Swojego 3090 mam od stycznia 2022 więc krótko ale ciągnik pracuje praktycznie 365 dni w roku przy załadunku kiszonek, pozatym w sezonie pracuje z agregatem uprawowo siewnym, kosiarką dyskową, rozrzutnikiem, prasą, wszystki załadunek bel siana, kiszonek i słomy, czasem też gruber i inne jakieś pomniejsze roboty. Z awarii to regenerowałem pompę wtryskową, zmieniałem uszczelniacze w przednich zwolnicach i jeden krzyżak. Wydaje mi się, że ta opinia o ich awaryjności wynika z niewiedzy szczególnie w czasach gdy pierwsze zostały tu sprowadzane. Być może jak ktoś całe życie robił Ursusem kupił później u handlarza Fergusona i robił tak samo jak w starym ursusie, do skrzyni dolał zwykły Hipol albo co gorsza przepalonego murzynka i się zaczęło sypać... Podobne praktyki niektórzy uskuteczniali w fortschritt-ach i też była opinia, że skrzynie się sypią.
Vistula miała ponad 100 z tego co pamiętam, najdrobniejsza ruchoma rzecz praktycznie każda miała kalamitkę, smarowania od ciula Tutaj może chociaż trochę jest na krytych łożyskach 😉
Nie chce stać po niczyjej ze stron ale parę lat temu jak brakło mi zboża to kupowałem przez jakiś czas do żniw gotowe granulki, nie pamiętam już jakiej to było firmy, skład podobny jak tutaj i w porównaniu do swojej treściwej ze zbóż + śruta rzepakowa i dodatki to wydajność była gorsza a koszt wysoki...
Za komuny to było stabilniejsze jak cena była dyktowana przez państwo. Później to już wieczna huśtawka, górki dołki i głębokie kryzysy. Niewolnictwo to może i nie jest tylko w przypadku jeśli ktoś ma młodych rodziców, dziadków czy jeszcze kogoś innego kto pomoże czy ogarną sami w razie czego
Pytanie w czym nowoczesny takiej samej mocy jest lepszy od takiego zetora na 20 ha? pszenica da lepszy plon będzie lepszej jakości jak zasieje ją john deerem? Jak tu kolega kupił traktor większej mocy to lepiej skupić się na maszynach, dobry pług, siewnik, agregat czy rozsiewacz ma jakiś wpływ na efekt tego co rośnie, sam ciągnik jest nieistotny.
To nie dożywocie, bez przesady... Zawsze można krowy wyprzedać i zająć się czym innym. Aktualnie mam jakąś infekcję grypopodobną, ciężko się pracuje szczególnie rano jak trzeba się zwlec z wyra i iść do obory albo wieczorem kiedy jeszcze bardziej wzrasta zmęczenie niż zwyle a trzeba robotę doprowadzić do końca. W takich sytuacjach człowiek myśli że fajnie by było na etacie L4 i bajlando😉
Nadchodzi luty, prognozy może jeszcze ulegną zmianie ale póki co prognozują suchy mróz. Zimą bodajże 2011 było podobnie, silny suchy mróz w lutym przetrzebił wtedy sporo zbóż
A czemu ma nie przetrwać?? Śniegiem przykryty a po za tym to nie jest ten czas co zboże wymarza
Śniegu nie ma nic, najwyżej jakieś małe łatki przy miedzach, było -12 do -15 nocami do tego jeszcze czasem wiatr... Pod koniec i w przyszłym tygodniu też prognozują dwucyfrowe mrozy a szansy na okrywę nie widać
Co z tego, że młocarni nie zapcha jak z tyłu będzie zielono... Każdy kombajn ma swoją wydajność, trzeba jechać tak żeby nie było z przodu, z tyłu tylko w zbiorniku, robota w polu to nie wyścigi