Już nie popadaj w skrajnosci... Sami się wykończą krocząc w tym kierunku. Hmm bieda w prl-u, ciekawe czy ktos chodził wtedy głodny? Robotników obowiązywało 8 godzin pracy, pełne ubezpieczenie, paczki dla dzieci itd. No może jakis czas ten sławny ocet był na półkach, ale ludzie jedli prawdziwe mięso, a nie spuchnięte i nastrzyknięte solanką, pili prawdziwe piwo, a nie gonione żólcią bydlęcą...
Jak się sprawdzi to w zimie będę chciał go pomalować bo na błotnikach, dachu i całej tylnej scianie widać że w zakamarkach ktos nie domywał po sianiu nawozów.
Oglądałem u niego ciągniki, na samym początku już mnie zrazil. Wylazl z tego swojego grajdola i poszedł się wyszczac pod próg i taka ręka się chciał witać... Tfuu. Następna sprawa to nie miły cwaniaczek strasznie i trzecia to straszne trupy. Akurat oglądałem mtzy i 1014. Trochę pociapane farba i barankiem, składane prawdopodobnie z kilku w jeden. Radzę omijać dziada.
Tabliczka mówi że eksportowy, w faszystowskim języku jest, a kolor ciemniejszy niż krajowy. Co do opon to jak wpuscilem go w pole po kombajnie do buraków to wystarczyło to co ma, przód nowki jeszcze z cyckami a tył jakieś 90%.
Trafił się taki, a nie wiele droższy od tych w kraju więc wziąłem. Trochę wygodniejszy jest od krajowych i przedewszystkim nie jest tak wytłuczony jak te wszystkie które oglądałem. Temu zrobiłem rozrusznik, trzeba sprawdzić wtryski i pompę no i dźwignia przy siedzeniu od tuz nie bardzo chce działać, ale to jest do ogarnięcia tylko trzeba stanąć przy nim i robić. Malowanie by się przydało bo w u poprzedniego wlasciciela pracował przedewszystkim w opryskach i nawozach.
Obydwie rzeki były regulowane początkiem XX wieku. Obecnie tylko raz była powódź, która weszła do kilku domów-w 80 roku. Teraz ostatni raz woda wylała w 2010 roku. Ale jak występuje z brzegów to na swoje stare rozlewiska. Na Sanie jest wał a Wisłok jest nim piętrzony. Nieraz było tak, że wylewała kilka razy w ciągu roku, komarów masę i zniszczone 50% upraw. W sumie do Wisłoka mam w linii prostej ok 400 metrów, a jak wyleje to wodę mam pod domem, przechodzę przez drogę i woda bo mieszkam nad starym korytem. Do Sanu 600. Jak nie wylewa woda to na tych madach pięknie się rodzi.
To może rok sie wtrzymaj. Zobaczysz co będzie rosło u tego farmera? Chociaż po pierwszym roku stosowania pewnie nie będzie wielkich różnic. Pisałes o zawartosci składników, ale jak jest z ich dostępnoscią, bo to jest też ważne jesli nie najważniejsze.
Z tego co wiem to w Stalowej Woli jest jakies przesiebiorstwo co skupuje przedewszystkim troty i wierzbę. Palą tym chyba w elektrociepłowni. Ale co oni z popiołem robią to nie wiem
Pajej, mówiłem Ci żebyś podszedł do tematu z chłodną głową bo na tą chwilę to napaliles się na to jak szczerbaty na suchary. Tak sobie to policzylem to żadna atrakcja. Gość szuka chętnych na "tani" nawóz. Bo co, nie kupisz pan za 2,5 za kilo? Przemysl sprawę bo możesz zostać wy.....y bez wazeliny.
A znasz progi szkodliwosci danych metali? Co się naczytałem o gerberze to moje, jedno jest pewne,mój syn nie weźmie ich wyrobów do ust... Żeby nie było jak z osadem z oczyszczalni, że na początku się rodzi jak głupie, a później pustynia.