Skocz do zawartości

kabus55

Members
  • Postów

    275
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez kabus55

  1. Żyjemy w dokładnie takich czasach jakich większość rolników właśnie chce, a więc rozwój, rozwój i rozwój, aby tylko produkować więcej, bo takie jest założenie kapitalizmu. Niestety przy takim działaniu, podobnie jak na giełdzie, aby jeden mógł liczyć zyski drugi musi stracić, a w przypadku rolnictwa wygląda to tak, że jeśli w żadnym rejonie świata nie wydarzy się nic złego, np. susza, powódź, itp, to wszędzie rośnie produkcja i ceny spadają, dlatego dopiero gdy w jednym rejonie rolnicy z jakiegoś powodu nie produkują tyle ile by mogli przez co tracą, to wówczas produkcja spada, ceny rosną i reszta świata czerpie zyski. "Trzodziarze" to mają kryzys już dwa lata i nikt nic z tym nie robi, a "mleczarze" dopiero teraz.
  2. kabus55

    Byki

    Ten po prawo to nie HF, to jakaś mieszanka pewnie z simentalem mlecznym.
  3. kabus55

    Byczki

    NRF najgorszy?
  4. No dobra brnijmy w to dalej. W zeszłym roku w sierpniu na Edwarda widziałem takie powiedzenie "Gdy na Edwarda ziemia twarda to zima harda". No i gdzie jest ta harda zima?
  5. Ale się ubawiłem. Najlepsze to o tym marcu "w marcu zimno bywa", Powiem więcej nie tylko w marcu, ale i w kwietniu i maju i czerwcu itd. także ZIMNO BYWA. To rzeczywiście bardzo dokładna prognoza, to ja już wiem jak planować prace w polu. Znam takie powiedzenia z kalendarza, gorzej się sprawdzają niż pokazywane jesienią prognozy zimy. Trudno się spodziewać, że będziesz obstawiał inne modele niż swoje.
  6. @osterley i @krassus z jednej strony są przeciwni takiej ustawie bo ogranicza ich rozwój, a z drugiej strony martwią się o małe gospodarstwa ponieważ spadnie wartość posiadanego przez nich majątku. Ja proszę was tylko o jedną szczerą odpowiedź, czy punkt widzenia nie zależy od punktu siedzenia? Ja wiem, że większość ludzi z natury nigdy nie ma dosyć i jak będą mieli nawet 10 tys. ha to też będą chcieli więcej, ale czy bylibyście przeciwni takim rozwiązaniom jeśli mielibyście 10 razy mniej ziemi niż teraz posiadacie? Domyślam się, że nie złamiecie się i nadal będziecie pisać o wolności, ale jednak prosiłbym o chwilę refleksji i szczerą odpowiedź. Ja was rozumiem, ale Ogólnie chodzi chyba o to by pozwolić rozwinąć się nieco gospodarstwom 30, 40 , 50 ha, a wy ciągle nawracacie do tych co mają 5 - 10 ha, to przecież jest jasne, że w ich przypadku nie ma już w zasadzie mowy o żadnym rozwoju, tam w większości i tak nie ma kto tego przejąć, ich czas minął bezpowrotnie. Porównywanie gospodarstwa rolnego do przedsiębiorstwa, które ma stać się międzynarodowym holdingiem jest śmieszne. Przedsiębiorstwa muszą stale wymyślać coś nowego, bo jeśli nie to zrobi to konkurencja i ich wykończy. Natomiast gospodarstwa od wieków to samo sieje i zbiera, sieje i zbiera. Żaden rolnik nie wymyślił nic co popchnęło by świat do przodu. Tak więc na pewno nie w interesie społecznym to, żeby średnia wielkość gospodarstw wynosiła 1000 ha. I nie piszcie czasem o niższych kosztach bo nie są duże różnice pomiędzy tym co 50, a tym co ma 500 ha. Często nawet ci mniejsi mają mniejsze koszty. Gdzieś czytałem, że w zdrowej gospodarce 10% ludności powinno utrzymywać się z rolnictwa i chyba lepiej żeby 10 rodzin miało po 100 ha niż jedna rodzina miała 1000 ha, ale tu się zawsze pojawia krzyk wolnościowców, że nie wolno nikogo ograniczać, ale widać też ich egoizm. Patrzą tylko na to, że oni chcą mieć 500 ha, kupić ziemię sąsiada nająć go jako pracownika za 2,5 tys. zł, a samemu zająć się modelarstwem. Ja wolałbym mieszkać na wsi gdzie kilku rolników ma po kilkadziesiąt ha i mieć z kim się wódki napić, niż mieć kilka tys. ha i dookoła żadnego sąsiada. Oczywiście @damianzbr pisze wiele bzdur choćby o tym, że jest w jednym worku z tym co posiada 5 ha (jeden z lepszych tekstów jakie ostatnio czytałem).
  7. No niestety tak to wygląda, chociaż wolnorynkowcy będą ci wmawiać, że każdy ma równe szanse.
  8. Wątpię, aby kogoś coś zabolało. Obawiam się jednak, że ciebie boli to, iż dla wielu rolników praca w tym zawodzie to jednak w dużym stopniu pasja (zgodnie z powiedzeniem rób to co kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia), natomiast w twoim przypadku to zwykły biznes i środek który ma pozwolić na robienie tego co lubisz.
  9. kabus55

    Cena bydła w 2016

    Uwielbiam gdy ktoś, próbując udowodnić wyrwaną z d_py tezę, przyjmuje dziwne założenia. @dzikijohn naprawdę pięknie udowodnił, że byka zostaje 2 tys.. Panowie jeśli już chcemy coś liczyć to róbmy to rzetelnie, a takie liczenie w głowie i jako koszty liczenie jedynie koszty paszy to normalnie ręce opadają. A gdzie pozostałe koszty woda, prąd, jakieś naprawy budynków i maszyn (nie piszę o amortyzacji, ponieważ zakładam że większość budynków i maszyn na wsi już dawno się zamortyzowały) to już nie są koszty? Mam złą wiadomość koszty pośrednie to także koszty.Po za tym liczmy przeciętnie, bo zawsze coś zachoruje i o 800 kg możemy zapomnieć, nieraz geny na to nie pozwalają, ja już nie mówię nawet, że ktoś trzyma tylko HF-y i o 8 zł za kg może pomarzyć, ale to jego wybór i może trzymać mięsne. Natomiast pokazywanie wyliczeń na idealnym przykładzie to już jest przesada. Więc do tych wyliczeń trzeba by dołożyć trochę kosztów i odjąć trochę przychodu. Wyliczenia które ja wrzuciłem są rzeczywiście dziwne, jednak wy w większości nie dysponujecie żadnymi, dlatego najpierw poświęćcie trochę czasu, przygotujcie coś, pokażcie i dopiero podyskutujemy. Oczywiście nikt nikomu nie każe trzymać, tylko następnym razem czytajcie ze zrozumieniem, bo ja nigdzie nie pisałem że się nie opłaci (wyliczenia są z ODR i nie dotyczą mojego gospodarstwa) i nie narzekałem.
  10. kabus55

    Cena bydła w 2016

    Szukaj tych mitycznych 2 tys. :lol: http://w-modr.pl/files/File/KALKULACJE/09.2015/MBO_09.2015.pdf
  11. kabus55

    Cena bydła w 2016

    No właśnie po to są te obniżki. Towaru pewnie brakuje, a że wiosna idzie to niejeden sprzeda w obawie przed jeszcze większymi spadkami. To jest chyba nawet sytuacja dość powtarzalna w lutym. Choć oczywiście nikt do końca nie jest w stanie stwierdzić czy nie jest to jakaś stała tendencja.
  12. Własna praca to nie jest koszt. Jak niby chciałbyś taki koszt policzyć? Jaką stawkę byś przyjął 10 zł za h czy 15 zł za h, kto uczciwie liczyłby czas swojej pracy? Jest już o tym temat na agrofoto, nawet przepisy podatkowe o tym mówią, ale niektórzy są dość oporni żeby to zrozumieć. Możesz zatrudnić pracownika i płacić mu 2 tys., a samemu iść się położyć i wtedy pensje pracownika liczyć jako koszt, ale jeśli po podliczeniu okaże się że nic na tym nie zarobiłeś to nie powinieneś być zdziwiony, że nie nic nie robiąc nic nie zarobiłeś. Tu jest sedno sprawy, efektem naszej pracy jest przychód i ewentualnie dochód, tak samo jak efektem pracy górnika jest jego pensja czyli przychód i on nie będzie od niej odejmował kosztów własnej pracy. Inna sprawa, że to jest właściwie niewykonalne bo wówczas jego przychód zawsze wynosił by zero, ponieważ koszt jego pracy jest zawsze byłby równy jego pensji, czyli tyle na ile wyceniona jest jego praca. Tak samo jest w gospodarstwie za leżenie i nic nie robienie nie dostaniesz nic, natomiast za pracę otrzymujesz pensje, a to że nie jest ona wypłacana 14 razy do roku i nie jest w równej wysokości to normalna sprawa w każdej działalności gospodarczej (chyba, że jest się monopolistą).
  13. kabus55

    Byk

    Brak umiejętności czytania ze zrozumieniem to częsta przypadłość na tej stronie. Ostatnio w temacie o cenach trzody chlewnej, dyskusja skierowała się w stronę smaku mięsa w zależności od sposobu odżywiania i kilku gości (w tym ja) napisało, że najlepsze mięso ze świni żywionej po staremu, czyli śruta bez koncentratu, ziemniaki itd., przy czym nikt nie napisał, że żywi w ten sposób świnie hodowane na sprzedaż i że może to być w dzisiejszych czasach opłacalne, ale kilku użytkowników oczywiście dopowiedziało sobie, że tak właśnie było i zaczęły się ironiczne komentarze, typu "trzymacie na kartoflach i dziwicie się, że wam się nie opłaca".Bo przecież lepiej coś sobie dopowiedzieć niż przeczytać drugi raz i zrozumieć. Nieraz człowiek próbuje z takimi użytkownikami dyskutować i im wytłumaczyć to co było wcześniej napisane, ale ile można.
  14. @marluk ma rację i dodatkowo dał fajny przykład w którym pracownik płaciłby podatek od kwoty 200 zł, a nie jak to jest w rzeczywistości od 1800 zł. Zresztą wystarczy chwilę poszukać i proszę: Oczywiście dla swojej własnej wiedzy można taki koszt dodać, aby wiedzieć czy po jego dodaniu nadal jestem na plusie i warto przy tym robić, bo gdy jest się już na minusie to wtedy bardziej opłaca iść się do pracy po za gospodarstwem niż robić przy świniach, ale tutaj decydują także aspekty po za finansowe, np. możliwość znalezienia odpowiadającej nam pracy czy cenienie względnej niezależności wynikającej z pracy na swoim.
  15. Chłopie ogarnij się. W domu wszyscy zdrowi? Nie widzę, aby ktoś na co najmniej ostatnich kilku stronach wieszczył upadek swojego sąsiada, a tym bardziej by tupał nóżkami. Także nie szukaj problemów tam gdzie ich nie ma.
  16. To że coś wolisz to nie znaczy, że to coś jest lepsze, a ty przede wszystkim nie masz prawdopodobnie żadnego porównania, ponieważ już co najmniej od kilkunastu lat nikt nie trzyma świń na pokrzywach i kartoflach (ja sam takiego porównania nie mam). Ale mogę ci powiedzieć, że w latach 70 gdy tak wyglądała właśnie hodowla świń w Polsce, to na półkach sklepowych w USA kiełbasa z Polski była najdroższa (wiem to z opowiadań prababci, która tam była), więc to daje do myślenia, ale później nastał kapitalizm i nie liczył się już smak i zdrowie tylko $$$. To jest podobnie jak z mięsnością świń. Ktoś tu wrzucił niedawno link do artykułu w którym, amerykanie stwierdzają, że produkcja wieprzowiny w ostatnich latach rozwijała się w złym kierunku, ponieważ zbyt duży nacisk kładziono na mięsność świń, a to powodowało utratę jego walorów smakowych. Dlatego gdy słyszę, że ZM wolą zapłacić więcej za półtusze z zachodu niż za polskie ponieważ te zachodnie odznaczają się lepsza mięsnością, albo czytam na forum, że cena za fermówkę jest 50 gr wyższa, to chcę mi się śmiać, przecież to mięso nie ma w ogóle smaku, a ten kto twierdzi inaczej to po prostu nigdy nie jadł prawdziwej wieprzowiny.
  17. Mógłbyś też wstawić zdjęcie na którym byłoby widać połączenie tych bocznych poprzecznych żerdzi z tymi betonowymi słupami?
  18. Niby masz rację, ale z drugiej strony często pojawiają się na agrofoto dość realne wyliczenia pokazujące, że z ha ziemi roczny zysk wynosi 2,5- 4 tys. zł, czyli w latach 90 musiały być na podobnym lub wyższym poziomie biorąc pod uwagę wielkość osiąganych zbiorów i ceny, a mimo to u mnie w okolicy, ale także w innych regionach jeśli popatrzymy np. na "Złote łany" (czym robili w polu Irek, Szorc, Wełpa, Konopko) trudno było spotkać mowy zachodni ciągnik, a dziś w każdym gospodarstwie >30 ha to norma. To chyba znaczy, że nie jest tak źle z tą opłacalnością i dlatego wielu widzi, że warto za tą ziemię tyle zapłacić. Tym bardziej, że im spada zysk z 1 ha to każdy kto potrafi liczyć i koniecznie chce być rolnikiem rozumie, że musi mieć nie 20 tylko 50 czy 100 ha, aby godnie żyć, a takich jest wielu więc ceny idą w górę. Tak samo było kilka lat temu z produkcją mleka, spadały ceny, a na agrofoto ludzie pisali, że muszą zwiększać ilość krów, żeby przeżyć (jeszcze śmiesznie tłumaczyli, że cena nie pokrywa kosztów, więc muszą produkować więcej, logika godna pozazdroszczenia, ale nie o tym), dopiero gdy trzeba do czegoś dokładać tak jak obecnie w przypadku trzody chlewnej to zmniejsza się zainteresowanie produkcją. Najgorszy wpływ i to w całej Europie na ceny ziemi mają dopłaty. Nawet w Polsce ktoś kto ma 30 ha co roku od 10 lat dostaje równowartość nowego samochodu i dopóki nie rozleci się UE i nie znikną dopłaty to na pewno nie spadną ceny ziemi. Już po 2014 miało nie być dopłat, teraz niektórzy mówią, że po 2022, a może już za miesiąc jeśli UE się rozpadnie, ale to wszystko takie wróżenie z fusów.
  19. Jest na agrofoto przynajmniej jeden użytkownik, który kupuje odsadki w tej cenie i jakoś nie narzeka. Napisz w takim razie jakie cielaki najlepiej kupować, takie 50-60 kg za 1200-1400 zł, takie 110-120 kg za 1700- 1800 zł, czy właśnie odsadki za 3000 zł, bo takie właśnie ceny są u mnie jeśli chodzi o mięsne byczki, a może warto trzymać krowy mięsne i mieć własne cielaki. Moim zdaniem zupełnie nieopłacalny jest wariant nr 1, ale chętnie bym poznał opinie innych.
  20. Masz rację uwielbiam być gnojony i szmacony. Po co piszesz takie bzdury skoro mnie nie znasz? Ja tylko napisałem jak sytuacja wygląda w mojej okolicy, nie musisz mi wierzyć tak samo jak nikt nie musi wierzyć tobie, jednak dramat tych ludzi jest niejako potwierdzeniem tego co napisałem, ponieważ myślę że oni także nie po raz pierwszy sprzedawali na WBC. Powtórzę tylko że są w mojej okolicy osoby które sprzedawały do Sokołowa w Kole na WBC i były tym tak samo zachwycone jak ty, jednak w pewnym momencie wychodziły na tym na tyle źle, że zaczęły sprzedawać na żywą. Najlepszym przykładem jest jeden z najbogatszych gospodarzy w okolicy, który wiem, że liczyć potrafi świetnie, a mimo to przerzucił się ze sprzedaży bezpośrednio do zakładu na sprzedaż do pośrednika. są też oczywiście tacy, którzy od kilkunastu lat sprzedają na WBC i nie narzekają. Następnym razem zastanów się co piszesz bo zauważ, że ja nie obrażam i nie namawiam nikogo do sprzedaży w ten czy w inny sposób, uważam że każdy umie liczyć i robi tak jak mu pasuje, ty natomiast zachowujesz się jak gimbazjalista, który myśli, że pozjadał wszystkie rozumy i tylko on ma rację. A wracając jeszcze do szmacenia to jedź do tych ludzi, którym sokołów zacisnął pętle na szyi i powiedz im, że dobrze zrobili nie dając się zeszmacić pośrednikowi, bo lepiej stracić 100 tys. niż dać zarobić handlarzowi :wacko: taka wycieczka mogłaby się dla cienie źle skończyć. Chyba jednak lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu.
  21. Też podejrzewam, że wszystko zgodnie z umową co wcale nie oznacza, że nie oszukali, ponieważ rolnik nie uczestniczy w klasyfikacji półtusz więc robią co chcą, a z tego co można było zrozumieć to mniej wyszło za byki niż płacili za odsadki, więc jeśli przeciętnie byki ważyły licząc tylko 700 kg * 50%= 350 kg, czyli zapłacili im poniżej 10 zł za kg mięsa z typowo mięsnego byka, to chyba za krowy tyle płacą WTF?
  22. W mojej okolicy już co najmniej kilku rolników przestało odstawiać do nich byki bezpośrednio, gdy za byka dostali mniej niż płacili za cielaka, dlatego śmieszą mnie trochę posty niektórych użytkowników piszących o tym, żeby sprzedawać tylko na WBC, wystarczy że raz zakład mięsny nas oszuka i traci się całą nadwyżkę którą osiągnęliśmy do tej pory dzięki sprzedaży bezpośrednio do zakładu, a nie przez pośrednika. Mój znajomy, który sprzedaje rocznie ok 25 sztuk bydła i na sprzedaży do sokołowa przejechał się już dobrych kilka lat temu, gdy sprzedał im bodajże 2 krowy i otrzymał za nie tyle żeby kupić paczkę cukierków :wacko: , powiedział że już nigdy w życiu tego nie zrobi, bo jak sprzedaje na wagę żywą to rachunek jest prosty i jak cena albo waga nie pasuje to zawsze może się wycofać, ale wie na czym stoi, a jak odda na WBC to jest na całkowitej łasce zakładu mięsnego, który może zrobić co mu się podoba i rolnik nie ma na to praktycznie wpływu. Kilku jest też takich, którzy do sokołowa oddział w Kole sprzedawali byki kilka lat i nie mogli się tego nachwalić, ale o dziwo obecnie sprzedają na wagę żywą.
  23. Hej mógłbyś wstawić zdjęcia na których byłoby widać sposób w jaki przymocowane są do tych betonowych słupów murłaty oraz te żerdzie na bocznych ścianach, ponieważ dawno już takie coś mi chodzi po głowie tylko ja myślałem o słupach energetycznych.
  24. To faktycznie śmiech na sali. Ja pierd..., szkoda gadać.
  25. kabus55

    "Rolnik szuka żony"

    Oczywiście masz racje, bo będą żyli sobie miłością, a po roku rozwód. Ja powiem więcej, sam tytuł tego programu pokazuje o co chodzi, a raczej poważnym ludziom biorącym w nim udział powinno chodzić. Chyba lepiej od razu postawić sprawę jasno, żeby później nie było nie miło.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v