Skocz do zawartości

Polecane posty

wiesmag    52

@StasiekS-raczej nie,za bardzo oklepane :lol: :lol: :lol:

nie wyobrażam sobie modlitwy do wiesmaga :lol:

mnie rozbawiłeś-ale to było dobre.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kokoman0    59

Co do tematu o który tu teraz dyskutujecie to powiem tak. Prawdziwa miłość pokona wiele przeszkód, bez formalności typu ślub itp.

Amen

Edytowano przez kokoman0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158

@damianzbr przepraszam że Ci ubliże, ale nie wiem kim jesteś, czy jakimś dupkiem co wydaje mu się, może udaje że wszystko wie czy nazywasz się Lew Starowicz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszpa1    0

Maniaa, w moim przypadku jest to prawdziwe uczucie , chyba... sam juz nie wiem jak to w moim zwiazku dokladnie jest. widujemy sie tylko w weekendy, ostatnio juz nawet co dwa;/... takze chyba to nie wrozy najlepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszpa1    0

bobytempelton , nie znam goscia damianzbr ale tez probował mi cos nie cos wkrecic ale mu sie nie udalo i przestał sie chłopak wymadrzac w pewnym temacie :)... dobrze ze jest ktos, kto mu uswiadomi tak jak ja ze wielu rzeczy jeszcze nie wie.

 

damianzbr. bungee pewnie by zrobiło na niej wieksze wrazenie niz ostatni wypad do kina :P... hmm prawda jest taka ze ,,źli'' ludzi sa wszedzie . ludzie czesto myla ksiedza z autorytetem ktorym czesto on sam nie jest. fakt jechowi umieja podejsc do ludzi w rozny sposob. mialem nawet taka przygode jak do mnie przyszły dwie młode kobiety (mniej wiecej w moim wieku)... rozmowa trwała około 20 minut moze dluzej. w zaden sposob nie namawialy mnie ani twierdzily ze wiara katolicka jest zła. oczywiscie przytoczyły kilka cytatów z biblii itp. rozmowa była sympatyczna nawet przeszlismy na ,,ty''. ale ja im powiedzialem tak. ,,nie wazne czy bede katolikiem czy jechowym , ważne abym był dobrym człowiekiem '', oczywiscie padały pytania czy nie jestem ciekaw zycia wiecznego itp. opowiedzialem ,, pewnie ze jestem ciekaw , ale tutaj na ziemi zadna wiara nie jest mi w stanie zobrazowac zycia wiecznego ''. no i padło najciekawsze pytanie czy chodze do kosciola i co mysle o ksiezach odp brzmiała ,, tak chodze , a ksiedza traktuje jako nauczyciela jezeli madrze mowi i dobrze postepuje ale nigdy nie uwazam go za proroka itp ''

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Właśnie trafiłeś w sedno brakuje towaru na wymianę i rozpada się małżeństwo, a cierpią dzieci

Tak się dzieje jak nie ma miłości, bo miłość "nie szuka swego" Miłość to nic innego jak chęć uszczęśliwienia drugiej osoby nie chcąc nic w zamian. W tym momencie może rozgraniczymy miłość i zakochanie.

Zakochanie: zakochałem się w niej bo: jest mądra,ładna...

Miłość: Kocham ją bo jest

to małżeństwo potrzeba miłości, a jeśli ty masz poglądy ze małżeństwo to umowa handlowa to lepiej się nie zen bo szkoda dzieciaków.

 

Innym powodem rozpadu małżeństw jest to ze nie potrafimy radzić sobie z problemami. Popsuł mi się telefon zmieniam na inny. "popsuła mi się kobieta zmieniam na inna" ludzie biorą przykład z seriali tam nikt nie walczy o małżeństwa,a o związek trzeba walczyć poświęcając czasem wiele

W zupełności zgodzę się z Tobą. Ludzie dorośli mają to do siebie, że potrafią filozofować, doszukiwać się określeń do uczuć, a co na to dzieci?? Otóż kiedyś oglądałam taki program telewizyjny z ich udziałem. Miały zadawane jedno pytanie. Dlaczego kochają rodziców? Ku zdziwieniu osób przeprowadzających wywiad tylko niektóre pociechy odpowiadały w stylu, że rodzice nimi się opiekują, że dają jeść, że zawożą do szkoły itp:) ( jak to dzieci), jednak większość z nich będąc zajętymi zabawą z rówieśnikami czy pochłanianiem drugiego śniadania tylko rzucało krótkie hasło: " bo są ". Strasznie mi to utkwiło w pamięci, może warto czasem od dzieci czegoś się pouczyć:D są małe i dopiero poznają świat ale znając zaledwie jego małą część życie wydaje im się łatwiejsze, może stąd tak krótka i wyczerpująca odpowiedz ;) Samo zwracanie uwagi, że ktoś jest ładny, inteligentny, zaradny czy uczynny może odnosić się do zwyczajnego zauroczenia kimś co nie będzie długo trwało :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pajej    52

wiesmag, moja kobieta ostatnio stwierdzila ze w naszym zwiazku od pewnego czasu jest rutyna;/...

Związek to maraton a Ty rozpocząłeś go sprintem i po prostu zabrakło ci siły

 

Nawiąże jeszcze do ślubów, Związek zawarty przed Bogiem w kościele jest pobłogosławiony przez niego, bo nie zapominajmy ze istnieje szatan, małżeństwo Bóg w sakramencie daje nam niejako ochronę przed szatanem. Wiem zaraz napiszecie ze i tak takie małżeństwa się rozpadają wiem bo mamy wolna wole i nikt nie zabroni nam czynić źle. (mam nadzieję ze nie pisze herezji :D )

Co do Jehowych to bardzo lobie z nimi dyskutować ale oni są niesłowni. Kilka razy zapraszałem ich żeby przyszli jeszcze raz, obiecali ze przyjdą za tydzień i nic... dopiero po kilku latach przychodzili ale inni. Ja podziwiam bardzo muzułmanów, ale nie ekstremistów co zabijają tylko zwykłych wyznawców islamu co w centrum chrześcijańskiego miasta rozkładają dywanik i się modlą. Polacy 90% wierzący wstydzimy się modlić publicznie wiem po sobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    992

Twoje zdanie że "każdy się może mylić" uważam za "tarczę obronną" w dyskusji ze mną (sprytnie, to już drugie Twoje takie podejście).

No widzisz i ujawniłeś moją tarczę, i w dyskusji ze mnś;). Nakryłeś tarczę, ale ona wciąż działa. Po za tym jak można nakryć tarczę?

 

A temat podwijania ogona przez facetów uważam za "kompatybilny" z tematem "Dziewczyna na gospodarkę". Może chęć zakończenia tego tematu jest właśnie podwijaniem ogona.

Nie dostrzegam kompatybilności między nimi. Chęć zakończenia tego tematu po części na pewno jest podwijaniem ogona. Ale czy dla tego że jestem facetem. Oj nie, spowodowane jest to osobowością.

P.S. Czy oby na pewno zrozumiałeś, czym się różnią moje poglądy o ogonach? A w zasadzie poglądy na temat jacy to ludzie tego dokonują?

 

Przepraszam Was Koleżanki i Koledzy że dałem się sprowokować i rozpętałem tą zbędną dyskusję. Jeśli ktoś ma do mnie jakieś uwagi to jestem otwarty na krytykę, jak kto woli tu lub na PW.

Jesteś otwarty na krytykę z tego powodu? Ok, ja to zrobię, po co rozpętujesz burzę w szklance wody? Nie udawaj twierdzeniem że dałeś się sprowokować, pokornej owieczki która zabłądziła. Powiedz że jesteś paskudnym wilkiem i wcale nie błądzisz. Szukasz zaczepki i sam prowokujesz. Dobry kubuś z Ciebie.;)

 

@damianzbr przepraszam że Ci ubliże, ale nie wiem kim jesteś, czy jakimś dupkiem co wydaje mu się, może udaje że wszystko wie czy nazywasz się Lew Starowicz?

Ja proponuję byś użył jakiś bardziej dobitnych określeń, na ,,ka,, i ,,ha,, jak to zrobiłeś w PW. Przypomniała mi się pewna rozmowa ,,-co robiliście w klasie? -wykręcaliśmy żarówkę. -po co? -żeby nie pisać,, Wtedy nazwałem to samookaleczenie. Rozmowa pasuje do Twojego życiorysu z etapu szkoły, świadczą o tym wulgarne PW.

 

damianzbr ale tez probował mi cos nie cos wkrecic ale mu sie nie udalo i przestał sie chłopak wymadrzac w pewnym temacie

O tak, masz rację, nie udało mi się i nikomu innemu. Tomaszu a liczyłeś ile wypowiedzi popartych argumentami z temu ,,czy Waszym zdaniem poziom rolnictwa ma wpływ na cenę gleb?,, jest przychylnych, a ile przeciwnych Twoim poglądom? A mi jest bez różnicy czy się udało czy nie. Ważne że sprawa się wyjaśniła i to bezapelacyjnie. Pozdrawiam zadufanego Tomaszka ;)

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Czyli będąc katolikiem ale biorąc ślub cywilny albo na plaży przyrzeknę wierność swojej dziewczynie to będę smażył się w piekle? A niby Bóg jest miłosierdziem. I sakrament ma dać nam ochronę to coś słabo Bóg chroni te niektóre małżeństwa. Czyżby były to tylko puste słowa czy może Bóg sobie wybiera kogo ma chronić a kogo nie?

@StasiekS-raczej nie,za bardzo oklepane :lol: :lol: :lol:

nie wyobrażam sobie modlitwy do wiesmaga :lol:

mnie rozbawiłeś-ale to było dobre.

Miałbyś swoich uczniów, chodził po wodzie a co najważniejsze to zamieniał wodę w wino. Tylko z drugiej strony ukrzyżują Cię. Coś za coś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszpa1    0

damianzbr, ,,Pozdrawiam zadufanego Tomaszka ;)'' - takie teksty sa ironiczne rzecz jasna ale odwzajemniam pozdrowienia :)... hm w tam tym temacie było akurat tak ze tam sie bronili wszyscy ci o ktorych była mowa. a było kilka wypowiedzi przychylnych moim poglądom juz zapomniales?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    992

Wątpisz w moją szczerość? Przecież napisałem zadufanego. Gdybym napisał ,,pzdr dla wspaniałego,, wtedy mógł byś wnioskować iż jest to ironia i myślę zupełnie na odwrót, czyli ani Cię nie pozdrawiam, ani nie jesteś wspaniały. Ale w tym przypadku nie ma ironii. Szczerze mówię o Tobie ,,zadufany,, i szczerze Cię pozdrawiam. Dla czego miał bym zapomnieć o wypowiedziach przychylnych Tobie? Przecież wspomniałem o nich w poprzedniej wypowiedzi. Już nie zaczynaj o tym że ktoś się bronił czy nie. Kto miał rację a kto nie. Bynajmniej nie w tym temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
binek    264

StasiekS za to że przyrzekniesz miłość swojej dziewczynie na plaży, w lesie czy w szczerym polu, a nie w kościółku na smażenie w piekle skarzą cię sukienkowi a nie Bóg oczywiście pod warunkiem że dotrzymasz składanych obietnic. Mamy całą masę regułek w naszej religii typu przykazań kościelnych, grzechów głównych, prawd wiary itd. itp. tylko co z tego jak większość ich i tak nie przestrzega a najlepsze jest to że nie przestrzegają ich sami nauczyciele (księża) na kazaniu będzie Ci opowiadał o życiu w ubóstwie, a na plebani 100m. dalej stoi nowe Audi. Jestem wierzący ale kieruje się jedną regułką NIE CZYŃ DRUGIEMU CO TOBIE NIE MIŁE mi to wystarcza i życzę innym często tym bogobojnym by też się tym kierowali a być może świat stanie się troszeczkę lepszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszpa1    0

Maniaa, hm były juz powroty i rozstania ze dwa razy ale jakos nigdy nie umiemy zapomniec o sobie i poprostu przestac... teraz moze relacje sie poprawia bo rodzice wyjezdzaja do siostry zagranice na dwa tygodnie wiec swoja kobiete zabieram do siebie;)...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pic2ek    5

Maniaa, hm były juz powroty i rozstania ze dwa razy ale jakos nigdy nie umiemy zapomniec o sobie i poprostu przestac...

 

Niestety kolego ale to są złego miłe początki...i te widywania... wczesniej czy później jednak się rozstaniecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszpa1    0

pic2ek, trudno powiedziec ale mozliwe ze masz racje... no coz nie ta to inna... przeciez lepiej sie rozstac jeszcze w odpowiednim momencie aby zycia sobie nie za bardzo skomplikowac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pic2ek    5

chopie młody jesteś :) całe życie przed tobą :) i jedna kobiałka Ci się przewinie przez ręcę i łóżko :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszpa1    0

pic2ek, powiem tak, kilka lat temu zylem sobie bardziej na lajcie i w ogole ;). mialem wczesniej jedna laske na powaznie potem przez poltora roku nic...no i potem sie pojawila pewna osoba i tak sie zaczeło... teraz juz sam nie wiem jak jest. pewnie ze tak , pod tym wzgledem sie nie martwie ze nie znajde sobie innej bo to jest naprawde nie problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

@tomaszpa1-wyjdzie,nie wyjdzie-ale dwa tygodnie z kobietą,i chata tylko dla was-fajnie :D

no sex bielizna mile widziana-tylko nie za bardzo szyta-przecież trzeba zrywać :lol: :lol: :lol:

ciężkie tygodnie przed tobą-jakbyś nie dawał rady daj znać-pomożemy :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszpa1    0

wiesmag , hehe ok dzieki za pomoc ale mam nadzieje ze dam rade :)... no juz kiedys tez byla taka sytuacja rok temu ;D, historia lubi sie powtarzac:)... pewnie ten czas miło spedzimy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pajej    52

StasiekS za to że przyrzekniesz miłość swojej dziewczynie na plaży, w lesie czy w szczerym polu, a nie w kościółku na smażenie w piekle skarzą cię sukienkowi a nie Bóg oczywiście pod warunkiem że dotrzymasz składanych obietnic. Mamy całą masę regułek w naszej religii typu przykazań kościelnych, grzechów głównych, prawd wiary itd. itp. tylko co z tego jak większość ich i tak nie przestrzega a najlepsze jest to że nie przestrzegają ich sami nauczyciele (księża) na kazaniu będzie Ci opowiadał o życiu w ubóstwie, a na plebani 100m. dalej stoi nowe Audi. Jestem wierzący ale kieruje się jedną regułką NIE CZYŃ DRUGIEMU CO TOBIE NIE MIŁE mi to wystarcza i życzę innym często tym bogobojnym by też się tym kierowali a być może świat stanie się troszeczkę lepszy.

Jacy księża są? Tacy jak wszyscy ludzie, każdy ma prawo upadać, a to ze ma samochód lepszy od ciebie to jeszcze nie jest najgorsza rzeczą jakich się dopuszczają. Ale jest wielu wspaniałych księży, wczoraj widziałem ja ks. pomykał golfem II. Ja patrze na nich przez pryzmat przewodników duchowych, mówią mi co mam robić żebym był lepszy, a czym jeżdżą to już mnie nie obchodzi. Trzeba zacząć od siebie. "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień"

 

tomaszpa1 posłuchaj tego, nie zniechęcaj się że to ks. mówi wyobraź sobie ze to psycholog, na prawdę gościu zna się na rzeczy

 

Edytowano przez Pajej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

"kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień"-no ja już taką dużą procę buduję,bo kamień musi być taki,żeby go przykrył :lol: :lol: :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Tylko czy to nie zajeżdża hipokryzją? Ksiądz na kazaniu wypomina ludziom ich powierzchowność, materializm czy niestosowanie się do przykazaniach ale sam poza mszą niczym nie różni się od zwykłego człowieka. Więc dlaczego on ma być moim wzorem i przewodnikiem?

Po drugie Bóg dał człowiekowi wolną wolę i rozum więc nie możemy sami być przewodnikami dla siebie? W końcu czym różni się ksiądz od człowieka? Ma jakiś dar? Umie odczytywać sygnały od Boga? Bo duchowni nie byli i nie są nauczycielami którzy jak apostołowie chodzili i nauczali tylko w imieniu Boga sprawują władzę, usprawiedliwiając się tym, że tak chciał Bóg. Najlepszy przykład to Biblia. Została napisana dla ludzi ale tylko papież ma prawo jej interpretacji. Czy straszenie smażeniem się w piekle po śmierci(piekło to jest chyba pomysł KK a nie Boga, bo w Biblii nie jest o tym wspomniane).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×