Przykro mi kolego Pstaszek ale do soi już nie wrócę. Podając dane odnosnie plonów z doswiadczeń a srednia gusu to całkiem inne i czasem z kapelusza wzięte dane. Zresztą ostatnio dzwoniła do mnie pani z gusu i nawet jakbym nawciskał ciemnot to ona to wszystko łyka, więc pytanie ilu byłoby smieszków którzy powiedzą inaczej niż jest? W doswiadczeniach pszenice sypią ponad 10 ton i na moich ziemiach realnym wynikiem było ponad 8,5 tony pszenicy, ale z soją nigdy nie ukosiłem więcej niż 1,5 tony o czym pisałem już w przeszłosci. Na ten moment próby wprowadzenia soi, obcego gatunku do naszej strefy klimatycznej jest chybionym pomysłem. Rolnik nie będzie sadził czy siał czegos dla idei czy bo tak ktos mu każe bo ma rodzinę na utrzymaniu, bierzące wydatki i przy soi nie jest się w stanie zarobić. Podsumowując soja to mrzonka w naszym kraju, przynajmniej przy obecnym etapie hodowlanym. Może kiedys to się zmieni, ale raczej nie prędko.