Skocz do zawartości

Polecane posty

banan575    104

Nie, no swatanie nie, ale zamiast siedziec na necie, to odrazu wypalic na pw

 

IZA NO ZNAMY SIE TROCHE NA TYM NECIE, WIEC MAM PROPOZYCJE, DALA BYS SIE NAMOWIC NA WYPAD DO RESTAURACJI NA KAWE CZY NA OBIAD??

 

Zawsze od czegos trzeba zaczac, a na tym sie nic nie traci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

banan już dawno mnie swata, niestety z marnym skutkiem ;) ziemniaki gniją w piwnicy :)

 

Ja tylko chcialam chlpakom podpowiedziec jak zrobic zaczepke zeby Ciebie zobaczyc i zaprosic na kolacje.

 

No ale jak chlopcy niechca to ja na to nic nie poradze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miglanc88    110

Tym lepiej , na wiosnę napiszesz :poszukuje przystojnych mężczyzn w wieku 25-30 poważnie myślących o życiu ,w celu uprzątnięcia piwnicy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Widzicie ja tylko na czateri w ciemno podalam nr jakiemus chlopakowi, no i potem on 2lata mi trul glowe :D

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
slawek2209    78

bananek niezła jest .kiedyś wstawiła fotke na awatar więc ma patent na oczarowanie.Faceci to wzrokowcy przecież

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
izolda789    12

hehe na pewno nie małe by miała wynagania :D a z tym uprzątaniem piwnicy to nie zły pomysł bo ostatnio sama sie męczyłam ;)

Edytowano przez izolda789

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Wiecie jaki jest najwiekszy problem???? I tu kazdy jest niepewny tej drugiej osoby.

 

Ze na necie rozmawia sie to jest latwo, mozna o wszystkim rozmawiaci i czlowiek sobie zaczyna WYOBRAZAC jak ta druga osoba wyglada.

 

I tu jest ten bol bo mozna wiec wyobrazenia, a przy kontakcie w realu to wszystro pryska jak banka mydlana.

 

To jest ta nie pewnosc jak ta druga osoba wyglada.

 

 

Mnie moj jak chcial zobaczyc to tez nie zaprosil na kawe; tylko chcial zebym mu cos kupila a potem on wpadnie i odbierze. I ta przesylka byla pretekstem zeby mnie zobaczyl.

 

A jak mnie zobaczyl pierwszy raz topotem robil wszystko zeby mnie ujrzec w sukni wieczorowej i dopiol tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

@banan to dobrze, że miał wymagania tylko do sukni wieczorowej a nie innej części garderoby :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Ja Wam tylko mowie co po czasie od niego uslyszalam.

 

Po co chcial nr

po co chcial zebym mu cos kupila

jak zrobic zebym byla w sukni wieczorowej.

 

On mnie tak w balona robil zeby tylko wszystko po jego mysli bylo. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafals2    1

Przypuszczam że @banan wiedziała by co zrobić z takim chłopakiem który by chciał zobaczyć coś więcej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Przypuszczam że @banan wiedziała by co zrobić z takim chłopakiem który by chciał zobaczyć coś więcej :)

 

 

No to co myslisz to tego nie chcial zobaczyc, i tu sie zastanawialam czy on nie chory jakis

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

No po czasie tak. :D

 

Ale jak kiedys pisalam. Chcesz dziewczyne zobaczyc w sukience i szpilkach jak wyglada, ale nie mowic jej tego zeby tak sie ubrala to poprostu zapros ja na kolacje.

 

Ale wtedy przyjedz w garniturze i pod krawatem, a wtedy zobaczysz piorunujaca roznice w wygladzie jak bedziesz na kolacji. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafals2    1

Dziewczyna zawsze robi piorunujące wrażenie na chłopaku gdy jest ubrana w sukience i szpileczkach :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oprócz kolacji zostaje jeszcze zaproszenie na jakieś przyjęcie, wesele, chrzciny, opcji jest dużo ale jak dziewczyna ma to coś w sobie to się facetowi podoba we wszystkim nawet w gumofilcach i drelichach jak obornik wyrzuca , może to i skrajne porównanie ale tak jest, przynajmniej w takich prostych czynnościach widzisz jak dziewczyna wygląda naprawdę, pozatym zaraz kolacja przy świecach nie ma to jak randka w pizzerii można się najeść i pogadać o wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Ale nie zawsze jest tak ubrana, a zeby tak byla poprostu trzeba zaprosic na kolacje i byc w garniturze.

 

Wtedy mozna podziwiac to co w domu sie nie widzi :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×