Inny wom, inna pompa hydrauliczna (choć niektore 5tki miały jak 6xx), inne pompki hamulcowe. Ogólnie to jest tego sporo, kolega jakiś czas temu naprawiał 5xx jakiegos i i własnie hydraulika i troche w skrzyni i ceny czesci zbijały z nóg, gdzie do nowszego 6xx czesci lezały na półce za psi grosz. A nie daj boże kupić tego 90 km z ponad 5 litrowym 4 cyl. ( czy to 5xx czy 6xx) to tam już całkiem kaplica z remontem silnika.
To dla porównania do fiata z lat 70 tych kupimy taniej czesci i to oryginalne, zrywniejszy i bardziej ekonomiczny silnik, hydraulika co prawda o mniejszym wydatku (ale i tak bardzo mocna) ale za to pompy na rozrządzie i cena jednej to ok 500 zł, podnośnik też bardzo mocny. Osobiście miałem Fiata 780, Masseya 675 i Masseya 390 i oczywiście 390 była najfajniejsza z nich ale cena tamtych x2, dlatego jakbym miał kupić cos budżetowego to brałbym Fiata znowu. Mój miał 35 lat wyglądał jak złom a chodził jak wściekły ze każdego z powyższych ferdków w polu to kładł na łopatki, dodatkowo ciągnik miałem w oryginale i widać było że nikt ani w skrzyni nie grzebał a ni w silniku od nowości.