Moim zdaniem jesteś w wielkim błędzie. Jak masz w gospodarstwie średnią pszenicy pow. 8t to może ma to sens (może, nie wiem). Ale podkreślam średnią a nie, że Ci na jednym kawałku pszenica sypała 8t bo sobie mozaikę odliczysz a na innych od 3 do 5.
Jak nie masz średniej 8+ z ha to kasa powinna iść w głównej mierze na odżywianie roślin a tutaj najważniejsze to NPK, S i Mg. Ja wyznaje zasadę, że jak się nie najesz obiadem to się lodem nie naliżesz. Roślina głównie przez korzeń się odżywia i tam powinniśmy jej dawać papu. Przez liść to można magnez i siarkę uzupełnić ale tego to też nie robię od 2 lat.
A kupowanie odżywek i dawanie 1-5 l na ha czegoś co zawiera kilka % składnika (NPK) to śmiech a nie odżywanie w dodatku w przeliczeniu ile dało się tego składnika na ha w porównaniu do ceny nawozów z worka to kosmicznie drogo.
Inna sprawa dawanie miedzi, manganu, boru ale to można zamiast bardzo drogich odżywek dać sole techniczne, wielokrotnie tańsze. Ja testowałem przez rok czy dwa ale nie zauważyłem różnicy.