Przy takich dawkach nawozów naturalnych wydaje mi się, że to nie wina stosowania ich tylko i wyłącznie, ale ich ilosc i problem zasolenia gleby. Przecież gleba nie przerobi w rok 100 ton obornika plus resztki z kukurydzy. Niedaleko jest gospodarstwo co nawoziło pola ogromnymi ilosciami gnojowicy swińskiej, jak polali to jezioro było na polu i fakt, ładnie się rodziło, ale teraz to druga pustynia błędowska się zrobiła... Druga sprawa to kukurydza mocno wyciąga pole i to w jedną stronę, dlatego mądrzy ludzie opracowali kiedys płodozmian, tak czy nie?