Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nie siejesz azotu dlaczego? pasza bez azotu ma mniej białka i jest bardziej zdrewniała co za tym idzie gorzej trawiona i słabiej przysfajane są z niej pierwastki nie potrzeba siać ogromnych ilości azotu ale minimalne dawki są niezbędne

Opublikowano (edytowane)

Panie i panowie, mam problem. Krowa, 3 wycielenie mieszaniec z Sm, wycielona 25 grudnia poród ciężki, po wycieleniu parcie, nie chciała wstać, siedziałem 3 godziny i czekałem na weta żeby macicy nie wypchnęła na zewnątrz. Trzymałem ręką i potem włożyłem prześcieradło do środka, żeby nie zabrudzić jej i potem przyjechał wet, zaszył pochwę, krowa dostała 3 torebki glukozy i butelkę wapna. W nocy wstała i łożysko odeszło. Po kilku dniach z pochwy zaczęły iść brudy, przyjechał wet stwierdził zapalenie macicy, dostała antybiotyki , apetyt cały czas był. Za kilka dni zrobiona płukanka śluz zrobił się czysty. We wtorek tj 12 stycznia dała 28 l/d mleko po ocieleniu cały czas rosło i apetyt był. Nagle w Środę rano już nic nie jadła, przyjechał wet, dostała 2 kroplówki glukozy i jedną wapna, była chwilowa poprawa zaczęła jeść, przeżuwać. Wczoraj to samo rano nie jadła, przyjechał wet dał jej 3 kroplówki glukozy i jedną wapna i znowu chwilowa poprawa. Dzisiaj rano znowu nie chce jeść, mleka mało, kał rzadki, zapach wczoraj amoniakowy dzisiaj normalny. Jak po kroplówkach jadła to odrobinę śruty (kukurydza, jęczmień, pszenżyto, rzepak+witaminy z kredą) zjadała tak do kilograma po kroplówkach i tylko siano skubała takie przygotowane dla cieląt, wcześniej taką samą mieszanka 2 razy dziennie po 2 kilo i sianokiszonka tylko bez kiszonki z kukurydzy. Na żołądek nic nie dostaje, wet podejrzewa ketozę ale kał jest taki jak opisałem. Może ktoś coś pomóc i doradzić? To już w niedługim czasie to druga sztuka która ma takie same objawy , jest tak samo leczona i nic nie pomoga. Zmienić weterynarza? Kasy już poszło sporo a tu brak przesłanek, żeby nastąpiła poprawa. Jeśli ktoś ma jakąś radę to chętne posłucham. Pozdrawiam.

Edytowane przez bieniek_88
Opublikowano (edytowane)

Temperaturę sprawdzał tylko i rękę wkładał do pochwy, ani kału nie oglądał ani moczu nie sprawdzał paskiem na ph i nawet jej nie osłuchiwał. Jest tylko on w okolicy reszta na kwarantannie.

Edytowane przez bieniek_88
Opublikowano

Właśnie wiem, jak to wygląda na odległość, tylko myślę napiszę na forum może złapie jakiś punkt zaczepienia, reszta na kwarantannie co zajmują się dużymi zwierzakami a pozostali to tylko pieski i kotki w lecznicy.

Opublikowano

Badał testem na ketozę. Ostatnio krowa mało zaczęła jeść. Zbadaliśmy i wyszła ketoza. Jedna kroplówka coś na wątrobę, sterydy i krowa wróciła z wydajnością w ciągu kilki dni. 

Zbadać trawieniec. Luźny kał to pewnie och tych kroplówek. Masz te opakowania jakie tam stężenie glukozy ??? 

Bo jak dał 5% stężenie to lipa. 

Opublikowano (edytowane)

Znalazłem te worki po glukozie, 20 % jest napisane. Zapomniałem dopisać , że krówka dostaje jeszcze glicerynę do treściwej od wczoraj tylko za bardzo z tą gliceryną nie chce jeść śruty. Może @Paulina1985cos doradzi? Dzwoniłem do weta i raczej dzisiaj nie przyjedzie jak mówiłem sam jest w okolicy bo reszta covid i może coś na własną rękę podać krowie, może nie zaszkodzi a pomoże. Badałem temperaturę u pacjentki teraz 38,5 a o 9 było 39,2.

Edytowane przez bieniek_88
Opublikowano

Rano gliceryna do pyska wlewem a nie z paszą, bo nie wiesz ile jej pobiera. Wieczorem drożdże (5 kostek 100gramowych w litrze letniej wody i do pyska wlewem), albo coś na pobudzenie trawienia jak ruchamax czy inny uni ruminal, bo dwa razy dziennie gliceryna bedzie za bardzo zakwaszać.

Jeśli ketoza to same wlewy beda pomagały na chwilę, jak leszek mowił przy mocnej ketozie steryd, jakis vetahepar na watrobę czy co tam lekarze dają, dobra dawka i siano zeby pobudzać żwacz. 

Pytanie czy nie ma przemieszczenia trawieńca czy chorób towarzyszacych (pluca? mastitis? macica wyleczona na 100%?), ktore do tej ketozy doprowadziły przez małe pobranie dawki.

Opublikowano

To tak przed chwilą dostała wlew z ruchamax+propiosan i tubkę drożdży w żelu i pół tubki fosforu w żelu. Trawieniec wykluczony, macica w porządku a jeśli chodzi o somatyke to taki niebieski płyn na tacce nie zsiada się ale na cadzalniku pojawiają się sporadycznie gluty. Jutro rano dam jej wlew z gliceryny i zobaczymy co dalej, chociaż dobrze że dzisiaj już temperatura się ustabilizowała i nie skacze.

Opublikowano

Witam, podłącze się do tematu. Mam problem z młoda krową jest to mieszanka hf x jersey x jeszcze coś :) W marcu ma termin wycielenia będzie to jej 3 poród. Mój problem polega na tym że pod odsadzeniu cielaka nie chce dawać mleka bo trzyma dla niego. Mleko ma bo widać po wymieniu ale urwij strzyki nie chce dać, oczywiście coś tam zawsze da ale stopniowo z każdym dniem zostaje w wymieniu i w ciągu kilku mscy zasusza i potem pół roku zasuszona. Po za tym mleka ma sporo i jest spokojna dlatego mi jej szkoda sprzedać. Czy jest na to jakaś rada? Może ktoś miał podobne doświadczenia i sobie z tym jakoś poradził. Teraz mam pomysł po wycieleniu zabrać od niej cielaka żeby go w ogóle nie widziała wtedy nie nawiąże się wieź ale nie wiem czy dobrze kombinuje.

 

Opublikowano (edytowane)

Dobry pomysł. Zabierz cielaka następnym razem i będzie git. A teraz to możesz dać oksytocynę i zobaczysz czy się wydoi. Druga sprawa to pomasować wymię dłużej aby sama wytworzyła oksytocynę. 

Edytowane przez leszek1000
Opublikowano

Dzięki wszystkim za pomoc. Krówka po wlewach zaczęła jeść i zapalenia nie ma, płyn nic nie wyjazuje. Już mleko leci dobrze i na filtrze cadzalnika gluty się nie pojawiają. Mam nadzieję, że sytuacja się nie powtórzy. Jeszcze raz dziękuję.

Opublikowano

Mam problem z krową. Może to jest moja wina bo krowa się dziwnie zachowywała przez ostatnie 2-3 dni ale dopiero wczoraj wyraźnie pokazała że będzie się cielić. Ale do rzeczy. Wczoraj miała cesarkę (powód-skręcona macica, wet nie mógł odkręcić). Cielak mały, zdrowy, ruchliwy. Krowa zaś od wczoraj nie pobiera paszy. Można powiedzieć że od samego rana. Do cesarki piła chociaż wodę, od cesarki nie pije nawet wody, jedynie wsadza nos do poidła i nawet się nie obliże, nie otworzy gęby, nie przeżuwa. W międzyczasie podsuwałem jakieś zapachowe pasze, glikole żeby chociaż polizała. Ona nic. Dałem jej wlew z preparatu ziołowego. Nic. Przyjechał wet. Stwierdził, że trawieniec jest w porządku, żwacz coś tam pracuje. Tuż przed jego przyjazdem wypróżniła się pierwszy raz od cesarki (mocz i mocno spieczony kał) więc podał jakieś kroplówki, wapno, coś na rozluźnienie jelit bo powiedział że się zakorkowała. Po tym trochę ją puściło bo nawet zaczęła lizać stół paszowy. Ale na krótko. Wet kazał rozpuścić dzisiaj i przez następne 2 dni 1.5 kg drożdzy i wlać do pyska. Zrobiłem to i od tamtej pory nic. Tak leży i wegetuje. Wieczorem drugi raz się wypróżniła i kał dalej spieczony. Czy jest jeszcze jakiś domowy sposób żeby ją zmusić do jedzenia?? Czy już pogodzić się z jej losem. Szkoda mi jej bo cielak ładny, chciałbym żeby wychował się przy niej.

Opublikowano

Wczoraj dostała jakieś kroplówki, dzisiaj też plus te wapna i na rozluźnienie. Wet wczoraj zostawił mi tylko strzykawki żeby zakażenia nie było. Dzisiaj stwierdził że nie ma bólu bo dotykał w okolicy szycia i nie było reakcji. Dzisiaj nic mi nie zostawił.

Opublikowano

Lekarz musi podac albo przynajmniej dowiezc żebyś mógł podać. Spieczony kał to wysoka gorączka lub odwodnienie. Duś lekarza o coś przeciwbólowego. Nie ma gorączki?

Opublikowano

Przypomniało mi się. Dzisiaj dał jej kroplówki z: 2 woreczki glukozy (w jeden wstrzyknął jakieś lekarstwo), 2 woreczki węgla, pyraligivet i wapno. Temperature sprawdzał i powiedział że w porządku.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez Radek_Z
      Cześć wszystkim
      planuje stawiać oborę na 50 krów dojnych a w starej umieścić od 10 do 15 jałówek +  jałoszki do odchowania i przyszłego remontu stada ( łącznie wszystkiego około 80 sztuk)
      Czy na 33ha dam radę wykarmić tyle bydła? Krowy na TMR, młode pasza zadawana ręcznie.(~13ha kukurydzy, ~12ha zboża, ~8ha lucerna i łąki)
      Obecnie wszystkiego mam 65 sztuk i wszystkie karmione „ręcznie” i paszy nigdy nie brakuje, ale nie wiem jak to będzie z tym wozem paszowym.
      Dziekuje za każda odpowiedz :)
    • Przez MafiaLolek
      Chodzi mi o to ile np. 1 krowa 1 kostke siana je 1 dzien a ile owiec zje 1 kostke siana w 1 dzien ?! 
    • Gość Mateusz2111
      Przez Gość Mateusz2111
      Witam niedługo zaczynam hodowle krów mlecznych i chciałbym dowiedzieć się jaką pasze dawać krowom ? Oczywiście kukurydze i kiszonke z żyta mam 
    • Przez Rolas1989
      Witam ,
      31 listopada kupilem krowe ktora mi dzis padla kupilem ja od duzej firmy ktora zajmuja sie sprzedaza na wielka skale. Wszystko bylo z nia ok jadla zwiekszala mleko z dnia na dzien dobrze sie zachowywala ale zauwazylem jakies ropnienia z pochwy wezwalem weta stwierdzil ze krowa porzuciła cielaka ktory byl juz spory i cos sie dzieje z macica podal antubiotyk domiesniowo mialo byc wszystko okolo godziny 15. Wieczorem zaczela sie dziwnie zachowywac dala o polowe mleka mniej rano nie dala praktycznie nic wezwalem lekarza powiedział ze nie dlugo bedzie wyszedłem z obory wracam za 20 minut akurat jak przyejchal lekarza a krowa lezy zdechla lekarz stwierdzil ze pekla macica. I teraz pytanie czy on mógł sie przyczynic do tego podajac za silny lek czy przy badaniu mogl rozerwac macice ? . i czy po tak krotkim czasie od zakupu moge dochodzic zwrotow kosztu od firmy od ktorej ja kupilem ?
    • Przez IzNow
      Sprawa nie dotyczy mnie, a mojego znajomego, który obecnie mieszka w Etiopii. Może lokalizacja jakoś naprowadzi kogoś na możliwe przyczyny zaistniałej sytuacji. Otóż:
      Znajomy posiada stado krów mlecznych. W sobotę do owego stada zostało sprowadzone kilkanaście nowych krów z miejscowości odległej o 20 km. Wczoraj zaczęły dziać się dziwne rzeczy, a mianowicie niektóre ze zwierząt dostały drgawek, upadały, nie mogły znów wstać, miały także temperaturę 40-41 stopni, a po kilku godzinach padły. Błony śluzowe blade i suche. Żadnych innych oznak. W ciągu jednego dnia taki los spotkał aż 10 krów, głównie tych sprowadzonych z innego stada. Została wykonana sekcja zwłok, która nie wykazała absolutnie żadnych nieprawidłowości jeśli chodzi o organy wewnętrzne. Jedynym odchyleniem był fakt pojawienia się na grzbiecie czarnych plam (nie wiem czy chodzi o plamy pośmiertne czy może było to coś innego). 
      Poprzednie stado jest wolne od chorób i nie wystąpiły tam żadne zgony. Jesteśmy w kropce 😐 Niestety poziom tamtejszych usług weterynaryjnych pozostawia wiele do życzenia, a do tego w pobliżu nie ma lekarzy, którzy już teraz mogliby wykonać jakieś przydatne badania.
      Czy ktoś ma jakiś pomysł jaka może być przyczyna tych nagłych zgonów? I co można zrobić, by w jakiś sposób uchronić pozostałe zwierzęta w stadzie przed tym samym losem?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v