a u mnie zawsze święcili ,nawet msze były koło krzyża ,i szli procesją przez wioskę . I przychodził na to kto mógl . A potem była i okazja się ,,zintegrować'' . Za mojej pamięci już mszy przy krzyżu nie było ,i miałem okazję kilka razy wozić księdza ,było 5 krzyży i przy każdym ludzie . Teraz zostało co do dwóch ludzie przychodzą . Ale to zawsze była okazja przyjśc przed księdzem i z kolegami piwko trącić ,a i po poświęceniu poprawić . A Jak już się zeszli to i jakąs majóweczkę wieczorkiem ,,odprawili'' przy jakim ognisku . Ale z tymi piwkami to minęło ,kobitki są zbyt ,,skuteczne'', a i w tym czasie z trawami robota , , ciągnikiem trzeba ,a policja non stop się kręci , w tym roku przejechali powolutku przed ludżmi ,obcykali czy warto nadjechać . Nie było to jak kiedyś ,za komuny ,błoto jak uj ,policja w to za bardzo nie jeżdziła to i bez nerwów człek na korek nastąpil . Takie opdy nadawali ,a to człek tylko na tęczę [tfu] popatrzał ,