Masz w tym ciągniku przekładnię Multi Power i to jest dodatkowy filtr oleju przekładniowo-hydrulicznego który zasila sprzęgło tej przekładni. Ta przekładnia jest już od serii 1xx w ciągnikach MF a więc od końca lat 60-tych i początku 70-tych. To, że w polskich "MF-y" są zaślepki to akurat normalne bo u nas nigdy nie potrafili nic zrobić konkretnie nawet jak mieli podaną na tacy licencję i oskubali produkowane w Ursusie "MF-y" ze wszystkiego z czego się dało.
Przez 7 lat kosiłem takim Volvo ok. 120 godzin w sezonie czyli 80-90 ha...i to praktycznie bez awarii ale cas robi swoje i pewne rzeczy po prostu zjechały się na maxa i teraz części sprzedaję na OLX ale maszyna naprawdę super i bardzo wygodnie się kosiło. Wszystko pod ręką i całe żniwa na siedząco bo idealna widoczność a konkurencja w większości na stojąco więc mi trochę zazdrościli Volviaka B)
Fajnie, że nie daliście jej sprzedać na złom i teraz ma jeszcze szansę nie tylko wyglądać ale i pracować. To już zbyt rzadko spotykana maszyna żeby ją złomować. Pracujcie tym sprzętem ile się da a jak już będziecie mieli jej dość to na pewno znajdzie się ktoś prywatny lub jakieś muzeum i ją od Was odkupi.
Pięknie utrzymana !!!
Gdzieś mam tą pokrywkę na zbiornik ziarna bo jak ponad 40 lat temu kosił u mojego ojca kombajnista z SKRu to zapomniał i została. Pamiętam też takie co nie miały zbiornika tylko do worków się sypało na pomoście z workownic a potem worki na zjeżdżalnię i co ileś tam metrów na polu leżało po parę worków ze zbożem. Bardzo lubiłem zjeżdżać po tej zjeżdżalni razem z workami
Oj czasem to nawet dłużej byk chodzi za krową niż ja za jakąś samiczką ale trzeba przyznać,że byki są bardzo romantyczne i nie zostawiają krowy samej zaraz po. Potrafią jeszcze ze dwa trzy dni również po pochodzić i się poprzytulać...no chyba, że już następna jest gotowa to wtedy wiadomo, że świeżynka jest ważniejsza :lol:
No bo w końcu u nich coś robiłeś to musiały wszystko dokładnie obejrzeć i sprawdzić czy aby ten mostek nie będzie za wąski czy za słaby i czy w ogóle spełnia wszystkie normy...a jak już mostek będzie to i tak będą chodzić przez rów chyba że masz płot z obu stron rowu
Fajnie,że są jeszcze tacy jak Ty co myślą...bo większość tępi jaskółki za to, że im wszędzie stają ale o tym ile owadów te małe ptaszki zjadają to nie mają zielonego pojęcia.
Chyba jedynym skutecznym sposobem na muchy i inne latające robactwo jest zima i mróz...bo wtedy już nie latają
No cóż...nie jeden pewnie Ci zazdrości tak bezawaryjnego ciągnika
Gratuluję i życzę drugie tyle motogodzin bez awarii a jak dobijesz do 8000 to będziemy składać życzenia na następne 4000 B)
Generalnie seria 6xx jest rozwinięciem serii 5xx z paroma istotnymi zmianami na plus. Pierwsza sprawa to nowa kabina i maska. Jest też inaczej rozwiązane wspomaganie i zaczepy z tyłu ale to zależy od kraju na który były sprzedawane. Silniki i skrzynie biegów praktycznie bez zmian. Z ważniejszych różnic to też to, że seria 5xx najczęściej była na dość wąskich a wysokich oponach z tyłu ale to była norma w zachodnich ciągnikach z tamtych lat bez względu na producenta i było podyktowane tym,że większość ówczesnych pługów miała szerokość roboczą korpusów w granicach 25-30 cm.
Miło popatrzeć na takie leżakowanie w cieniu Niestety poza upałami strasznie doskwierają mniejsze i większe owady i to bez względu na to czy jest cień czy nie ;[
No niestety wiele jest jeszcze krów a nawet koni na łańcuchach i aż żal patrzeć jak te zwierzęta się męczą w takie upały. U mnie na szczęście zwierzęta mają stały dostęp do zadrzewień i lasu oraz wody w strumieniu więc korzystają ile się da. Bydło w taki upał to praktycznie tylko od wieczora do świtu wykazuje jakąś aktywność a w dzień stoją, leżą i sapią. Wczoraj padało bez przerwy a dziś z przerwami to pasły się również w dzień po raz pierwszy od 3 tygodni.
O dziwo z obrotów nie schodzi. W żadnej pracy nie było czuć braku mocy, no może w transporcie trochę przysiadał ale pod spore i długie wzniesienie więc się nie czepiam bo to w końcu tylko 3 cylindry a ciągnik lekki. W polu z pługiem 3x45 szedł jak dziki i to w ciężkich warunkach ale kosztem spalania 8 L./ motogodzinę. W transporcie z przyczepą 8 ton (masa przyczepy plus ładunek) w jedną stronę na pełno w drugą pusta przyczepa 7 L./ motogodzinę. Kosiarka bijakowa 2,2 m. w niskiej trawie 8 L. /motogodzinę. Lekka praca z włóką łąkową na pastwisku przy obrotach 1300-1500 6 L. / motogodzinę...wszystkie pomiary robione bardzo dokładnie. Jeśli dla kogoś to jest małe spalanie to nie wiem czym robił do tej pory
Na koniec najlepsze...motogodzinę wybija w ok. 40 minut więc jak się przeliczy spalanie to na godzinę zegarową wychodzi już masakrycznie dużo jak na ciągnik o masie ok. 3 ton i mocy 75 KM...
Super pług i za rozsądne pieniądze a do tego jeśli młodsza wersja z dłutami przykręcanymi/obracanymi to też tania w eksploatacji. Kute dłuta poprzedniej wersji są pancerne ale drogie i jeśli się nie planuje orać parkingu wyłożonego trylinką to lepiej kupić nowszy z "normalnymi" dłutami. Bardzo dobre i proste zabezpieczenia na kamienie. Do tego bardzo lekko idą. Jeśli dobrze ustawisz a ciągnik ma zapas mocy do trochę szybszej orki to zaorzesz nim każdy ugór czy wieloletnią łąkę. Pamiętaj tylko o smarowaniu "zawiasów" słupicy smarem i olejeniu przegubów za gumowymi "sprężynami"....i będziesz zadowolony latami !
Też mam taką jedną co bez względu na dostępność i jakość paszy, porę roku i to czy karmi cielaka to zawsze w super kondycji...nawet w minioną zimę po fatalnej w skutkach suszy weszła "nabita". Wszystko to geny i odpowiednia przemiana materii.
U mnie podobnie kolego...ale w końcu w nocy zaczęło padać i leje non stop już ponad 12 godzin. Większych zmian w fatalnych stosunkach wodnych to nie zrobi ale pastwiska odżyją przynajmniej na jakiś czas. Już 5 dni stado chodzi na nowym pastwisku a na poprzednim nawet milimetra trawa nie ruszyła do góry po wypasie...ale byłem przed chwilą i widać, że rusza więc nadzieja jest. Tobie i Twojemu stadu też życzę jak najszybciej deszczu na ten step