Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Fokus92    0

Witam. Pisałem już na forum o kozach i bykach. Jednak po przemyśleniu tematu doszedłem do następujących wniosków: ziemię dałem w 10 letnia dzierżawę a przez ten czas będę przygotowywał się do rozpoczęcia hodowli bydła mlecznego... Niestety z bydlem mlecznyn mialem nie wiele doczynienia. Mogli byście mi jakoś pomoc? Poddać np pomysł jak zagospodarować te 10 lat? Chciałbym zacząć od przygotowania obory.. Chciałbym także zdobyć informacjie od ilu sztuk jest to opłacalne? Ziemi mam 6 ha plus możliwość dzierżawy dużych obszarów. Obora do przystosowania myślę że na ok 20 sztuk. Możliwość dobudowy. Byłbym też bardzo wdzięczny jeśli ktoś by mi jakiś przybliżony kosztorys przedstawił tzn np ile za jedną dobra krowę, ile kosztuje dojarka ile zbiornik na mleko itp. Z góry bardzo bardzo dziękuję i proszę o wyrozumiałość. Pozdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

moim zdaniem powinieneś sprawdzić czy to cię naprawdę interesuje. kup sobie jedną krowę i pochowaj ją jakiś czas. jeśli będzie ci to się podobać to kupuj dalej i się rozwijaj. jeśli stwierdzisz że to cię nie kręci to zawsze możesz ją sprzedać. to taki prosty przykład aby sprawdzić czy to cię interesuje. niewiele musisz zainwestować bo tylko 4 - 5 tyś. bo taka jest cena zakupu jakiejś dobrej krowy. po co wywalać prawie 100 tyś na modernizację obory i zakup stada jak się okaże po miesiącu że to nie to. takie jest moje zdanie. ale od zera to się nie opłaca jak to jest napisane wyżej tym bardziej przy tak małym areale. Pozdrawiam Piotrek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

pawelol111    709

Też ludzie mają pomysły... Kolego, z krowami jest tak: dojenie 2xdziennie świątek piątek i niedziela. Jeść też chcą, zgromadzić paszę trzeba, siano, sianokiszonkę itp - trzeba mieć łąki. Mój ojciec ma krowy ale to jest raczej ostatnie pokolenie które chodzi do obory. Ja to pier... żebym codziennie chodził śmierdzący, 0 dni wolnych od pracy, 0 urlopu. Policzyć wszystko to lepiej iść do roboty, ziemie uprawić i z głowy. Nie pakuj się w żadne krowy itp bo to szkoda życia. No chyba że lubisz... za***przać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fokus92    0

Wiesz od zawsze wolałem pracę we własnym gospodarstwie niż u kogoś tyrac i być traktowanym jak śmiec... W chwili obecnej mam 2 loszki, 3 byczki i krowę dojną (mleko na własny użytek) do tego dwie kozy plus kilka krolikow i około 60 kur. Także wiem jak wygląda praca w gospodarstwie i powiem więcej lubię to. Co do hodowli krów domyślam się że to z 150 tysięcy ale rozłożone na 10 lat więc nie aż tak odczuwalne. Pozatym traktuje to poważnie i podchodzę do tego w ten sposób że raz wydam ale w zamian mam przez długie lata zapewniony zysk. Nie wiem jak kto ale ja lubię żyć i pracować na wsi we własnym gospodarstwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kolego nie kumam jak raz wydasz a później masz zapewniony zysk? a bierzesz pod uwage że zwierzeta też choruja i leczenie ich jest piekielnie drogie? porównaj sobie w jakim tempie w przeciągu ostatnich 10 lat rosły ceny mleka i środków do jego produkcji (PALIWO!!!!) w 2015 chca znieść kwoty i cena mleka znowu zleci na pysk. Poza tym 150 tysi na 10 lat to masz 1250 do spłaty bez odsetek więc w okresie zimowym możesz ciężko związać koniec z końcem jak przyjdzie ci rachunki popłacić kupic paliwo i jakąs pasze treściwą. Jeszcze gdybys miał ze 30ha to bys dopłatami nadgonił a tak to raczej rodziny nie wyżywisz. Jeszcze pół biedy jak masz z kim przy tym robic bo jak sam masz się w tym paprać to długo nie pociągniesz

 

Nowa dojarka przewodowa - ok 40tys

nowy zbiornik + - 800 - ok 18tys

 

jest masa używek na allegro sporo tańszych ale używka to używka

Edytowano przez Farmtrac685DT

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
slaw17    22

Jeśli chcesz się zajmować mlekiem to powinieneś posiadać ok. 60 krów i kwotę 500tyś. w zwyż ponieważ w perspektywie 10-20lat takie gospodarstwa będą przynosiły zysk.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Ok, czyli kolega całkiem zielony jeśli chodzi o pracę na gospodarstwie nie jest. Dobrze ale.... tak jak kolega wyżej wspomniał: nigdzie nie ma zagwarantowanego zysku. Wydaje mi się ze na 20 krów to dojarkę za 25 tys kupi, zbiornik też tańszy. Jednak trzeba ziemi.... z 12-15 ornego i z 12-15 łąki. Różne lata są, jak żboże się nie urodzi a trawa nie urośnie to kolego leżysz z tym kredytem. Koszt samych krów to na dzień dzisiejszy 4-5 tys za sztukę x20 = na oko 90 tys. Nie masz ziemi więc to dodatkowe koszty, musisz kupić prasę rolującą - minimum 20 tys, ciągnik z turem - 17tys(ceny używanych maszyn) dojarka, zbiornik, przeróbka obory, płyta gnojowa, wyciąg do gnoju, szambo, pomieszczenie na zbiornik i dojarkę, jakiś mały kombajn do zboża, przyczepę jeśli nie masz, utwardzenie podwórka bo samochód po mleko nie dojedzie itd. za 150 tys to można....

 

Co do tych 60 krów... obora wolnostanowiskowa + robot udojowy. Wtedy jest mniej pracy ale... samo wycielenie 60 krów, zadanie im paszy, dopilnowanie, zgromadzenie paszy itp zajmuje tyle czasu że człowiek nie ma życia... co z zysku jak siedzi się w oborze i na polu...

Edytowano przez pawelol111

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fokus92    0

A kto tu mówił o jakimiś kredycie:D?? Ja mówiłem że dałem ziemię w dziesięcioletnia dzierżawę i mam to właśnie dziesięć lat na przygotowanie wszystkiego:D... Mam 4 ludzi do pomocy na chwilę obecna za free:) Ziemi w okolicy mogę w dzierżawę wziąć bardzo dużo i to nawet za darmo jak bym się dobrze dogadał. W moich stronach mało kto już coś trzyma a jak trzymają to już na skalę przemysłowa:) a co do ryzyka. Kolego pomysł logicznie. Żyjemy w polsce i tu nawet praca na etacie nie jest w stu procentach bez ryzyka. Czy masz gospodarstwo, czy własną firmę czy nawet pracujesz na etacie zawsze jest ryzyko że coś się wydarzy i zostaniesz na lodzie... Takie życie i ja się z tym liczę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tylko skąd on na poczekaniu taka kwote mleczna weźmie? zeby jak okazyjnie kupował to i tak kupe kasy trzeba doliczyć. A co do robota to ludzie którzy od pokoleń w tym siedzą i mają setki sztuk dopiero zaczynają się w to bawić a co dopiero jak jeszcze nawet krów nie ma. Zreszta kiedy sie te pół miliona zwróci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

W takim razie ile rocznie jesteś w stanie odłożyć na te inwestycje? Wyliczyłem co musisz mieć żeby produkować mleko, teraz Ty policz ile to kosztuje. Za 10 lat może być zupełnie inaczej więc nie wiem czy ma sens takie planowanie bez produkowania. A i jeszcze jedno: po jaką cholerę oddawałeś ziemie w dzierżawę? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fokus92    0

Ziemie w dzierżawę dali moi rodzice ze względów prawnych (przyznanie wyższej renty mojej mamie) po okresie 10 lat ziemia już będzie na mnie wiec chcialbym się czyms zająć. Skoro twierdzicie ze krowy nie opłacalne to co polecacie?? Iść w byki??

 

 

Dodam jeszcze ze byki w liczbie 3 sztuk trzymam już na dzień dzisiejszy i raczej i tak będę taka ilość trzymał:) mam również 2 loszki (sprzedaż prosiąt) może w tym kierunku sie rozwijać??

Edytowano przez Fokus92

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Nie o to chodzi że krowy nie są opłacalne tylko o to że trzeba potężną sumę pieniędzy żeby wystartować od zera. Z bykami łatwiej bo wystarczy budynek, ciągnik z turem, prasa rolująca, drobny sprzęt. Tyle że na kasę czekasz ok 2 lat. A i nie wiadomo jak będzie z opłacalnością. Gromadź kapitał, jak masz możliwość kupuj ziemię po rozsądnej cenie i za 10 lat zobaczysz co warto a co nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fokus92    0

Sprawdzałem właśnie ceny... Dojarka używana kosztuje 5 tysiecy a schładzarka 420 l to koszt 2,5 tysiąca. Poprosił bym o poradę. Inwestować w mleczne (start za 10 lat) czy w mięsne start już. I czy wystarczyło by np 10 sztuk bydła tzn byków? Np kupowanych co 3-4 miesiące jeden tak żeby była ciągłość? Co sadzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dan89    0

Myślę , że Fokus92 ma rację . . rozpocząć produkcję mięsnego bydła dużo prościej w szczególności jeśli chodzi o warunki. a krowy? zastanow się nad kosztami w szczególach cena ...każda drobostka się liczy a z tego kwoty że ho. a na sam koniec najważniejsze ...krowy-musisz mieć takie by wszystko sie zwracało koszt jednej no za 4 tys myślę ze byś coś znalazł.a samemu dochować sie od jałówek trudna sprawa wiem coś o tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ahme999    115

ile masz lat? jakie wykształcenie?

 

btw-ja wracam na wieś za dwa lata i mam tylko ogólny zarys tego co będę robił i wytyczone kilka priorytetów-reszta zalezy od tak wielu zmiennych, że nawet te moje chude plany to tylko pobozne życzenia i marzenia. Ty chłopie chcesz sobie z góry zaplanować ze wszelkimi szczegółami co będzie za 10 lat, a od 2014 wchodzi(?) nowy PROW i to on będzie rozdawał karty europejskiemu a więc i polskiemu rolnictwu, nie licząc nawet światowej koniunktury gospodarczej.

 

dam ci prościutki przykład, choc nie wiem czy pamiętasz te czasy-jeszcze 10 lat temu pliki(gry muzykę) z kompa na kompa przenosiło się na dyskietce FDD 3,5'' 1,44MB -a pomyślałbyś wtedy że za te 10 lat prawie każdy bedzie miał w kieszeni co najmniej 8GB pendrive? :) tak tak-tedy to był kosmos, bo tyle miały twarde dyski w kompach:D

dokładnie to samo będzie za 10 lat z rolnictwem, więc nie warto rozwiązywac hipotetycznych problemów przyszłości bo pojawią się takie na które teraz nawet nie możesz wpaśc:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sony5    46

a żeby sprzedać mięsne przynajmniej musisz czekać dwa lata, to prżez te dwa lata dochowasz się krów a wiadomo z mleka masz miesięczną wypłatę i myślę że chyba większe zyski ale przy mlecznych jest więcej roboty niż przy mięsnych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
thebest2895    70

Przy krowach mlecznych jest strasznie dużo roboty z udojem argument który przemawia za to napewno miesieczny dochód ale również z mlekiem wiążą się koszty leczenia krów. Zapalenia to napewno zmora każdego hodowcy.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fokus92    0

Mam 20 lat i wykształcenie:)pomińmy to cisza:D napewno nie rolnicze:D ale od dziecka mieszkam na wsi i zajmuje się zwierzętami, polem itp. Tzn jeśli chodzi o krowy mleczne to chciałem już zaczynać. Szykować obore, zakupić sprzęt, krowy, itp itd. Tak żeby za 10 lat już wszystko było ok i żeby można było startować. Jeśli chodzi o byki to mógłbym już startować. Zastanawiałem się też nad trzoda a konkretniej to sprzedażą prosiąt. Teraz właśnie mialem fart bo sprzedałem 19 sztuk akurat gdy cena była wysoka:)... Mam też przygotowana obore na ok 10 loch(pozostalos po dobrych czasach:D) w którym znajdują się tylko 2 loszki. Więc w tej chwili nie wiem co zrobić. Myślałem długo nad sprawa i postanowiłem spróbować takiej sztuczki:D 10 loch na prosiaki, 10 byków plus powiększe stado kóz i sprzedaż bezpośrednią mleka koziego. Myślę że pomysł wypali, jest dużą szansa że gdy np ceny prosiąt będą niskie nadrobie np mlekiem kozim a gdy mleka będzie mało np w zimę nadrobie prosiętani lub bykami. Ja tak myślę ale dla pewności spytam co o tym sadzicie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ahme999    115

na twoim miejscu poszedłbym w trzodę-tu akurat nie odczujesz tak braku ziemi jak przy bydle, bo akurat kupno traw jest przynajmniej w naszych stronach kompletnie nieopłacalne (belka gotowa 70zł srednio) a zboże dla kabanów możesz kupić i jeśli pobawisz sie nieco w spekulanta czyli zakupisz wszystko w czasie żniw to pewnie jeszcze lepiej na tym wyjdziesz niż sam bys siał i zbierał. Są jednak dwie opcje:

a) wstawiasz lochy-jak najwięcej loch, tak aby zapewnić minimalne partie 30 równych prosiąt różniących się o max 10kg, choć już wtedy kupiec będzie kręcił nosem że nie ma jak tego podzielić na kojce. w tym wariancie ze zbóż dokupujesz tylko ok 1tony rocznie na lochę (bo otręby i tak musisz dać-najtansze, najlepsze włókno, powiedzmy 300kg rocznie plus jakieś 100 kg makucha lub soi; dla prosiąt musisz kupić pełnoporcjówkę na od urodzenia do ok tygodnia-dwóch po odsadzeniu-licz 20kg na sztukę, dalej musisz tym prosiątom przez prawie miesiąc podawać albo pełnoporcjówkę, albo sam mieszać-róznica w cenie jest już raczej niewielka, ogólnie kolejne 25 kg na sztukę.) zasada jest taka- trzeba o lochy i prosięta dbać jak o własne oko-lepiej zadbasz, lepszy towar, zadowolony stały klient, profit. Czasu zajmuje to dużo, jednak jesli będziesz miał dobry towar i dobrego stałego najlepiej odbiorcę to da ci to największy zysk z metra kwadratowego chlewa i z każdej zainwestowanej złotówki.

B) tucz otwarty- najlepszy zysk za godzinę twojej pracy, bo jest mniej czasochłonne od loch. potrzebujesz za to więcej zboża, czyli większą kasą obracasz, jesli potrafisz przewidziec rynek to kupisz taniego prosiaka, tanie zboże, sprzedasz drogo. Wiem wiem-zaraz chłopaki mnie zbesztają za niepoprawny optymizm:)

 

reasumując:

-wiedza potrzebna jest i w a) i w B)

-doświadczenie też (tylko jak masz go cholera nabrać, jeśli kiedyś nie zaczniesz:)

-ryzyko jest duże w obu przypadkach

-zapowiada się że przez najbliższe kilka lat utrzyma się koniunktura na prosiaka (choć my modernizując chlewnię w 2006 i podwajając stado też tak sądziliśmy, a po pół roku przyszedł krach i prosiaki oddawało się nawet za przysłowiową flaszkę, dzięki czemu do dziś spłacamy kredyt...)

-obecnie jest zły czas na zakup loszek i sprzętu do wyposażania chlewni bo żywiec jest drogi

-na tę chwilę nie dostaniesz przyzwoitego towaru za mniej jak 200zł/łeb, import już od dawna jest powyżej 300zł/20 więc przy tej cenie trudno sobie pozwolić na eksperymenty-jedna padnięta sztuka rozprasza ci dochód z 4 sprzedanych.

-może warto pomyśleć więc nad stopniowym, acz wyraźnym zasiedlaniem chlewni, zerwaniem ze starymi nawykami żywieniowymi, weterynaryjnymi, tym że prosiak musi stać przy losze 2 miechy, że na biegunkę najlepszy jest owies, że prosiakowi nie wolno dawać pszenicy etc etc

-do tego ołówek, papier, waga i notujesz wszystko co i czy ci się opłaci-bez tego nie pojedziesz.

-brak ziemii może być atutem bo nie będziesz musiał dzielic kapitału i czasu między pole i chlewnię-wada to brak słomy, ale za obornik ktoś się może wymieni

-jeśli zobaczysz w tym swoją szansę to śmiałym ruchem kury, kozy i kangury weg- i zapełniasz chlewnię po okna:)

 

Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Szanowny kolego, wykształcenie rolnicze teraz to podstawa. Od września konczy się możliwość kształcenia się zaocznie w technikum rolniczym. Możliwe że dofinansowania z UE nie dostaniesz bez papierka... No chyba ze pójdziesz na studia.

 

Co do świń to.... albo potężne ilości żeby coś z tego zostało albo wcale. Już kilka lat ceny są marne, tyle dają żeby nie dało się żyć ale i umrzeć też nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ahme999    115

@pawelo: czyli we wrześniu bedzie można jeszcze raz się zapisac jako pierwszak czy zeszłoroczny nabór był ostatnim?

 

zgoda-żeby godnie żyć trzeba iść na skalę, ale będąc przekornym to ile osób w kraju żyje nie "niegodnie" ale jakoś żyć musi- mediana zarobków w moim powiecie to pewnie z 1000-1200 na rękę i ciężko o etat (facet na czarno na budowie na pewno zarobi więcej, ale czy o to chodzi?...) tu jeśli wstawi sobie te np 30 loch to już moze szukać jakiegoś stałego odbiorcy, bo wciąż nie brakuje takich co tuczą rocznie 600-700 sztuk i byłoby korzystne wiązanie 1:1. wtedy cena jest już w miarę "godziwa" i powiedzmy że jeśli będzie tam pracował sam, to nie dość że zostanie mu jeszcze pół wolnego dnia na jakieś mini dorobienie lub na ludzkie poleniuchowanie to ten etat o którym wyżej pisałem powinien sobie na czysto bez większych problemów wypracować. a największy plus bedzie tego taki że nie będzie powiększał rzeszy potologicznych nierobów liczących tylko na łaskę socjalu, tylko z lepszym lub gorszym skutkiem będzie wkładał do gara to co uczciwie wypracuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Niestety z dniem 1 września będzie po wszystkim. Są szkoły policealne które miały nabór we wrześniu 2011 ale są takie które miały nabór styczeń - luty więc musisz poszukać jeśli Cię interesuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fokus92    0

O słomę w moich stronach nie ma się co martwić :) kosztuje tyle co nic 8 zł metr, a po żniwach można sobie zebrac za darmo... Wykształcenia nie posiadam rolniczego za to posiadam kuzyna na stanowisku kierownika w ARiMR to jakoś by się dopłaty załatwiłó :D he he he... Też właśnie myślałem o loszkach oraz dodatkowo około 10 byków :) ... Teraz pytanie a kupić byli czy z 4-5 krów czystej rasy mięsnej i sprzedaż cieląt (jako dodatek do loszek)

Edytowano przez Fokus92

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pawel20    49

Kierownik biura powiatowego do wniosków z modernizacji za dużo do powiedzenia nie ma, a słoma w mojej okolicy tez kiedyś kosztowała grosze, ale to bardzo dawno temu było <_<

Edytowano przez Pawel20

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×