Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
56 minut temu, daron64 napisał:

Do skutku :) pare lat temu, jak po zakupie remontowaliśmy mieszkanie i miałem w robocie maraton nocek + jeżdżenie po materiały do mieszkania i kilka dni spałem po 2-3h, jak przyszło do wolnego weekendu to położyłem się o 15 i o 8rano następnego dnia moja mnie budziła, czy wstaje na śniadanie 😛

To ja na studiach całą noc robiłem prace z grafiki inżynierskiej,kumpel wstawał na zajęcia a ja kończyłem akurat,była 7 rano. Miałem tez jechać na zajęcia ale jak się położyłem to tez nocka mnie złapała i juz jedynie na miasto mogłem iść się napić. Pierwszy i ostatni  raz nie spałem w nocy,człowiek bez życia na drugi dzień.

Opublikowano
38 minut temu, Belaruss820 napisał:

Pierwszy i ostatni  raz nie spałem w nocy,człowiek bez życia na drugi dzień.

Wszystko kwestia przyzwyczajenia, ja po nocce normalnie funkcjonuje - coś zjem, wypije i do roboty. Najgorzej to się położyć na godzinę-dwie, albo siąść i nie mieć roboty. Tyle co wieczorem trochę wcześniej się wtedy klade

Opublikowano

Ty nie odczuwasz ale organizm pewnego dnia upomni się o swoje. 

Znam ludzi którzy wolą iść na nockę do pracy aby potem mieć cały dzień na robotę w polu czy gdziekolwiek indziej. Ja jednak wolę być do tyłu z robotą i noce normalnie przesypiać a pracować w dzień.

Opublikowano
2 godziny temu, PRIMO napisał:

Pany nada się ten rozdzielacz do TUR-a 1200 kg udźwigu czy szukać czegoś z większym przepływem oleju?

https://www.hydraulikadlarolnika.pl/product/ZESTAW-TUR-ROZDZIELACZ-2-SEKCJE-40L-PLYWAJACA-LINKI-1500-JOY-1P-s40265

Po co ten rozdzielacz , panie przecież zabiorę bez tura ☺️

58 minut temu, Belaruss820 napisał:

. Pierwszy i ostatni  raz nie spałem w nocy,człowiek bez życia na drugi dzień.

Miałbyś krowy to inaczej  patrzy się na taką nie przespaną noc 😉

Opublikowano
20 minut temu, KlimekPL napisał:

Ty nie odczuwasz ale organizm pewnego dnia upomni się o swoje. 

Znam ludzi którzy wolą iść na nockę do pracy aby potem mieć cały dzień na robotę w polu czy gdziekolwiek indziej. Ja jednak wolę być do tyłu z robotą i noce normalnie przesypiać a pracować w dzień.

A ja nie mówię, że organizm nie odczuwa. Dla mnie zdecydowanie lepiej jest się nie kłaść po nocce. Dużo lepiej funkcjonuje. Jak się położę, to potem wieczorem nie mogę o normalnej godzinie zasnąć. No i człowiek taki rozbity jak wstajesz w połowie dnia, pozbierać się nie mozna

Opublikowano
2 godziny temu, daron64 napisał:

Do skutku :) pare lat temu, jak po zakupie remontowaliśmy mieszkanie i miałem w robocie maraton nocek + jeżdżenie po materiały do mieszkania i kilka dni spałem po 2-3h, jak przyszło do wolnego weekendu to położyłem się o 15 i o 8rano następnego dnia moja mnie budziła, czy wstaje na śniadanie 😛

Ja po maratonie po niemcach 4000km w tym 2godz snu.  Jak wróciłem przespałem 24h.  Już tam nie jeżdżę bo mam do kogo wracać i jestem za stary na takie ryzyko. 

Opublikowano

LIST Z WOJSKA
Droga Matulu, Drogi Tatku! Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek Antoś, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz Heniek, Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia ze swoim Zenkiem i Zdzisiek też zdrowi.

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze Rokicice Górne się nie umywajo. Niech szybko przyjeżdżajo i się zapisujo, póki som jeszcze wolne miejsca.

Najpierw było mi troche głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie człowiekowi...

Żadnych bydląt karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać...

Powiedzcie Heńkowi i Stefanowi, że trza tylko swoje łóżko zaścielić (dziwne to, ale można się przyzwyczaić) i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować. Wszystkie facety muszo się tu codziennie golić, co nie jest jednak takie straszne, bo - uwaga - jest ciepła woda. Zawsze i o każdy porze!

Powiedzcie Zdziśkowi, że jedynie śniadania dajo tu trochę śmieszne, nazywajo je europejskim. Oj cinko się musi w tej Europie prząść, cinko... Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś ziarenka, co to by ich nawet nasze kury nie ruszyły, z mlikiem. Żadnych kartofli, słoniny, ani nawet zacierki na mliku! Na szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie.( Koledzy przezywajo mnie od tego Bochenek...) Na obiad to już nie ma problemów. Co prowda porcje jak dle dzieci w przedszkolu, ale miastowe to albo mało jedzo, albo mięsa wcale nie tkną... Chore to jakieś czy co..? Tak więc wszystko czego nie zjedzo przynoszą do mnie i jest dobrze. Te miastowe to w ogóle dziwne jakieś som...Biegać to to nie potrafi. Bić się też nie... Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas co ranek, ino nie z wiadrami. Krótkie takie. Jak z naszy remizy do kościoła w Rokicicach Dolnych. Po dobiegnięciu na miejsce to miastowe tylko gały wybałuszajo i dyszo jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale wymiotujo przy tym, i to czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to jeszcze w maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z powrotem do koszar ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie nadajo. Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego ściśniesz ...i już ręka złamana! To pewnie z ty kawy co ją litrami chlejo, i przez to mięso, co go to nie jedzo...! Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z Rembowic koło Gałdowa, potem ja. No, ale un ma 2 metry i pewnie ze 120 kg, a ja 1,66 m i chyba z 62 kg...bo trochę mi się łostatnio od tego wojskowego jedzenia przytyło.. A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i Zdziśkowi. Mam już pierwsze odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie wiem za co... Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie strzela do ciebie nazad, jak to u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych dubeltówek. Naboje - marzenie...i w dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczy wziąć te ich nowiutkie giwery, załadować, i każdy co nie ślepy trafia bez celowania! Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada, wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę się z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem cały czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie wychodził z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego frankowego samogonu do samego dna wypić. Na raz. No i co? I nic! Normalny samogon, taki jaki znam od dziecka. Kapral znowu wybałuszył gały, a tera ciągle gapi się na mnie podejrzliwie, ale mam już święty spokój. Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca. Całuję Was wszystkich mocno (a szczególnie mojego Zdziśka)
Wasza córka Józia.

  • Haha 5
Opublikowano (edytowane)

Tak,zębatka skosna wytarta.Dwa miesiace temu zmieniana byla..

Ale bedzie ja wycierac bo na ośce z motoreduktora wytarte zeby.

Wlasnie ten link tez zauwazylem ciekawe czy wysle

U mnie to aby w Chmielku ma ale od 600l

Dzieki @PRIMO

Edytowane przez Baks00
Opublikowano
1 godzinę temu, jahooo napisał:

LIST Z WOJSKA
Droga Matulu, Drogi Tatku! Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek Antoś, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz Heniek, Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia ze swoim Zenkiem i Zdzisiek też zdrowi.

 

Wasza córka Józia.

Zakończenie najlepsze...

Opublikowano
6 godzin temu, danielursus3p napisał:

Ile można spać kurła 

dotąd aż go nie obudzę

3 godziny temu, KlimekPL napisał:

Ty nie odczuwasz ale organizm pewnego dnia upomni się o swoje. 

Znam ludzi którzy wolą iść na nockę do pracy aby potem mieć cały dzień na robotę w polu czy gdziekolwiek indziej. Ja jednak wolę być do tyłu z robotą i noce normalnie przesypiać a pracować w dzień.

Jak byłem na etacie to każde żniwa czy sianokosy zamieniałem sie zeby robić nocki, w dzień trzeba było w pole

3 godziny temu, jahooo napisał:

Dasz rade podesłać mi smsem linka do tego ruska?

Opublikowano
6 godzin temu, PRIMO napisał:

Pany nada się ten rozdzielacz do TUR-a 1200 kg udźwigu czy szukać czegoś z większym przepływem oleju?

https://www.hydraulikadlarolnika.pl/product/ZESTAW-TUR-ROZDZIELACZ-2-SEKCJE-40L-PLYWAJACA-LINKI-1500-JOY-1P-s40265

Bierz z większą wydajnością niż te 40l bo będzie Ci jęczał. My przedwczoraj tego agtecha założyliśmy i jest niebo a ziemia 

5 godzin temu, daron64 napisał:

Do skutku :) pare lat temu, jak po zakupie remontowaliśmy mieszkanie i miałem w robocie maraton nocek + jeżdżenie po materiały do mieszkania i kilka dni spałem po 2-3h, jak przyszło do wolnego weekendu to położyłem się o 15 i o 8rano następnego dnia moja mnie budziła, czy wstaje na śniadanie 😛

Po dwóch dobach bez snu 26 godzin spalem 🤣

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez radekz200
      w związku z wygraniem prezydentury 😛
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez qwerty123
      Witam.
      Czy ktoś ma podobne odczucia jak ja? Jakość paliwa w tym roku to jest żenada. Starsze ciągniki typu c360 jak wiadomo im nie robi to różnicy ale nowsze sprzęty z elektroniką przy tej jakości paliwa i w tych warunkach najzwyczajniej nie działają. Wali po kilka błędów na raz. Winą oczywiście jest jakość paliwa nie przystosowanego do tych temperatur. Najlepsze jest to, że zazwyczaj unikam stacji nie brandowanych i tych z dala od większego ruchu ale w tym roku nie widzę żadnej różnicy. Co najgorsze tankuję zazwyczaj na Orlen, w kilku różnych punktach, w tym roku bez różnicy. Ktoś ma podobne refleksje?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v