Case znów nie ma pneumatyki. A to koszt nawet 6 tyś. zł. King ma WOM i przedni napęd włączany elektro-hydraulicznie. Do tego okno dachowe, kamera cofania, LED-y i większy komfort od podstawowej wersji Ft. Ursus C-380 też ma lepszy komfort od zwykłego Ft, ale King jest lepiej wyposażony. Ursus C-382 jest trochę lepszy od C-380, bo ma sterowanie zewnętrzne podnośnikiem i większy udźwig oraz moc.
MTZ jest dobry na konia pociągowego do ciężkiej roboty, ale na pomocnika do TUR-a to on się nie nadaje. Oczywiście porównując go do innych ciągników tu wymienionych.
Szkoda, że Case Farmall 75A nie ma hydraulicznego rewersu, bo to dobra rzecz do TUR-a. Taki rewers jest od modelu 85A. Gdyby 75 go miał, to bym polecał ten model, ale nie ma.
Zalecam dobrze przemyśleć co jest potrzebne, a czego nie potrzeba i przejechać się do dealerów z zapytaniem o ceny.
Chciałbym zauważyć, że włączanie WOM w zwykłym Ft i Ursusie jest dość nieciekawe przy częstym użytkowaniu. Żeby włączyć WOM należy zaciągnąć dźwignię WOM, dźwignią wyboru zależny/niezależny wrzucić niezależny i potem sterować tą pierwszą dźwignią. Do tego jest to dźwignia rozłączająca sprzęgło, jak pedał sprzęgła, więc nie zalecają pracować z zaciągniętą tą dźwignią dłużej niż 5 min. Oczywiście przy rozrzutniku czy siewce to nie taki problem, gorzej z beczką asenizacyjną.
Jeśli chodzi o szczegóły Ursusów, Ft czy Case, to nie ma szału. Plastiki nie powalają w każdym.
Spojrzałem na broszury Case Farmall A i ta seria zaczyna się od 85 KM, więc nie wiem, czy model 75 jest obecnie w produkcji?
Ft pewnie ma już silnik Stage IIIb (silnik taki jak w Case), a Ursus możliwe, że jeszcze sprzedaje modele z silnikiem 1104D Stage IIIA.