z bardzo bogatych domów. nawet ja i brat mamy żony z małych miasteczek.

 

w mieście znam z kolei z kilkanaście tzw. singielek w wieku 30-40 lat...

 

we wsi (z 50 obejść) ,gdzie mamy gosp. nie ma chyba żadnej laski pow. 20 lat, natomiast jest iluś kawalerów po 30-tce, czy 40-tce.

jeden ma nawet nowy dom, oborę, auto, fajny ciągnik i nic... a zaraz 40 mu stuknie.

 

dziewczyny ze wsi, jak widzą jak wygląda lub wyglądało życie ich matek - serdecznie pierniczą taki los i woli iść do miasta na byle jaką stancję i do byle jakiej pracy (lub uciekają za granicę), aby nie powtórzyć losu swojej matki...

 

a, że dziewczyna ze wsi gospodarna, umie gotować, sprzątać - podoba się to chłopakom miastowym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

Fakt dziewczyny z gospodarek (i to nie tylko z tych na wsi)nauczone pracy i czystości przede wszystkim.

Mam znajomą z warszawki co całymi dniami w domu siedzi a tam syf na potęgę co się wyleje to się rozdepcze, na podlodze taki brud że scieżki wydeptane takie jasne są, obiad kupi gotowy w markecie i podgrzeje tylko w mikrofali a mąz zapatrzony w nią jak w obrazek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaroWM    26
Napisano (edytowany)

przejdzie mu, chyba że chlew w domu mu pasuje...

 

 

jeszcze chciałem dodać n/t kawalerów na wsi - kiedyś na Polsacie chyba był reportaż o tym zjawisku i średnio 1/3 z nich znajdowała w końcu żony, jednak 2/3 pozostawało kawalerami bardzo długo lub na zawsze...

 

 

od 8 lat bawię się w wynajmy mieszkań w swoim mieście i najbardziej lubię ludzi ze wsi.

 

z miastowymi miałem tylko problemy - a to chlew taki, że przyklejałem się skarpetami do podłogi i owijałem skarpety chusteczką higieniczną, aby butów od środka nie zasyfić. a to 2 lewe ręce - żarówki typ nie potrafi wymienić i truje mi tyłek...

 

u wiejskich dziewczyn w mieszkaniach zawsze ogarnięte, jak w pudełeczku - można jeść z podłogi. poczęstują smacznym jedzeniem, a po zdaniu mieszkania - kolejni mieszkańcy rozkładaja tylko swoje rzeczy.

Edytowano przez jaroWM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    373

Mam kuzynkę w mieście która w wieku 17 lat nie umie zrobić jajecznicy w kuchni zupełnie nic- tylko sprzątnie swój pokój z wielką łaską typowa jedynaczka - i weź sobie taką na żonę ..... :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Minkkaaa    0
Napisano (edytowany)

Praca na wsi 20-15 lat temu a teraz to jest ogromny skok ekonomiczny. Nie ma co porównywać. Ale w dzisiejszych czasach ludzie uważają że w miescie jest lepiej. Niebiorą tego pod uwagę że nawet czasu im brakuje żeby w mieszkaniu posprzątać :) a mowa żeby ciasto upiec... mmm :D

 

@ jaro WM - p.s. jestem z miasta ale dbam o porządek! :D nie ma co generalizowac.

Edytowano przez Minkkaaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
am1609    0

no szwagierka zawsze mówi że jak będzie miala wolne to ciasto upiecze :) a ja z pola obiad robić i w miedzyczasie ciasto zrobię i nie musze mieć ekstra wolnego czasu ;) ale grunt to dobra organizacja :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
donweter1989    181

Praca na wsi 20-15 lat temu a teraz to jest ogromny skok ekonomiczny. Nie ma co porównywać. Ale w dzisiejszych czasach ludzie uważają że w miescie jest lepiej. Niebiorą tego pod uwagę że nawet czasu im brakuje żeby w mieszkaniu posprzątać :) a mowa żeby ciasto upiec... mmm :D

 

@ jaro WM - p.s. jestem z miasta ale dbam o porządek! :D nie ma co generalizowac.

Nie no teoria niesamowita. W mieście ludzie są tak zajęci, że nie mają kiedy sprzątać i piec? Śmiechu warte. To nie jest kwestia czasu tylko chęci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Właśnie, jeśli w mieście ktoś pracuje 8h plus dojazdy i nie ma czasu na nic to jak na wsi sie wszystko udaje jak praca często po kilkanaście godzin, ot jakie to nagle niesamowite się robi :) jakiaś czarna dziura w czasie he he

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Minkkaaa    0
Napisano (edytowany)

@ donweter1989 wróć po 8 godzinach (a to minimum bo i więcej czasu się pracuje) pracy non stop i znajdź czas dla rodziny, sprzatnij mieszkanie, a dodatkowo coś ugotuj i wyśpij sie na następny dzień. Może fakt trochę chęci potrzeba, ale jak brakuje czasu to nawet nie masz gdzie wsadzić tej SWOJEJ chęci.

 

@Daremw zaraz ci powiem jak sie udaje: niewierze że podczas tej kilkunastogodzinnej pracy niewpadniesz na chwile do domu. Owszem są momenty gdy trzeba szybko robic w pospiechu bo np. deszcz się zbliża i siano biegiem zbierać :D ale w większości przypadków kobiety (bo o nich głownie w tym momencie mówimy) mają czas na ogarnięcie domu. Ciasta ci nikt niekaże piec, chyba bardziej wolisz je jeść co nie? :)

Edytowano przez Minkkaaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Nie zgodzę się. Ja wstaję około 4:30 a do domu na dobre zazwyczaj wracam około 21. W dzień max 2 godziny w domu co daje 14,5 h pracy a gospodarstwo raczej nieduże, mimo to czasami wracam i jeszcze coś zrobię do jedzenia, sałatkę lub nawet ciasto. Jak ktoś ma chęci to pracę sobie znajdzie na pewno zwłaszcza na wsi

 

Nie zgodzę się. Ja wstaję około 4:30 a do domu na dobre zazwyczaj wracam około 21. W dzień max 2 godziny w domu co daje 14,5 h pracy a gospodarstwo raczej nieduże, mimo to czasami wracam i jeszcze coś zrobię do jedzenia, sałatkę lub nawet ciasto. Jak ktoś ma chęci to pracę sobie znajdzie na pewno zwłaszcza na wsi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Minkkaaa    0
Napisano (edytowany)

Czyli jednak sie zgodziłes bo wpadasz na chwile do domu :) i właśnie w tą chwilę można coś zrobić. czyli ta chwila to Twoja czarna dziura. :D Niemówię że brakuje komuś chęci. A facet robiący ciasto to jest coś.

Edytowano przez Minkkaaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128
Napisano (edytowany)

Nie chodzi o czarną dziurę ogólnie tylko o jej rozmiar, nie porównuj pracy 8h z 14, a to jest po prostu chwila na zjedzenie bardziej i chwilę odpoczynku niż na robienie kolejnej rzeczy, tutaj hybiłeś o kilometr :)

Co do ciasta to dlaczego dziwne? Lubię a nie ma komu u mnie zrobić więc sobie radzę jak mogę. Obiadek dobry prawdopodobnie zrobię lepszy niż wiele kobiet, ja już teraz wszystkim się zajmuję, uprawa ziemi, hodowla, naprawy maszyn, murarka, wykończeniówka, spawanie, pokrycia dachów, wierzeje itp aż po gotowanie. Człowiek po prostu niezależny i szybko się uczę po prostu. Jeśli czegoś nie robię u siebie sam to znaczy że po prostu nie opłaca mi się kupować narzędzi lub maszyn potrzebnych do wykonania określonej czynności

Edytowano przez daremw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

Bo to jest tak że wiecej roboty, tym większa mobilizacja a za tym wydajność, nie ma nic gorszego niż takie zasiedzenie się w miejscu a do rozleniwienia się krótka droga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Chybiłaś :) dlatego nasze zdania się różnią bo ty facet a ja babka.

Przepraszam, piszę z komórki i nie chce mi sie przeglądać profili, na mobilnym płeć niewidoczna z widoku głównego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×