Handlarz z okolic Piaseczna kupił na przetatgu z ambasady USA w Warszawie i od niego kupiłem. Targowałem się z nim kilka godzin tak długo aż miał mnie dość i cena zaszła do chyba 14 tyś. z wyjściowych 20. To był jeden z najlepszych zakupów jakie w życiu zrobiłem. Teraz sentyment nie pozwala mi się go pozbyć. Mam nadzieję że jeszcze będę nim jeździł.
Tu też są ograniczenia i na przykład oryginalne ładowacze Kuboty są dedykowane konkretnym modelom. Przy obciażnikach tylnych kół nie chodzi o nacisk tylko o zwiększanie siły bezwładności bo przeciążenia występują przy nabieraniu prędkości oraz zwalnianiu (układ przeniesienia napędu) i przy hamowaniu (hamulce) . Jak ktoś jeździł tym samym ciągnikiem z bliźniakami i bez to wie o co chodzi.
@damian_2008 tak jak pisałem nie chodzi o masę dopuszczalną ciągnika tylko masę, która wprawiana jest w rotację razem z kołem. Jeśli udałoby się komuś zrobić obciążniki o większej masie a mniejszej średnicy to możnaby dać większą masę na koła.
Tak tylko zapytam...mieliście w szkołach taki przedmiot jak fizyka ? Chyba nie albo spaliscie jak był temat z siły bezwładności.
Mieszkam na Podlasiu i mam osła więc w sumie mógłbym mieć też taki opryskiwacz...ale podejrzewam, że osioł woli molestować turystyki...ja w sumie też 😎
Podejrzewam, że wieksza masa zwiększa siłę bezwładności kół co powoduje przeciążenie hamulców oraz układu napędowego. Producent wprowadza ograniczenia dopuszczalnej masy by uchronić się przed problemami.
Tak te 7,5 tony to naczepa plus siodło na pace a te kulowe do 3,5 tony. Ja mam zaczep artyleryjski...TIRa kiedyś ciągnąłem i to pod górkę bez problemu 😎
To jest 84 rocznik a nie te plastiki co teraz klepią. W nowych amerykańcach pod maską jak wszędzie czyli ręki nie ma gdzie wsadzić a u mnie ze 3-4 mexykańców można pod maską przez granicę przewieźć 😆
Pisząc o legendarnej amerykańskiej motoryzacji miłem na myśli właśnie to co tworzyli do końca lat 70-tych. Auta do pracy czyli busy i pickupy produkowano jeszcze trochę dłużej w starych budach i według starych zasad.
W takim razie zestaw musi być tak zbudowany by masa była jak najbliżej ciągnika. Można to osiągnąć mając lekki agregat z nabudowanym siewnikiem pneumatycznym typu Acord lub pochodne. Ciężko będzie taki agregat dostać na rynku wtórnym a na nowy marne szanse bo obecnie tej klasy ciągniki nie są do takich prac przewidziane. Pozostanie więc samodzielne ulepienie agregatu pod swoje potrzeby. Pytanie tylko czy warto się w to bawić na taki areał bo te 10-15 ha możnaspokojnie obsiewać wykonując uprawę i siew oddzielnie.
Niestety można się nie miło zdziwić kupując tańszy produkt bo często jego eksploatacja , ceny części oraz serwis są droższe niż do tych drogich w zakupie. Nie jest to normą ale jednak zdarza się dość często.
Dzięki Tobie przybliżyliśmy się o jeden komentarz do tej z jakiegoś powodu dla Ciebie magicznej liczby 😆
Do tego modelu problemu z blachami nie ma problemu tylko potrzebna jest kasa by wszystko sprowadzić z USA. Trzeba też mieć miejsce by go rozebrać no i najważniejsze czas na tą zabawę. To jest wersja hevy duty i ma między innymi najmocniejszy automat i sporą chłodnicę oleju ze skrzyni. W USA ciągają tym naczepy do 7,5 tony dmc.
Praktycznie stoi bo blachy do roboty ale odpalany. Jeździłem nim non stop przez chyba 6 lat i to sporo. Nigdy mnie nie zawiódł. Ciągle mam nadzieję, że będę dalej nim jeździł. Jazdy tym Chevym nie da się porównać z niczym innym...
Tak ale te dzisiejsze wydajniejsze silniki w dużo mniejszych pojazdach padają po 200-300 tyś. km. Daj jakiś nowy silnik do tego auta to nawet tyle nie wytrzyma.
Postępu się nie uniknie ale dobrze, że jeszcze są w użytku te piękne dinozaury.