Ze też wam chce się kowalom du.. zawracać ,a kowale sobie . Jak zawieziesz gów.. do kowala ,to co on tylko nawęgli i zahartuje to gów..,Trochę może poprawić parametry ,może popracować by w którymś miejscu był twardszy ,może zrobić lekki łuk by lepiej wchodził ,ale z bruku stali nie zrobisz . A najlepiej by kazał [historycznie] jakby miał ,korbą palenisko rozdmuchać,a potem młotem naparzać stary lemiesz z tą ,,bułą '' na przodzie ,i od tyłu do przodu dziób z tego wyciągnąć ,i najlepiej na 3 grzania takiego łempaka . Ręczę że po 9 lemieszach odeszły by chęci do ponownych odwiedzin w.w. rzemieślnika 😉. Niema już po wioskach koni ,nie ma kowali ,i nie słychać już na pól wioski dżwięku kowadła ,ani przekleństw przy koni kuciu . Kowal to był ciężki kawałek chleba ,ale co po kużniach pochlaliiiiii ,oj co te mury widziały 🙆♀️