Ten silnik jest na 100% amerykański. Stara dobra szkoła kolebki amerykańskiej motoryzacji w Detroit (miasta,które zbankrutowało i dziś to cień dawnej świetności) Nasze ciężkie Ursusy i Zetory też miały silniki z tego miasta a raczej na licencji firmy Martin Diesel tworzącej i produkującej silniki diesla do napędu maszyn i urządzeń stacjonarnych oraz jednostek pływających.
Myślę, że moja Kubota ma więcej pracy niż u Jacka a do tego wykonuje więcej cięższych prac bo to u mnie główny koń do wszystkiego. U niego jedynie w transporcie ma ciężej bo u mnie ciąga max 6 ton plus masa przyczepy.
Oprawcy grabiąc całą Europę zbudowali imperia takie jak przytoczony lidl. To dotyczy każdej gałęzi niemieckiej gospodarki. Jak ktoś jest tego ciekaw to poszuka i znajdzie w necie info na temat tego kto stoi za ogólnie znanymi niemieckimi firmami i markami.
Hehe trochę śmieszna teoria zwłaszcza że te ich diesle mało palą jak na swoje pojemności. Silnik w moim Chevrolecie jest produkcji firmy Detroit Diesel. Był montowany w mniejszych ciężarówkach busach pickupach i pierwszej generacji Hamerach. Mimo 6,2 litra pojemności i masie prawie 3 ton oraz oporom stawianym przez mosty napędowe i reduktor oraz straty na automacie nie spalał mi więcej jak 12 litrów na setkę.
Większość ludzi, którym udało się przeżyć piekło wojny już umarło a młodzi aby do przodu. Ja nie mam jak zapomnieć bo kilka razy dziennie widzę krzyż po moich dziadkach, których niemcy rozstrzelali.
Militarna wersja Silverado z 6,2d bez turbo i oczywiście V8.
Oczywiście ale trzeba co jakiś czas przypominać tym, którzy już zapomnieli lub mają to w d. Czy na przykład te tłumy Polaków w lidlu nie wiedzą skąd pochodzi majątek tej firmy czy już im to wisi. Osobiście uważam, że jeśli jest wybór to można nie dokładać się do faszystowskich kapitałów ale oczywiście niech każdy robi co chce.
Trzeba było tak jak ja brać bez kabiny bo u mnie nic się nie telepie 😆 tylko moja ciężkiej pracuje i średnia oscyluje między 3,2 a 3,4 litra na godzinę.
W zeszłym roku była taka sytuacja...jadę motorem wzdłuż płotu i patrzę a tu leży kura. Najbliższy sąsiad z kurami kilkaset metrów więc skąd kura pod pastuchem...otóż lis niosący kurę w pysku głowę niósł tak wysoko, że zaczepił za drut. Biedak dostał takiego strzała,że puścił kurę a sam dał nogę
O fotografa się nie martw chyba, że był więźniem. nimcy lubili pozować do takich zdjęć więc jest tego sporo...
Ja już też ze sporym przebiegiem do tego motoryzacja mnie kręci więc temat jest OK.
Tym lepiej dla gości bo więcej dla nich a po drugie nie ma gorszego obciachu niż to jak się gospodarz imprezy pierwszy ulula 😆
Pomogła bo przestali ładować mi się na mój teren ale...zaczęli robić wycieczki do tablicy by zrobić sobie przy niej zdjęcie i tak też wylądowała w internetach 😎
U mnie przy 10 J żaby się smażą jak któraś na oberwany drut wlezie...ale żeby dzika usmażyć mając nawet 20 J to bajki.