Myslę, ze teraz gdy warunku zazielenienia nie da się spełnić np soją (chcąc mieć soje nie łobodę) to wielu z niej zrezygnuje i zacznie siac poplony. Nie ma sensu taka uprawa, przy której co roku wychodzą jakies jaja. Jak nie osypywanie strąków, to zachwaszczenie wtórne albo zagniwanie nasion w strąkach. Ciekawe co będzie następne??? Dlatego ja dziękuje za soje. Już jej nie będę siał. Podmioty skupowe w okolicy sparzyły się na niej bo miały problem opchnać dalej tą zatęchniętą soje i zarzekaja się, że to była dla nich jednorazowa przygoda. Nie sztuka wyprodukować, sztuka jest dobrze sprzedać. Cieżko jest to robić dobrze kiedy rzuca się nam kłody pod nogi. Najpierw ceny kwalifikatu, przez trefne nitraginy, aż po zakaz stosowania srodków. Wielu pewnie zrobi tak jak ja, ale wytrwałym życzę powodzenia, wysokich plonów i cen na nie.