Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

koledzy dzisiaj po porodzie sparalizowalo mi krowe naszczescie szybko wet przyjechal podal dozylnie leki i wstala, ale jeszcze czegos takiego nie widzialem bo w doslownie 20 minut krowa leżała juz prawie sztywna a rzucalo nia po kilku stanowiskach w oborze;/ jeszcze czegos takiego nie widzialem;/

Opublikowano

jest taki dodatek paszowy bardzo skuteczny na biegunki ,  nazwa bendawet  jak dobrze pamiętam to 17zl 1kg wiec groszowe sprawy.  można tez podawac malym cielętom. można tez podac zapobiegawczo na zmiane paszy.


może ktoś wie co może być przyczyna pienienia się sliny podczas przezowania?

Opublikowano

specjalistą to ja nie jestem ale przy pienieniu to zazwyczaj jak dorzucę białka odrobinę więcej to ustaje pienienie :) z reguły to po kiszonkach o dużej wilgotności (mocno zakiszonych)- tak mi się wydaje, więc by wychodziło że krowa się zakwasza

Opublikowano

Pytanie do osób bardziej doświadczonych w hodowli bydła :) 

Z mężem mamy jedną taką krowę, jest ona cielna 6/7 miesiąc, wychodzi jej "balon" czyli pochwa, kiedy leży. Wielkość ja wiem, mniej niż pół piłki, jak wstanie to po kilku minut wszystko jej wchodzi do środka. Weterynarz mówi, żeby na razie ją tak zostawić i dopiero jakby jej wychodził balon wielkości 2 piłek to trzeba zszyć albo założyć klamrę.

Co wy na to? Ktoś doświadczony może podpowie coś więcej w tym temacie? :)

Opublikowano

Ja mam taką krowę SM. W czasie pierwszego porodu pękła pochwa i chyba więzadło. Idioci pepiczki puścili do jałówek jakiegoś kolosa i każdy poród przebiegł z trudem w tym jedna cesarka. Co do wypadającej pochwy to wet ma rację. Na razie mało widać, ale po porodzie jak ją zacielisz czy nawet przed trzeba przyszyć ściankę pochwy. Nie zawsze się to uda, bo czasem trudno ominąć żyły czy tętnice. Są też agrafki, ale to tylko tymczasowe rozwiązanie. Musicie pilnować jej po porodzie, żeby nie wypchała również macicy.

Opublikowano

@bibi wet nie ma racji, stosując się do jego zaleceń pogłębia się tą przypadłość. Odwróć nachylenie stanowiska, żeby spad był w stronę głowy, np. podest z desek. Wiem że to wiąże się z kłopotami przy higienie, ale jest to tani i bardzo skuteczny sposób na pozbycie się takiej wady. Ciężar płodu nie naciska na szyjkę macicy i pochwę, tylko przesuwa się w stronę przepony.

Opublikowano

To jest jedno z rozwiązań o którym nie pisałem. Mój wet. też proponował przyszywanie wspomnianej krowie, tylko jej wystaje znacznie więcej. Bywa często tak, że wypada nawet jak krowa nie jest cielna i wtedy podnoszenie stanowiska czy klamra to tylko tymczasowe rozwiązanie. Jak po porodzie nic nie będzie widać to zabieg można chyba odpuścić.

Opublikowano

A czy u Was weci podają jakiś zastrzyk, żeby zszyć srom krowy? Bo zadzwoniłam dzisiaj do weta, bo po prostu ten "balon" jej się już nie chowa i ma problemy z załatwieniem się. Krowa jest cielna 7 msc i wet powiedział, że nie zrobi nic, bo trzeba dać zastrzyk na znieczulenie hmm... W każdym bądź razie dzisiaj po południu zadzwonię po innego weta chyba ;)

Opublikowano

Podsumowując wypowiedzi kolegów - musisz zrobić z desek podest.Ma on kształt ,jak popatrzysz zboku. trójkąta prostopadłego.wysokośc, już nie pamiętam, ale sobie dopasujesz,była chyba ok 30cm lub więcej.No i oczywiście zaszycie tez wchodzi w gre o ile podest nic nie pomoze.Ważne też aby jej zanadto nie przekarmiać, bo to też wpływa na ten stan.Po porodzie pilnować aby macica nie wypadla.Przepraszam za stan pisania ale komp szwankuje i trzeba go przeinstalować.

Opublikowano

Przyszywanie robi się na stojąco, bez kładzenia krowy. Podaje się znieczulenie oponowe pewnie tak jak do cesarki. problem z oddaniem moczu jest pewnie zaraz po wstaniu zanim wszystko wejdzie do środka. Uciskane jest ujście cewki moczowej i stąd problem.

Opublikowano

Dzięki wszystkim za rady. Jutro rano ma przyjechać inny wet i podszyję ją.

Hmm... Thomas2135 dziwne wydaje mi się z tym znieczuleniem, bo w sumie to tylko 2 czy 3 szwy chyba. Mam nadzieję, że się obędzie bez tego, bo krowa jest wysoko cielna i nie chciałabym, żeby to zaszkodziło cielakowi czy przyśpieszyło poród. Okaże się jutro, dam znać co i jak :)

Opublikowano

O znieczuleniu mówił mi wet.  który robił już to nie raz. Ja do niczego nie namawiam i tylko przekazuję czego dowiedziałem się od swojego. Też zastanawiam się jak wpłynie znieczulenie na płód, ale to decyzja weterynarza.

Opublikowano

O ile mnie pamięć nie myli,bo wieki temu to było, to raczej jest to znieczulenie miejscowe, i parę szwów i po krzyku.Sama jestem ciekawa jak to u bibi zrobi weterynarz.

Opublikowano

Już po wszystkim :) Kilka złotych w kieszeni mniej, ale krowa szczęśliwa ;)

Zrobił bez znieczulenia, bo krowa stała spokojnie, chociaż przy ostatniej dziurze już nie za bardzo jej się to podobało i przekręcała się, na szczęście nie kopała. Dziur zrobił 4, przełożył dwoma sznurkami od snopowiązałki, powiązał, włożył jej jeszcze antybiotyk, bo miała trochę zniszczoną śluzówkę pochwy. 

 

No i już chyba będą w razie problemów dzwonić po tego weterynarza, bo on się krów nie boi z tego co widać, a poprzedni podchodził z wielkim dystansem i jak krowa drgnęła to uciekał na drugi koniec obory (zupełnie jak ja :D ). 

Opublikowano

Z tego co opisujesz to zaszył tylko wargi z zewnątrz? Do porodu będziesz musiała pewnie przeciąć szwy?

Opublikowano

Tak, wiem podest zrobimy.

Z tego co mi wiadomo to można zszyć je tylko z zewnątrz (przynajmniej tak czytałam na polskich i zagranicznych stronach oraz weterynarz potwierdził). Raczej nie same wargi, ale szwy się zaczynają tam gdzie skóra robi się grubsza, bo inaczej łatwo pękają.

Tak, trzeba bardziej pilnować kiedy zaczyna rodzić i jej przeciąć szwy, bo inaczej się cała porozrywa. 

Opublikowano

Standardowy szew jaki zakłada wet po wypadnięciu macicy. Mój wet mówił o zaszywaniu wewnątrz krowy. Pisałem o tętnicach i żyłach a na zewnątrz ich nie ma. Zszwał już szyjke macicy jednej simentalce jak z pomocą weta przy porodzie popękała macica, szyjka i sama pochwa. Krowa na szczęście się wygoiła i niedługo wejdzie w 3 laktację.

Opublikowano

To zszywanie wewnątrz to mi się wydaje, że przyszywanie sklepienia pochwy, ale to chyba stosowane jest tylko głównie w przypadkach jak poród jest ciężki albo dojdzie do jakiegoś uszkodzenia. Natomiast jak wypadanie wynika z genetyki (odpowiedzialne są za to hormony) to chyba nawet to nie pomoże :/ Poza tym w zagranicznych artykułach widziałam badania pokazujące, że jeżeli krowa ma problem z wypadaniem pochwy to jałówki po niej mogą go też mieć (wysokie prawdopodobieństwo) a byczki po niej mogą to cechę przekazać swojemu potomstwu. My niestety nie wiemy od jakiej krowy ona jest itp. a wiadomo, że jak od kogoś się kupuje to zawsze gadają, że krowa idealna ;) 

Więc na dobrą sprawę krowa i jej potomstwo do kasacji, ale by się przydało gdyby udało ją się zacielić jeszcze raz. Zobaczymy po tym porodzie, czy nie wypadnie jej macica ani nic takiego.

 

Teraz też kupiliśmy jałówkę i ma okropnie dużo brodawek na strzykach. Fakt, niedopatrzenie męża, bo stała między krowami i z jednej strony nie ma nic, a z drugiej masakra. A właściciel podchodził, dotykał jej wymiona, a te brodawki czuć pod dotykiem.... i nie wspomniał nic.

 

Ehhh... z tymi krowami tyle zachodu :D i jeszcze trudno znaleźć kogoś, żeby je leczyć, najlepiej chyba samemu iść na weterynarię ;)

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez Radek_Z
      Cześć wszystkim
      planuje stawiać oborę na 50 krów dojnych a w starej umieścić od 10 do 15 jałówek +  jałoszki do odchowania i przyszłego remontu stada ( łącznie wszystkiego około 80 sztuk)
      Czy na 33ha dam radę wykarmić tyle bydła? Krowy na TMR, młode pasza zadawana ręcznie.(~13ha kukurydzy, ~12ha zboża, ~8ha lucerna i łąki)
      Obecnie wszystkiego mam 65 sztuk i wszystkie karmione „ręcznie” i paszy nigdy nie brakuje, ale nie wiem jak to będzie z tym wozem paszowym.
      Dziekuje za każda odpowiedz :)
    • Przez MafiaLolek
      Chodzi mi o to ile np. 1 krowa 1 kostke siana je 1 dzien a ile owiec zje 1 kostke siana w 1 dzien ?! 
    • Gość Mateusz2111
      Przez Gość Mateusz2111
      Witam niedługo zaczynam hodowle krów mlecznych i chciałbym dowiedzieć się jaką pasze dawać krowom ? Oczywiście kukurydze i kiszonke z żyta mam 
    • Przez Rolas1989
      Witam ,
      31 listopada kupilem krowe ktora mi dzis padla kupilem ja od duzej firmy ktora zajmuja sie sprzedaza na wielka skale. Wszystko bylo z nia ok jadla zwiekszala mleko z dnia na dzien dobrze sie zachowywala ale zauwazylem jakies ropnienia z pochwy wezwalem weta stwierdzil ze krowa porzuciła cielaka ktory byl juz spory i cos sie dzieje z macica podal antubiotyk domiesniowo mialo byc wszystko okolo godziny 15. Wieczorem zaczela sie dziwnie zachowywac dala o polowe mleka mniej rano nie dala praktycznie nic wezwalem lekarza powiedział ze nie dlugo bedzie wyszedłem z obory wracam za 20 minut akurat jak przyejchal lekarza a krowa lezy zdechla lekarz stwierdzil ze pekla macica. I teraz pytanie czy on mógł sie przyczynic do tego podajac za silny lek czy przy badaniu mogl rozerwac macice ? . i czy po tak krotkim czasie od zakupu moge dochodzic zwrotow kosztu od firmy od ktorej ja kupilem ?
    • Przez IzNow
      Sprawa nie dotyczy mnie, a mojego znajomego, który obecnie mieszka w Etiopii. Może lokalizacja jakoś naprowadzi kogoś na możliwe przyczyny zaistniałej sytuacji. Otóż:
      Znajomy posiada stado krów mlecznych. W sobotę do owego stada zostało sprowadzone kilkanaście nowych krów z miejscowości odległej o 20 km. Wczoraj zaczęły dziać się dziwne rzeczy, a mianowicie niektóre ze zwierząt dostały drgawek, upadały, nie mogły znów wstać, miały także temperaturę 40-41 stopni, a po kilku godzinach padły. Błony śluzowe blade i suche. Żadnych innych oznak. W ciągu jednego dnia taki los spotkał aż 10 krów, głównie tych sprowadzonych z innego stada. Została wykonana sekcja zwłok, która nie wykazała absolutnie żadnych nieprawidłowości jeśli chodzi o organy wewnętrzne. Jedynym odchyleniem był fakt pojawienia się na grzbiecie czarnych plam (nie wiem czy chodzi o plamy pośmiertne czy może było to coś innego). 
      Poprzednie stado jest wolne od chorób i nie wystąpiły tam żadne zgony. Jesteśmy w kropce 😐 Niestety poziom tamtejszych usług weterynaryjnych pozostawia wiele do życzenia, a do tego w pobliżu nie ma lekarzy, którzy już teraz mogliby wykonać jakieś przydatne badania.
      Czy ktoś ma jakiś pomysł jaka może być przyczyna tych nagłych zgonów? I co można zrobić, by w jakiś sposób uchronić pozostałe zwierzęta w stadzie przed tym samym losem?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v