Dokładnie, wszystko się zgadza. Z jednej strony jest założenie, aby małe gospodarstwa przestały istnieć, również polskiego rządu (kiedyś słyszałem taką wypowiedź), bo to jest powiedzmy sobie szczerze proces naturalny i nieodwracalny, a przy tym dobry dla sektora rolnego (niekoniecznie dla konsumenta- wyższe ceny, więcej chemii), a z drugiej strony w poprzednim PROWIE były dopłaty dla gospodarstw niskotowarowych, a to był śmiech ludzie mający 3-6 ha, czyli tacy którzy wiadomo że nie będą się już raczej rozwijać dostali kasę, za którą kupowali do gospodarstwa jedną starą maszynę rolniczą WTF???
Ja wiem, że zakłady są prywatne i nie wyobrażam sobie, aby rząd mówił właścicielowi co ma kupować, a co nie, ale jak czytam informację (niepotwierdzone, ale jestem skłonny w nie uwierzyć mając w pamięci afery z polską żywnością z ostatnich lat), że polskie zakłady przerabiają padlinę z zachodu kupioną za bezcen, to ja się pytam gdzie są polskie służby weterynaryjne, tu jest słabość państwa, podobnie z dopłatami do trzody, docierały informację, że Niemcy dopłacają 25 euro do szt, jeśli to prawda (rząd ma z pewnością takie dane) to Polska też powinna to chyba stosować, bo inaczej jak z nimi konkurować?