Skocz do zawartości

extrabyk

Members
  • Postów

    8394
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez extrabyk

  1. extrabyk

    Claas 3x

    Aż takie dobre i mocne to te Claasy nie są skoro tego drzewa nie wykosiły.....
  2. To jest chyba Rumuńska wersja Fiata ? Ładnie utrzymany...pewnie z niemiec albo Holandii bo tam często spotyka się różne wersje ciągników a;la "widlak".
  3. extrabyk

    płótno ekranu

    Może zasłania ekran, żeby na niego muchy nie srały
  4. No tak...to jest niestety efekt 73 KM. z tak małej pojemności...trochę lipa bo jak ktoś robi takim ciągnikiem 500 Mh. na rok to 5 razy musi robić wymianę oleju i filtrów Procedura rozgrzewania też nie cieszy. Jeśli ciągnik będzie pracował w jakiejś firmie komunalnej przez 8 czy więcej godzin przy odśnieżaniu to te 30 min. na rozgrzanie jeszcze ujdzie ale jak ciągnik jest potrzebny codziennie na godzinę czy dwie to już grzanie ciągnika tak długo mocno podnosi koszty nie mówiąc już o ekologii...i tu dochodzimy do absurdu...coraz nowsze normy nażucają producentom zmniejszanie pojemności silników, montowanie DPFów itp. itd. a to powoduje, że trzeba długo rozgrzewać taki silnik i co jakiś czas dopalać DPF na pełnych obrotach. Z tym dopalaniem to też ciekawie bo im bardziej pracujesz ekonomicznie czyli nie z gazem w podłodze to tym częściej trzeba dopalać DPFa. Im bardziej ekologicznie tym mniej ekologicznie i ekonomicznie dla naszej kieszeni. Ty jeszcze masz trochę starszą wersję więc bez DPFa. Może wypowie się ktoś z nowym RX 7320 jak tak naprawdę w tych ciągnikach wygląda dopalanie DPFu czyli jak często, ile czasu to trwa i na jakich obrotach ?
  5. Bez znaczenia poziomo czy pionowo we wszystkich Perkinsach pompa jest smarowana paliwem i jeśli pompa jest w złym stanie to może puszczać paliwo w miejscu odbierania napędu z kół rozrządu wynikiem czego jest stopniowa utrata właściwości smarnych oleju a to może wcześniej czy póżniej doprowadzić do zatarcia silnika a w silniku z turbo właśnie to turbo siądzie szybciej niż sam silnik z racji wysokich obrotów wirnika i tym samym zapotrzebowaniem na bardzo dobre smarowanie czego napewno nie ma przy oleju zmieszanym z paliwem. Tak jak pisałem trzeba oddać pompę i wtryski do dobrego serwisu jeśli taki masz gdzieś blisko co niestety nie zawsze jest takie łatwe bo serwisów dużo ale dobrych to ze świecą szukać. Tak czy inaczej bez serwisu się nie obejdzie bo jeśli wtryski można sprawdzić i ustawić w domowych warunkach jeśli ma się tester wtrysków to pompy już się nie da bo trzeba do tego drogiego sprzętu i dużego doświadczenia.
  6. Paliwo w oleju może doprowadzić do uszkodzenia łożysk w turbinie ale napewno nie rozwali łopatek. To,że masz problem z układem zasilania to pewne. Mogą lać wtryski. Może być żle ustawiony początek wtrysku. Ewentualnie może być uszkodzona pompa wtryskowa. Teraz musisz znowu naprawić turbo ale przed uruchomieniem koniecznie sprawdzić stan pomy, wtrysków oraz ustawić początek wtrysku i luzy zaworów...oraz oczywiście wymienić olej.
  7. Blisko mnie w czasach PGRu Biegusy ciągali nawet Ursusem 912 bo szły lekko a i ziemie też lekkie ale częściej chodziły z 1212, 1214. Generalnie na naszych terenach te pługi były totalną porażką i po góra dwóch sezonach poszły na złom z powodu braku zabezpieczenia na kamienie. Zawieszany to jeszcze czasem podskoczy i najwyżej lemiesz do wymiany a półzawieszany nie podskoczy i urywało całe korpusy oraz gięło ramy. Tak więc do konca istnienia PGRu przetrwały tylko czeskie PHXy. Jeśli masz na polu kamienie to nawet sobie głowy nie zawracaj tym pługiem. Jeśli masz lekki ciągnik i potrzebujesz półzawieszany pług to szukaj Overuma lub Kvernelanda bo w wersjach półzawieszanych są naprawdę tanie a chodzą latami bez awarii.
  8. Podłączam się do pytania o częstotliwość wymian olejów i filtrów oraz o koszty tych wymian czyli jaki olej, ile i za ile Rozwiń też temat tego czasu potrzebnego zimą do rozgrzania silnika i uzyskania pełnej sprawności...chodzi o to czy jak zimą potrzbny jest ciągnik przez pół godziny żeby przewieść bele do nakarmienia stada to czy trzeba będzie czekać godzinę aż przy -15 czy -20 silnik się łaskawie rozgrzeje bo to podniesie mocno koszty eksploatacji. Ciekawe czy są dostępne grzałki do tych silników bo lepiej godzinę pobierać prąd z gniazdka niż katować silnik i czekać aż się ogrzeja i zacznie normalnie pracować.
  9. Tak jak pisałem 2-3 ha i obracam nożyki. Potem następne 2-3 ha i już nowe nożyki. Niby można trochę więcej pokosić ale czuć,że ciągnik ma większe obciążenie i widać,że trochę trawę kładzie zanim skosi. Parę razy tak zrobiłem bo nożyki się skończyły i na siłę kończyłem. Kamieni jako takich nie ma na powierzchni łąki ale jest masa kretowisk i czasem jeszcze dziki poryją. W kretowiskach jest masa malutkich kamyków i to one wycierają i tępią nożyki. Jak się trafi gdzieś kawałek łąki bez kretowisk to nożyki jak nowe ale tak niestety żadko u mnie bywa.
  10. Kolega miał taką Renówkę tylko z mocą 145 KM. Wyglądała ładnie ale jak zobaczyłem,że filtr hydrauliki był wymieniany prawdopodobie lata temu może jeszcze na gwarancji to olej pewnie też. Mówię mu zostaw to bo bedą problemy. On jednak sie tak napalił, że dał za nią coś ok. 60 tyś. Sprzedawca owszem Wymienił oleje i wszystkie filtry ale to nie działa wstecz więc kolega cieszył się bardzo tak ze 100 Mh... potem zaczęły się takie objawy jak u Ciebie. Naprawa skrzyni pochłonęła ponad 30 tyś. Tak więc ciągnik wyszedł go ponad 90 tyś. a sprzedał go za 50 tyś. Generalnie bardzo fajne ciągniki ale za tą cenę z takimi objawami to gruba pomyłka.
  11. Kupiłem ją bardzo okazyjnie więc będę się z nią męczył do pierwszej poważnej awarii. Co do podczepiania to powiem tak...podzczepiam do ciągników różne maszyny duże i małe już 28 lat. Są takie które podczepia się łatwo i takie trochę oporniejsze ale moja kosiarka Samaszu to mistrzyni świata w doprowadzaniu do białej gorączki. Jeśli tak jak napisałeś maszyna stoi na równym i podjeżdża się ciągnikiem precyzyjnie a ciągnik ma na ramionach haki "CBM" to się zatrzaskuje, wysiada żeby podpiąć WOM, górny łącznik i ewentualnie hydraulikę. Wszystko trwa moment i można jechać do pracy...ale nie z tym Samaszem takie numery...tu trzeba się naskakać. Dla siebie podczepiam ją góra dwa razy w roku ale czasem trafia się klijent z usługą i muszę przechodzić ten trening fizyczno psychiczny parę razy. Najwyrażniej "projektant" nigdy nie podjeżdżał pod żadną maszynę traktorem i jej nie podczepiał. Z tego co piszesz to masz większy kodel i pewnie inny jest układ zawieszania ale skoro i Ciebie czasem łapie biała gorączka to jednak coś nie tak tymi "projektantami" z Samaszu. Jeśli chodzi o jakość samego koszenia to jest OK ale to raczej normalne przy systemie dyskowym. Żeby tak jeszcze nie było kretowisk to jeden komplet nożyków wystarczyłby mi pewnie na cały sezon a tak to po 2-3 ha obracam i po następnych 2-3 wymiana na nowe.
  12. extrabyk

    Kupno Fendt 395 gt

    Zanim coś napiszesz to przeczytaj to co chcesz komentować...gdzie masz napisane, że znam wszystkie GT na rynku ? ! Znam i to dobrze jeden i o tym właśnie napisałem zainteresowanemu a Tobie nic do tego. Jesteś upierdliwy na maxa i wpieprzasz się między wódkę a zakąskę mimo,że nikt cię na wesele nia zapraszał. Tacy jak Ty to zakała internetu i realu. Jeśli o mnie chodzi to dyskusję z Tobą na jakikolwiek temat uważam za zakończoną i od tej pory Ty jak i to co napiszesz na tym forum jest dla mnie całkowicie przeżroczyste czyli nie istnieje.
  13. Chłopie jak na to wpadłeś ? Musisz być niesamowicie spostrzegawczy :lol:
  14. Dłuta też jakieś nowe.
  15. Może na polu ryżowym zda to egzamin ale na polu i w transporcie po twardym to tak wąski bieżnik zniknie w oczach. Przyznać trzeba,że wygląda fajnie i pewnie fajny slad zostaia...nic więcej
  16. Lepsza to może i bedzie ale napewno nie tańsza. Myślę,że będzie to bardzo droga alternatywa dla tradycyjnych opon.
  17. Chyba myslałeś o Sabma 200 ? Miałem rotacyjna Samaszu...męczyłem się z nią parę lat. Nic sie nie psuło ale kosiłem tą kosiarką max 10 ha rocznie więc to żadne osiągnięcie. Problem z nią był taki,że po 2 latach 40 % farby zeszło płatami oraz to,że jak włączałem wałek to nie było słychać silnika perkinsa na obrotach ok. 1800 a tylko i wyłącznie kosiarkę. Zawsze pracuję w słuchawkach ale z Samaszem to nie dawało zbyt wiele...nie wspominając już na opinię ludzi, którzy mieszkają koło łąk, które kosiłem...oni przechodzili gehennę. Po paru latach powiedziałem sobie dość. Sprzedałem Samasza i kupiłem rotacujną ze Słupska, która była z 88 roku a chodziła cicho i też bez awarii 2 lata. Pojawiła się okazja kupienia nowej nigdy nie używanej kosiarki dyskowej Samaszu za 50 % ceny. Pomyślałem,że lata minęły, nowa technologia więc pewnie kosiarka jest OK....otóż nie ! Wyje prawie jak tamta rotacyjna. Malowanie nadal do d*py chociaż odrobinę lepsze bo po 2 latach farba zeszła w 5 %. Dyski zapycha ziemia z kretowisk. Klucz do wymiany nożyków oraz regulowane kierownice pokosu wyglądają jak by zrobiły je małpy w ZOO z resztek po remoncie ogrodzenia. Geometria układu zawieszenia na ciągniku to totalna porażka. Podczepianie tej kosiarki pod ciągnik wymaga dużo siły, kupy nerwów a wszystko to przy dużym ryzyku kalectwa...brak słów by to opisać. Jedyna pozytyw jaki przychodzi mi na myśl przy słowie Samasz to podejście serwisu do zgłoszenia awarii. Po skoszeniu ok. 15 ha w pierwszym roku siłownik podnoszący maszynę do transportu przestał chować się do końca co powodowało brak możliwości zabezpieczenia kosiarki na czas przejazdu. Na szybko nie mogłem znaleść gwarancji i tak trochę nieśmiało zadzwoniłem z tym problemem. Człowiek z Samaszu mnie uspokoił, że wystarczy mu nr maszyny z tabliczki. Szybko przysłał serwisanta z nowym siłownikiem i w tym roku składała się do końca bez problemów. Kolega, który ma ponad 100 szt. bydła i rocznie kosi i zbiera masę trawy po wielu przygodach z różnym sprzętem kupił 3 lata temu zetaw z Pronaru. Kosiarka dyskowa, rozbijak i zgrabiarka. Wszystko chodzi jak zegarek i wygląda jak nowe poza farbą na dyskach i zębach mimo,że on nie dba o sprzęt w czasie sezonu a zimą wszystko stoi pod chmurką. Traktory wychodzą im różnie ale wygląda na to,że przyczepy i sprzęt zielonkowy jest naprawdę OK. Nie mówię tu o prasach bo nic o nich nie wiem więc nie będę się wypowiadał. Tak więc jak masz gdzieś blisko dilera Pronaru to pojedż, obejrzyj i przemyśl ten zakup bo to jednak sporo kasy i inwestycja na lata a nie każdego przecież stać na to żeby przedać po roku maszyny za połowę ceny i szukać następnych. Okruchy z ciastek mi wpadają pod klawiaturę i widzę,że paru literek nie wystukałem ale raczej da się zrozumieć o czym napisałem
  18. hehehehe no właśnie między innymi o takie przypadki mi chodziło jak usiłowałem przedstawić swój punkt widzenia koledze Dawidg2
  19. No właśnie...czytaj ze zrozumieniem...wyrażnie napisałem jakie mam odległości do takich firm i to,że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...może gdybym miał tak jak Ty 12 km. to bym jechał trktorem ale to nie pozwala na unikniecie kolejki. Nie każdy ma też kasę na nówki sztuki a jak się kupi używki to jaki serwis mi je przeżuci za frajer...no chyba,że ten mój znajomy ale tak jak pisałem jak nie mam takiej konieczności to nie lubię nadwyrężać ludzkiej życzliwości. Tak jak pisałem mam potrzebny zestaw narzędzi a kół na środek transportu ręcznie też nie ładuję bo niby jak skoro koło waży czasem ok 500 kg. Dodatkowo jak jadę z kołem to mogę przy okazji coś załatwić lub zrobić zakupy a tak to bym siedział i czekał na serwis. Opony są też nie tylko w ciągnikach i samochodach...jest dużo maszyn rolniczych większych i mniejszych. Nawet jak by się ktoś uparł to mało jest takich wulkanizacji gdzie na plac można wjechać kombajnem lub dużym ciagnikiem z dużym agregatem czy broną talerzową Generalnie jeszcze nigdy nie widziałem dużego sprzętu rolniczego lub budowlanego przy wulkanizacji tylko koła pozostawione przez klijentów.
  20. Oglądałem ten model i nawet się przejechałem po placu. Wrażenia ogólne bardzo pozytywne. Jedynie mała pojemnośc silnika oraz ComonRail i DPF budzą moje obawy ale ciężko o nowy ciągnik bez tych gówien. Może kiedyś Farmerzy w unii się zjednoczą w tej sprawie i jak przestaną kupować to zdejmą te bezsensowne normy ze sprzętu rolniczego...ale to jak narazie tylko marzenia... :rolleyes:
  21. Ciekaw jestem czy ktoś coś sensownego napisze bo ogólnie Kioti jest mało popularne w Polsce i na Agrofoto też jest ich mało. Modele, które Cię interesują są nowe i jest ich jeszcze mniej ale sam bym się chętnie dowiedział czegoś więcej o nich bo to,że wyglądają na dokładnie wykonane to wiem i Ty pewnie też już oglądałeś z bliska. Obawiam się tylko,że zamiast czegoś ciekawego dowiemy się zaraz jakie to "chińskie", koreańskie i ogólnie gówno bo na tym forum takie "bezinteresowne" i "profesjonalne" opinie to norma Poczekamy, zobaczymy...
  22. Wszystko zależy od realiów w jakich się żyje. Ja mam do w miarę dobrej wulkanizacji, która może zdjąć-założyć koła do 38 cali ponad 40 km. więc nie będę tam leciał traktorem i tracił czas, paliwo i zdzierał opony. Nie mówiąc już o sytuacji gdy ma się "flaka" i niby jak mam jechać jak nie ma na czym...hehehe. Owszem są serwisy mobilne ale najbiższy dla mnie to ponad 70 km. i mimo,że znam dobrze właściciela to nie korzystam z tej usługi bo za droga. On oczywiście chętnie zrobi mi to po kosztach ale po co mam naciągać kogoś jeśli jestem w stanie zrobić to po swojemu. Mam podnośniki, klucze itp. więc w każdych warunkach jestem w stanie zdjąć koło załadować na szybki środek transportu i sru do wulkanizacji. Tak więc punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
  23. extrabyk

    Kupno Fendt 395 gt

    Może i masz dobre intencje ale i w to wątpię bo wygląda na to,że uczepiłeś się moich wypowiedzi na Agrofoto...ale czego się można spodziewać po kimś kto czepia się innych za to,że literówki robią pisząc na kompie i wypominasz im złą znajomość języka polskiego. Co do nośników narzędzi Fendt GT to z racji tego,że kiedyś byłem mocno napalony na taki sprzęt to dużo się o nim dowiedziałem i mam prawo a nawet obowiązek podzielić się tym z kimś kto jest teraz na takim etapie na którym ja byłem kiedyś. Tych nośników jest na rynku na tyle mało,że mogłem się spodziewać iż zainteresowany ma na oku sprzęt, który znam i tak też się stało. Wysłał mi na priw namiary a ja opisałem mu historię tego GT...tak więc jeśli chcesz kogoś krytykować to stań przed lustrem i wal śmiało Zapytaj Mixxion-agro czy mu w czymś pomogłem czy zrobiłem wodę z mózgu i jeśli on Ci napisze,że ja jestem idiotą to dopiero wtedy będziesz miał prawo mnie oceniać a narazie mieszasz kijem żródlaną wodę z nadzieją,że jakieś gówno na wierzch wypłynie.
  24. Zakładanie, przekładanie opon z osi na oś to totalne dziadostwo zwłaszcza jeśli sprzęt ma robić. Te opony to są dobre ale tylko do tego żeby dojechać na nich do domu. Potem zdejmujemy koła wieziemy do wulkanizacji i wymieniamy na nowe (za gruba kasę) a te gonimy jakiemuś frajerowi, który się zachwyci,że jeszcze można na nich polatać. Opony w pojazdach terenowych, ciągnikach rolniczych i maszynach budowlanych mają sens do max 50% zużycia bo potem tylko napędzają koszty przepalonym bez sensu paliwem. Wyjątkiem są tylko ciągniki latające większość czasu po łąkach z kosiarkami, zgabiarkami, prasami itp. sprzętem do użytków zielonych bo tu jeśli nie mamy na kołach opon "trawnikowych" to rolnicze zjechane nawet w 80% idealnie dbają o to żeby nie niszczyć darni. Jeszcze jedna ważna zasada przy sprzęcie z napędem 4x4 a zwłaszcza na równych kołach...jak wymieniamy to wszystkie 4 bo to taniej niż naprawiać póżniej rozbity przez zbyt dużą różnicę w średnicach opon układ napędowy...myślę,że Mario jako użytkownik Mecalaca wie o czym mówię B)
  25. Cześć Mario ! Szkoda czasu na dyskusję z Hubertuss bo mimo,że w paru miejscach (pewnie przez przypadek) ma rację to na robotach ziemnych napewno się nie zna i opierając swoje wypowiedzi na tym co tak jego kolega wozi po żwirowni i czym nic do tej dyskusji nie wnosi... Jeśli ktoś myśli,że ciężarówka 6x6 jest w stanie zdziałać w terenie więcej niż ciągnik z tandemem na odpowiednim ogumieniu to zna się na tym jak świnia na kawiorze... Tak jak Ty ja też działam trochę w tej branży od ponad 7 lat i jak na jakąś budowę przyjeżdża ciężarówka ze żwirem, pulpą, bloczkami fundamentowymi czy betonem to nie ma znaczenia ile ma napędzanych osiek...najpierw trochę walczy tymi swoimi kółeczkami jak od taczki a potem wypada z szoferki zapłakany kierowca w "adidaskach" albo nawet sandałkach...wpada po łydki w błoto i pyta mnie czy nie wiem kto by mu pomógł w tej sytuacji...a ja na to "jak się da to się da" i przyjeżdżam moim traktorkiem z taką czołgową linką...i wyrywam chwasta B) Dla tych co jeszcze nie wiedzą...do robót ziemnych w terenie to najpierw wozidło, potem ciągnik rolniczy z tandemem a na koncu ciężarówka 4x4 , 6x6 ale to zostawmy dla tych co do pracy na budowie chodzą w w/w "didaskach" lub klapkach Prawie zapomniałem...jest jeszcze Kraz 6x6 na kołach balonowych ale te z racji poziomu technicznego, "dziurawych" zbiorników na paliwo oraz promienia skrętu zostawmy już prawdziwym twardzielom Ręce mi opadły jak to przeczytałem i nie jestem w stanie nic więcej napisać poza.... :blink:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v