Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
martina    23

Dobrze myślisz, ale do zdrady nie trzeba biurowego kolegi. Wystarczy dogodna sytuacja, nawet w sklepie i romans gotowy :) W Polsce co 5 mężczyzna i co 3 kobieta zdradza, a 10% miało ponad 20 kochanków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Jak to leciało ?-"On był stały...tylko One sie zmieniały":D .Kobiety częściej ?-hmm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ewaawe3    6

tego to nikt nie rozgryzie- ludzie, sytuacje, myslenie jest zawsze rózne. ilu ludzi na swiecie tyle charakterów i zdań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

 

 

A co myślicie tak podam przykład: dziewczyna świeżo po ślubie, która żeby się odstresować jedzie na zlot motocyklowy swoim ukochanym motocyklem?? Bez męża. B)

 

Bez męża? :P Nie może być. :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    994

@czacha, jesli nie daj Boże moja przyszła małżonka zrobiła taki skok w bok, to powiedziałbym jej jedno zdanie; baj baj maszkaro!! i nie było by słowa przepraszam, nikt jej na siłe do ołtarza nie ciągnął, wiec wiedziała na co sie decyduje, ale z drugiej strony spojrzeć, to wiadomo,ze nawet jesli wiedziała na co sie decyduje to mimo wszystko , jak to bywa w małżeństwie, są wzloty i upadki, więc czasami może mieć takie myśli i być kuszona przez kolegę z pracy, ale jeśli na prawdę będzie kochała męża a on ją to na pewno nie zdradzi... Wg mnie te te statystyki to można sobie wiecie gdzie wsadzić... a czy ktoś przebadał ankietowanych dla czego to robili?? Ano nie... a może pobrali się zaraz po średniej szkole, a może zaczeli życie od d...y strony... przyzwyczaili się do partnera i myśleli że to jest uczucie, a to tylko było przyzwyczajenie. Więc nie ma się co dziwić że są zdrady, bo pewnego dnia ktoś się budzi rano i zadaje sobie pytanie, czy to na pewno on/ona??? po to jest młodość aby szukać tej właściwej, a nie być z kimś w związku 5-6 lat i to jeszcze od razu z pierwszą dziewczyną/ chłopakiem i rozchodzić się i wracać... No ale może i są jakieś odstępstwa od reguły... ja bynajmniej nie mam zamiaru byc z dziewczyna 5 lat jako para i wpędzać się w lata tylko. bo po takich związkach właśnie wychodzą takie statystyki a nie inne...

 

a co do wychowywania dzieci... po pierwsze dziecko trzeba zaplanować, aby urodziło sie na wiosnę, wtedy jak żona pracuje może mieć urlop maciezyński nawet roczny chyba, a potem może się opiekowac juz mąż, jak bedzie miał czs a jak nie to zawsze pomoc się znajdzie w rodzinie:) a jak juz bedzie większe, to w fotelik samochodowy i do.... Ciągnika i w pole z pierworodnym/pierworodną jak to było w samych swoich, niech od maleńkości z karabinem się oswaja, a w tym przypadku z rolnictwem... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

 

 

a co do wychowywania dzieci... po pierwsze dziecko trzeba zaplanować, aby urodziło sie na wiosnę, wtedy jak żona pracuje może mieć urlop maciezyński nawet roczny chyba, a potem może się opiekowac juz mąż, jak bedzie miał czs a jak nie to zawsze pomoc się znajdzie w rodzinie:) a jak juz bedzie większe, to w fotelik samochodowy i do.... Ciągnika i w pole z pierworodnym/pierworodną jak to było w samych swoich, niech od maleńkości z karabinem się oswaja, a w tym przypadku z rolnictwem... ;)

 

FINN a co będzie jak zdarzy się wypadek przy pracy :P i się urodzi w innym terminie, żona to nie kobyła że sobie tak wszystko zaplanujesz :lol: a z tym ciągnikiem i w pole to możesz jeden dzień tak zrobić ale nie na dłuższą metę, chyba że to był tylko żart. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    994

@Mat, też... :lol:

a co do planowania to można zaplanować, wystarczy chcieć, no i też jednocześnie nie chcieć ;) ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    994

no a co w tym złego, przecież teraz w gospodarstwach są nowoczesne ciągniki lepiej wyposażone i wygodniejsze i bezpieczniejsze od nie jednego samochodu... ;) więc ja nie widze problemu, co najwyżej jakaś mała modyfikacja fotelika i jedziemy... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Tak czy tak, ja na Twoim miejscu nie bronił bym Twojej żonie pracować zawodowo, bo powiem Ci tak na ucho że sama ją rzuci i to prędzej niż jej samej się zdaje. :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158

"dziecko trzeba zaplanować"- nie rozumiem ludzi którzy tak myślą i nigdy sie z takimi ludźmi nie zgodze,przez takie myślenie ludzi uważających siebie za poważnych i inteligentnych myślących o niby przyszłości grozi światu wyginięcie, fakt że niektórzy nie powinni mieć dzieci bo do tego nie dorośli, co nie zmienia faktu że dzieci są największym szczęściem i radością z życia, a przede wszystkim celem życia każdego z nas, kto myśli czy planuje przyszłość powinien myśleć o dzieciach,i je kochać i szanować,nie wiem jak wy do tego się odnosicie i mnie to szczerze nie obchodzi, ja uwielbiam dzieci choć ich jeszcze nie mam ale chciałbym ich mieć jak najwięcej bez planowania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

To ja ci życzę powodzenia :) Możesz mieć nawet 2 w tym samym roku. I tak raz za razem.

Ja chciałabym mieć parkę, ale jak się ktoś jeszcze znajdzie na tym świecie prócz tej dwójki też nie będę zła :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janusz20    105

no a co w tym złego, przecież teraz w gospodarstwach są nowoczesne ciągniki lepiej wyposażone i wygodniejsze i bezpieczniejsze od nie jednego samochodu... ;) więc ja nie widze problemu, co najwyżej jakaś mała modyfikacja fotelika i jedziemy... ;)

Jesteś nie powarzny jesli uważasz że dziecko bedzie się dobrze czuło w takich warunkach zawsze w ciągniku zdażają się duże szarpnięcia pracuje się często po więcej niż 10 godzin. więc twój pomysł jest głupi jak dla mnie z reszta jak stac kogos na tak wypasiony ciągnik to i będzie go stac na opiekunke, na czas jego pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
klejnus    0

Fiin zgadzam się z innymi że dziecko w ciągniku to bardzo głupi pomysł. Może i są amortyzowane kabiny osie itd ale mimo wszystko małe dziecko potrzebuje opieki i jakiś dobrych warunków. Niech CI teraz zacznie płakać czy coś i co zrobisz? To jeden aspekt a drugi samo to że to praca i nie lekka. I co do planowania to można się zdziwić. Jest wiele par które bardzo chcą mieć dzieci starają sie latami a nie mogą mimo ze są zdrowi. Jak mi to powiedział pewien lekarz "zrobić" dziecko to nie tak prosto jak sie wydaje i sie z nim zgadzam. Co do wypowiedzi czacha17 zgadzam się. Praca biurowa i praca na gospodarce to 2 różne światy. Kobieta lubi jak facet jest ładnie ubrany zadbany itd przy hodowlach tak pięknie nie jest. Czar z czasem mija i pokusy w pracy na pewno wzrastają. I martina na bank oglądałaś wiadomości prawda?:P Też to oglądałem. Pozdrawiam

 

Ps. FlashForward Twoje wypowiedzi są baardzo długie i czytane późną porą mogą skutkować nie zrozumieniem. Tak wiec spokojnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72
.Taka praca ma tez inny aspekt i niesie inne zagrożenie,a mianowicie możliwość fascynacji i zauroczenia innym facetem .

Czacha, mam pomysł. Każ przyszłej żonie pracować w domu. Wtedy biurowego romansu nie będzie. Tylko rób za nią także zakupy bo w sklepie też są pokusy. I nie zapomnij o listonoszu czy hydrauliku. To są podstępne bestie. Niby że rachunek przynosi albo kran cieknie a tu Twoją żonę do romansu namawia. Jaki ten świat jest okrutny. Jednak to prawda, że kobieta powinna mieć łańcuch jak najkrótszy, do pokoju max.

 

a co do planowania to można zaplanować, wystarczy chcieć, no i też jednocześnie nie chcieć ;) .

Wybrałeś już datę narodzin? Jak na wiosnę to proponuję święto pracy.

 

 

A co myślicie tak podam przykład: dziewczyna świeżo po ślubie, która żeby się odstresować jedzie na zlot motocyklowy swoim ukochanym motocyklem?? Bez męża. B)

Myślimy, że młoda mężatka pojechała na zlot czyli nie będzie jej pewnie kilka dni czyli młody mąż ma wolny dom przez kilka dni...

Edytowano przez StasiekS

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

Ja nie mówię o tych zlotach kilku dniowych, tylko takich jedno, co jedzie się razem w trasę, trochę się gada i do domu. Może mąż nie przepada za motocyklami, a dla żony to wielka pasja? Ma z tego zrezygnować bo tak się mu podoba?? A jak on ma jakieś pasje to ma to tolerować bez słowa. A na zloty kilku dniowe można jechać motocyklem i samochodem np. z rzeczami do spania i jedzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

Znam przypadek, że po pewnym czasie druga połówka podzieliła pasję swojego partnera i nawet były to motocykle. Podstawą jest zaufanie, bez niego nie będzie udanego związku. Taki wyjazd na zlot miłośników czy motocykli, czy samochodów to to samo co wyjazd służbowy, ale jeżeli osoba kocha to nie zdradzi.

A jak żony puszczają swych mężów rolników na wystawy to jest dobrze, tam też przecież mąż może poznać rolniczkę i co w tedy? hehe :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

 

A jak żony puszczają swych mężów rolników na wystawy to jest dobrze, tam też przecież mąż może poznać rolniczkę i co w tedy? hehe :P

 

Będzie miał dwie żony. :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kokoman0    59

Czytając wasze wypowiedzi przypomniał mi się dowcip:

Siedzi gość na kanapie, ogląda TV i po pewnym czasie krzyczy do żony:

- Kochanie przynies mi piwo

- a magiczne słowo?

- Hokus Pokus Czary Mary, zapie**alaj po browary!

A teraz tak na serio jeśli moja wybranka serca miała by zamiar pracować po za rolnictwem np. jako nauczycielka to za nic w świecie nie miał bym zamiaru jej zatrzymywać (oczywiście jeśli nie trzeba by było do trgo dokładać mam tu na myśli np. koszty dojazdów) bo:

1. Jeśli spaełniałaby się w tym to nie miał bym serca, żeby jej w tym przeszkadzać,

2. Dodatkowy dochód w domu na pewno się przyda (ot taki aspekt ekonomiczny).

Zaraz niektórzy będą pisać,że przecież praca na wsi jest ciężka (szczególnie pracochłonna jest prod. zwierzęca) i najlepiej jeśli oboje małżonków tą pracą się dzieli ok. jeśli będzie miała chęć po pracy pomóc to ok. ale jeśli nie no to można kogoś zatrudnić okresowo np. przy sianowaniu a jeśli nawet to nie wchodzi z jakichś powodów w grę to powiedzcie mi czy ktoś mi każe np. chować tyle? (chodzi mi o prod. zwierzęcą). Skoro wiem, że tyle nie dam rady sam obskoczyć, o pracownika trudno a dochód tak naprawdę byłby i to z dwóch źródeł to po jaką cho**rę mam tyle trzymać i się robotą zabijać skoro mogę chować nieco mniej. To tylko mój tok rozumowania każdy uważa inaczej ja akurat myślę w ten sposób.

Edytowano przez kokoman0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Jedną do prania, a drugą do gotowania ;[

 

Ale obie do spania :D no wszystko oczywiście w miarę możliwości. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martina    23

@kokoman0 masz święta racje, ale niektórzy nie patrzą na dobro swojej wybranki, tylko zawsze ich zdanie jest najważniejsze. Większość z was twierdzi że kobieta nie powinna wtrącać się do gospodarstwa, a tu taka zmiana. Ja tam mogę się papierami zajmować, ale do pracy i tak pójdę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Oj tam trochę mogła byś ustąpić z tej nowoczesności, :P powiedz przynajmniej że spróbujesz w pracy zawodowej a jak coś wyjdzie nie tak to zrezygnujesz to i FINN samopoczucie będzie miał lepsze i nie będzie między młotem a kowadłem, a Ty ostro sprawę stawiasz "pójdę i koniec" :D to ten kompromis coś tak jak: " no sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie" :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michufarmer    21

powiedz przynajmniej że spróbujesz w pracy zawodowej a jak coś wyjdzie nie tak to zrezygnujesz

 

A po co zakładać, że coś ma nie wyjść? Przede wszystkim to trzeba wierzyć we własne siły, a siła ludzkiego umysłu jest ogromna :) Więc przede wszystkim to pozytywne myślenie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×