No cóż prawda jest taka, że sam mówiłem, że po tych cenach nie kupię. Do czasu gdy się przekonałem, że pomimo upływającego czasu i słabego handlu cena nie spadła tylko wzrosła. Doszedł fakt, że ludzie nie kupują a to może powodować problemy z dostawą na wiosnę.
I co? I nie wytrzymałem, bo rodzice tylko z gospodarstwa się utrzymują więc plon musi być. Gdy w sezonie 22/23 cena pszenicy spadnie na 700 to będę miał stratę ale jak się utrzyma na poziomie 1200-1400 brutto źle nie będzie.
Boli, że dotychczas brałem samochód RSM 32 i kosztowało to w okolicach 20k, na jesieni mogłem kupić za 34 a teraz raptem za 18ton saletry zapłaciłem 50k.
Ale wiem jedno, nie dam nawozów, nie będzie plonu to nie będzie zysków. Mam teraz przewidziane 110kg N/ha i zobaczę czy to będzie całość nawożenia czy coś dokupię na wiosnę. Ale to zależy od ceny pszenicy.
Pocieszam się tym, że tnę słomę od dobrych 8 lat, ziemia zadbana, P,K, S dane bez zmian bo kupione były "po taniości". Wcześniej RSMu nie żałowałem więc może i przy tych 110N coś się urodzi. I jeszcze jedna rzecz skoro zachód kupuje nawozy po cenach droższych niż u nas to pszenica nie może spaść bo będą strajki w Niemczech czy Francji.