Skocz do zawartości

extrabyk

Members
  • Postów

    8394
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez extrabyk

  1. extrabyk

    wijka

    Dawno dawno temu korzystałem w takim wypadku z prostego urządzenia, które w moich stronach nazywano żmijką. Było to zwinięte w spiralę kilka blach. Stało to pionowo i zboże wsypywało się z góry. Wszystko leciało grawitacyjnie z góry na dół i okrągłe nasiona siłą odśrodkową wylatywały na najdalszą spiralę a nasiona żyta zsuwały się tą o małej średnicy i tak następowało oddzielenie wszystkich okrągłych nasion od tych nie okrągłych. Szło to dość wolno ale efekt rewelacyjny. Nie wiem czy dostatecznie jasno wytłumaczyłem i czy będziesz w stanie gdzieś jeszcze namierzyć to urządzenie ale mam nadzieję,że jakoś pomogłem.
  2. extrabyk

    Kverneland Ld 100 (4+1)

    Hmmm...no nie wiem jakie masz gleby. To znaczy klasa i ukształtowanie terenu. Fajny masz traktor ale jest lekki i te 130 KM. może być mało na pięć korpusów ustawionych na 20" każdy. Możesz oczywiście orać pięcioma na węższym rozstawie ale to trochę bez sensu bo zdecydowanie lepiej się orze mniejszą ilością korpusów ustawionych na maxa niż więcej korpusów ustawionych na mniejszą szerokość roboczą. Czyli tak jak napisałeś zdejmij korpus i będziesz miał na wszelki wypadek części od ręki i śmigaj z czterema korpusami. W takiej kombinacji nie będziesz miał problemów z przejazdami i nie będziesz musiał kombinować z kółkiem. Co do orki przy miedzach (również tych wysokich) to blokujesz kółko przed obrotem pługa i wykonujesz ostatni przejazd z kółkiem w górze opierając się na bardzo dobrze zresztą działającej w MF-ach regulacji siłowej. Nawet przy szerokim ogumieniu cztery korpusy ustawione na 20" każdy powinny zabierać ślad ciągnika więc jedziesz lewymi kołami przy miedzy a ostatni korpus zabiera wszystko co Twoje do miedzy W temacie łącznika to tak jak pisałem wypinasz go z pługa jeśli przejeżdżasz na kółku do transportu a jeśli robisz to tradycyjnie to zapinasz łącznik w otwór transportowy na wieżyczce pługa a orzesz z łącznikiem zapiętym w podłużny otwór żeby pług miał możliwość delikatnego kopiowania terenu w czasie orki.
  3. extrabyk

    Kverneland Ld 100 (4+1)

    Nie wiem jak jest z tym kołem w Kvernelandzie ale nie wszystkie firmy oferują takie rozwiązanie do swoich pługów. Rama tego pługa ma prostokątny profil i nie wiem czy nie będzie przeciążana konstrukcja pługa w czasie transportu na takim kółku no i musisz pamiętać, że do przejazdu trzeba odpinać łącznik centralny żeby pług mógł kopiować nierówności terenu. Pług nie ma zabezpieczenia non-stop więc nie jest aż tak ciężki i może bez problemów będziesz mógł przejeżdżać bez bajeru w postaci kółka o dwóch funkcjach. Jaki ciągnik będzie z tym śmigał ? ...no i tak jak napisał kris14 jeśli chcesz orać na 20" i żeby ta orka była zrobiona idealnie to najlepiej z lemieszami 20".
  4. extrabyk

    Kverneland Ld 100 (4+1)

    Odkręć elementy robocze a z drugiej strony znajdziesz wybite numery katalogowe, które są zawsze na oryginalnych częściach ale też i na zamiennikach...no chyba,że poprzedni właściciel sam wyklepał te elementy ze starych resorów od Żuka i zapomniał wybić numery rejestracyjne tego Żuka Co do koła to większość pługów ma "normalne" koła podporowe a te z funkcją transportową to wyposażenie opcjonalne (drogie) i dość rzadko spotykane w używanych pługach.
  5. extrabyk

    Koparka Jumz

    To ile taka Białoruśka wypije na godzinę kopania ? Prosta i tania w zakupie ale tylko spych z przodu a to duży minus bo nie ma czym przewozić i ładować tego co się ukopie czy powyrywa z ziemi.
  6. Hehehehe dobry jesteś ale wiadomo, że my Polacy mamy ułańską fantazję Tak czy inaczej wcześniej czy póżniej rama puści albo położysz przyczepę na bok bo to jednak jedna oś a nie tandem i jak gdzieś zabuja przy tak wysoko położonym środku ciężkości to sru i będzie ajjjj a nie mówiłem....tylko pamiętaj zrobić fotkę to będzie wpadka tygodnia :lol: Oczywiście tak na serio to Ci tego nie życzę no i muszę pochwalić za ładnego Internationala ! Miałem kiedyś z tej serii ale 4 cylindry i 85 KM tylko wyglądał dużo gorzej. Musiałem szybko kupić jakiś traktor a kasy miałem bardzo mało więc kupiłem takiego strupa,że szok...wszyscy się ze mnie śmiali a ja myślałem,że dobrze będzie jak sezon nim przerobie...życie napisało taki scenariusz,że 7 lat nim ryłem po ugorach i to bez żadnej awarii !!! Potem poszedł w ludzi i podobno dalej na chodzie !!!! Dziś już nikt nie robi takich sprzętów ;[
  7. Jak by była mokra to 20 ton leciutko.... Przyjmując,że ta paka ma 3,5 m. na 2 m. plus ok. 1,5 m. do góry to jak nic wychodzi 10m3 a to nawet przy bardzo suchej i lekkiej ziemi daje 16 ton....a tyle to się na Kamaza sypało
  8. ja ? jeśli już ktoś to zrobił to raczej ten co ładował ziemię na tą przyczepkę
  9. Jak bedziesz tyle ziemi na nią ładował to zaraz możesz nie mieć czego malować :blink: Pamietaj,że m3 ziemi to ok. 1800 kg. więc tak na oko masz na tej przyczepie z 15 ton....jak nie lepiej :blink:
  10. Nie wiem jakie masz gleby i może mój komentarz jest nie na miejscu ale zaryzykuję i powiem tak : Ten "głębosz" z AgroTom to tak na prawdę nie jest głębosz tylko kultywator do głębokiej uprawy gleb gliniastych...i tu dochodzimy do sedna sprawy...otóż większość firm, które rosną jak grzyby po deszczu bo od wejścia Polski do Unii jest koniunktura na sprzęt dla rolnictwa produkuje co się da aby tylko wyglądało. Sami często nie mają pojęcia do czego tak naprawdę ten sprzęt jest. Zobaczą coś na targach a potem na zasadzie "wytnij-wklej" robią mniej lub bardziej udaną kopię orginału...tak jak w tym wypadku. Firma Machio projektuje i produkuje maszyny głównie na rynek Włoski gdzie dominują twarde gliny. Tam z taką maszyną pracuje ciągnik ok. 300 KM i to na biegach pełzających. Kosiarki czy siewniki można zastosować prawie wszędzie ale typowo Włoski sprzęt uprawowy to nie na nasze warunki. Jeśli nie widziałeś to obejrzyj sobie na Youtube czym i jak się we Włoszech orze...w Polsce takimi pługami można by może orać ewentualnie łąki i to ciągnikami o połowę mniejszej mocy. Wracając do głębosza i głęboszowania w naszych warunkach to chodzi o to żeby przedwać podeszwę płużną ale nie przemieszczać gleby do góry. Natomiast w maszynie Machio i jej kopiach chodzi o głębokie wzruszenie gleby i przemieszczenie jej z dołu na wierzch. Ktoś zapyta po co to robią...otóż u nich warstwa "orna" może mieć nawet 2 i więcej metrów grubości i jeśli raz na kilka lat wymieszają mocno wyeksploatowaną wierzchnią warstwę z tą na której jeszcze nic nie rosło to podnoszą żyzność gleby i plony a w Polskich warunkach takie działanie zadziała odwrotnie i można zniszczyć pole nawet na kilkanaście lat.
  11. Linków niestety już nie mam bo jak padł mi laptop to szlak trafił wszystkie zakładki "ulubione" a miałem parę namiarów na farmy w Anglii i Szkocji hodującymi takie rasy jak Galloway, Highland, Black Angus i chyba Welsh Black. Wszystkie strony miały zdjęcia hodowanego bydła na farmie i zdjęcia oferowanych "produktów". Mięso mielone na burgery, mięso cięte w kostkę na gulasz oraz wycięte steki z różnych partii. Do każdego asortymentu podana cena i minimalna masa zamówienia przeważnie 5 kg. Były też zdjęcia tego jak to jest pakowane przed wysyłką czyli schłodzone (nie wolno mrozić wołowiny) do 2-4 stopni Celcjusza pakowane próżniowo w folię i te pakunki zapakowane w steropianowe "pdełka". Paczka maksymalnie w ciągu doby jest dostarczana kurierem do odbiorcy. Super system ale jak narazie w Polsce praktycznie nielegalny a na dodatek firmy kurierskie działają u nas tak sobie więc jest ryzyko, że mięso może dotrzeć trochę zbyt dojrzałe
  12. Widziałem kiedyś coś takiego w akcji. Było to fabryczne urządzenie ale główny element toboczy wyglądał jak żywcem zdjęty adapter z rozżutnika obornika. Była dość masywna rama z kołami podporowymi a adapter szedł z boku tak jak kosiarka. Napęd WOMem na przekładnię kątową a niej kolejnum wałkiem na adapter. Za adapterem były trzy ekrany, które formowały pryzmę po przejściu przez adapter. Ciągnik pracował na biegach pełzających i myślę, że to podstawa do dobrego wykonania takiego mieszania i napowietrzania kompostu.
  13. Nie mam co z Tobą dyskutować bo widzę,że wiesz co piszesz a stare serie Magnum czyli 71xx i 72xx to rzeczywiście prawdziwa legenda B) i już nikt takich ciągników nie produkuje bo o tym co, z czego i gdzie się produkuje decydują księgowi firm i rady nadzorcze koncernów a nie tak jak kiedyś spadkobiercy twórców marek. Case powstało z połączenia takich marek jak Case, International Harvester, White, MCormick, Steiger i pewnie paru innych wchłoniętych z biegiem lat. Chyba od samego początku jak tylko silniki Diesla wyparły na dobre silniki benzynowe marce Case towarzyszył z wielkim powodzeniem Cummins. Teraz z racji należenia do koncernu CNH i pewnie konieczności dostosowywania się do coraz to bardziej absurdalnych norm jadą na konstrukcjach Fiata ale te akurat też nie są złe no i oszczędniejsze w spalaniu. Coś za coś. Nie napisałem,że składaki to zło. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach praktycznie nie ma już firm robiących coś w 100% tylko i wyłącznie ze swoich komponentów. Chodziło mi bardziej o to, że wielu ludzi zachwyca się Fendtem nie zdają sobie zupełnie sprawy z tego,że "klocki" do tego "Lego" przyjeżdżają z całego świata i tak jak w przypadku innych marek składane w całość oraz sprzedawane pod jedną marką.
  14. Politycy jak wyszło przy okazji "afery podsłuchowej" na kolację wydają ponad 1.000, zł Kilogram uznanej wołowiny z importu w Makro i temu podobnych sklepach kosztuje od 100,zł. do ponad 200,zł. Normalny stek to 0,5-0,75 kg. więc jeśli resauracja płaci za surowiec na steka ok. 100,zł. to po przejściu przez patelnię wychodzi min. 200,zł. Nie piszę tu o pseudostekach z Sokołowa, które ważą ok 250 gram i kosztują ok. 10,zł. bo liczą 40,zł za kilogram...taki "stek" w byle barze kosztuje do 40,zł ale to śmiech na sali bo co to za stek jak nie wiesz z czego on jest (z jakiej rasy) i waży mniej niż kilogram Jeszcze jedna ciekawostka ze świata wołowiny....jak się poszpera w necie to można znaleść masę dość dużych farm w Europie, które mimo tego, że hodują duże stada i sprzedają je głównie pośrednikom to prowadzą też sprzedaż bezbośrednią i wysyłają KURIEREM mięso zapakowane próżniowo i włożone w steropianowe "pudełka" do odbiorców, którzy składają zamówienia przez internet bo każdy byk tak sprzedany to mniej więcej tyle samo kasy co 3 do 5 sprzedanych pośrednikom.
  15. Skoro wszędzie masz blisko i wszędzie jest OK. to teraz pozostaje wytargowanie jak najlepszego wyposażenia i dobrych warunków serwisowania za jak najniższą cenę. Pamiętaj,że na maszynę dostajesz dofinansowanie ale na serwis nie...liczą się za tym koszty przeglądów oraz ceny środków eksploatacyjnych oraz części, szyb itp. bo tu są dość duże różnice i różne jest podejście dilerów do tego tematu. Przy zakupie tak nowoczesnego i co za tym idzie drogiego ciągnika bardzo ważne jest ogumienie bo to ono przenosi na koła moc...albo jej nie przenosi. Z tego co teraz jest na rynku to według mnie liczą się tylko opony Treleborga i Michelina a reszta firm robi gumki do traktorków tak do 80 KM... Jeśli nie musisz mieć zbyt wąskich opon to bierz najszersze jakie się da do wybranego modelu. Przy tej mocy 650 z tyłu i 540 z przodu to minimum B)
  16. Ani ja nie jestem dla was konkurencją ani wy dla mnie...jestem rolnikiem, który przez pół roku był zwodzony obietnicą załatwienia potrzebnej części do rozżutnika obornika. Dzwoniłem w tej sprawie co ok. miesiąc przez pół roku. Za każdym razem obiecanki oraz inna cena ale akceptowalna ale na koniec cena "wzrosła" o ok. 300 % w stosunku do wcześniejszych ustaleń. Obiecałem osobie odpowiedzialnej za części u was,że każdemu rolnikowi przy każdej okazji opowiem o tym jak mnie załatwiliście i bedę radził omijanie was szerokim łukiem. Moja maszyna stała przez pół roku a ja traciłem pieniądze nie mogąc jej używać ale wy traciliście przez to dużo więcej bo paru znajomych odstąpiło od zakupu u was poważnych maszyn za konkretną kasę. Uważam,że każde lekceważenie rolnika przez urzędnika, handlowca czy producenta powinno byś piętnowane bo to MY ROLNICY ciężko na was pracujemy i należy nam się za to szacunek i uczciwe podejście. Rolnicy mają dość innych problemów niż tracenie czasu, nerwów i kasy na współpracę z ludżmi, którzy ich lekceważą !!!
  17. JD i Case praktycznie od samego początku istnienia projektowali i budowali ciągniki do ciężkiej pracy przez 24 godziny na dobę na olbrzymich farmach USA, Canady i Australii a Fendt do końca lat 80-tych robił głównie ciągniki dla niemieckiego "bauera"...czyli pokosić godzinkę trawę, potem z 2 godzinki polatać z gruberkiem i ewentualnie wieczorem przestawić ładowaczem ze dwie bele słomy...dopiero póżniej zaczęli budować duże maszyny do takiej pracy nonstop bo w Europie powstało na nie zapotrzebowanie...coraz więcej dużych gospodarstw i firm usługowych. Nie zmienia to faktu,że Fendt dopiero się uczy budować naprawdę duże maszyny do pracy na dużych areałach. Najlepsze jest też to,że za wyjątkiem paru modeli z samego początku historii firmy Fendt to ta firma nie produkuje ciągników...oni je projektują i składają z różnych elementów od różnych producentów. Trzeba przyznać,że składają i wykańczają dokładnie ale to nadal są jedynie składaki więc trochę dziwne,że ludzie płacą taką różnicę w cenie żeby mieć taką samą skrzynię biegów, przedni most i silnik co w tańszych markach.Ma to sens tylko w przypadku dużych firm usługowych generujących duże dochody, które żeby obiżyć swoje podatki muszą generować też duże koszty i w tym celu kupują najdrosze ciągniki Fendta.
  18. JD i Case praktycznie od samego początku istnienia projektowali i budowali ciągniki do ciężkiej pracy przez 24 godziny na dobę na olbrzymich farmach USA, Canady i Australii a Fendt do końca lat 80-tych robił głównie ciągniki dla niemieckiego "bauera"...czyli pokosić godzinkę trawę, potem z 2 godzinki polatać z gruberkiem i ewentualnie wieczorem przestawić ładowaczem ze dwie bele słomy...dopiero póżniej zaczęli budować duże maszyny do takiej pracy nonstop bo w Europie powstało na nie zapotrzebowanie...coraz więcej dużych gospodarstw i firm usługowych. Nie zmienia to faktu,że Fendt dopiero się uczy budować naprawdę duże maszyny do pracy na dużych areałach. Najlepsze jest też to,że za wyjątkiem paru modeli z samego początku historii firmy Fendt to ta firma nie produkuje ciągników...oni je projektują i składają z różnych elementów od różnych producentów. Trzeba przyznać,że składają i wykańczają dokładnie ale to nadal są jedynie składaki więc trochę dziwne,że ludzie płacą taką różnicę w cenie żeby mieć taką samą skrzynię biegów, przedni most i silnik co w tańszych markach.Ma to sens tylko w przypadku dużych firm usługowych generujących duże dochody, które żeby obiżyć swoje podatki muszą generować też duże koszty i w tym celu kupują najdrosze ciągniki Fendta.
  19. Nie wiem jak u Ciebie z weterynarzami...bo niestety ten temat bardzo kuleje w Polsce po upadku "komuny" ale najlepiej jeśli weterynarz zaaplikuje tak zwanego "głupiego jasia". Po takim zastrzyku nawet agresywny byk nie sprawia problemów. Nic na siłę z bykami bo to masa i siła a stres wywołany łapaniem i ładowaniem na środek transportu podnosi adrenalinę a ta w tym wypadku nakręca jeszcze bardziej agresję.
  20. Wszystko zależy od tego komu się sprzedaje...ci jak to napisałeś "nienormalni" to akurat kasę mają...gość, który kupił u mnie byka za 12 tyś. ma jakąś knajpe we Wrocławiu i ponad 100ha ziemi w Kotlinie Kłódzkiej. Wcześniej kupił odsadki jałówki a po ok 1.5 roku szukał byka. Obejrzał 6 szt. w tym 4 z papierami na rozpłodnika ale jak zobaczył mojego to nawet się nie targował bo jak powiedział "tego właśnie szukałem bo idealnie wpisuje się w mój wizerunek rasy". Nie wystraszyła go ani cena ani odległość bo za transport przez całą Polskę mało też nie zapłacił. Nigdzie nie napisałem,że tylko "te sierściuchy" się nadają. Większość ras mięsnych się nadaje a już napewno wszystkie ekstensywne czyli między innymi Higland i Selers. Nie zawsze liczy się to ile ma przyrostu i ile waży dorosła sztuka bo po to są różne rasy, żeby ludzie mieli wybór jakie mięso chcą jeść. Każda rasa to inny smak, wygląd i inne właściwości kulinarne mięsa. W Polsce liczą się kilogramy bo tylko za to płacą pośrednicy ale jak się ich omija i sprzedaje do knajpy to dostajesz inną cenę za Hereforda, inną za Selersa, inną za Highlanda...ale w porządnej knajpie nic nie dostaniesz za LM bo to jest rasa do supermarketów i przemysłu mięsnego...ot taki wołowy broiler... Jeśli ktoś chce w Polsce hodować bydło mięsne dla pośredników to tylko mieszańce bo mają najlepsze przyrosty i odsadka kupisz dużo taniej niż czystorasowe. Najlepiej też jak to już tu ktoś napisał mieć minimum 100 szt. żeby przy dość małym zysku ze sztuki ta hodowla dała zysk dla gospodarstwa. W innym wypadku trzeba szukać niszy na rynku czyli hodować specyficzną rasę i znaleść doceniających ją nabywców...ale to nie jest ani łatwe ani szybkie. Można też myśleć o swojej knajpie z burgerami i stekami ale do tego to trzeba być nienormalnym z dużą kasą na początek. Trzeba mieć też gospodarstwo blisko dużego miasta bo tylko tam są klijenci,którzy płacą ponad 20 zł. za burgera i często ponad 200 zł. za steka z uznanej mięsnej rasy. Generalnie mamy w tym pięknym ale chorym kraju taką sytuację w rolnictwie, że albo wielkie ilości albo sprzedaż bezpośrednia bo pośrednicy to PASOŻYTY żerujące na naszej ciężkiej pracy ! Jeśli ktoś uważa, że przy tradycyjnym odchowie byka czyli dużo dobrej paszy zostanie mu na czysto przy sprzedaży do "skupu" więcej niż 1.000,- to jest w totalnym błędzie i niech dokładnie wszystko policzy jeszcze raz albo poprosi kogoś lepszego z matmy Idąc dalej...ktoś kto sprzeda te 20 szt. w roku zarobi na nich 20.000,- co daje dochód 1.666,- na miesiąc....jeśli ktoś chce za to żyć ze swoją rodziną, utrzymać budynki, obejście oraz posiadany sprzęt (bo o zakupach nowego to zapomnij) to lepiej sprzedać ziemię, kasę włożyć w chatę żeby żyć w europejskich warunkach a samemu szukać pracy, otowrzyć jakieś usługi, lub wyjechać za granicę....taka jest niestety bolesna prawda
  21. Jeśli nadal w temacie części działacie tak jak 2 lata temu to nie kupiłbym u was nawet skarpet.....
  22. Słabo się znam na nowych ciągnikach ale ze względu wygląd wybrałbym Pumę ze skrzynią CVX. Nie prdobają mi się przednie lampy w NH ale to tylko moje zdanie Myślę,że najważniejsze przy wyborze nowego sprzętu jest odległość i dobry kontakt z dilerem oraz dobra opinia innych rolników o serwisie i podejściu do nawe tdrobnych problemów które dość często występują w nowym sprzęcie.
  23. Nie sprzedaje taniej niż 20zł/kg wagi żywej a za półtusze czy ćwiartki liczę od 40 do 50 zł./kg. bez wględu na wiek i masę. Wszedłem w tą rasę 7 lat temu ale już ponad 20 lat otym mażyłem ale nie było szans na rozpoczęcie hodowli ze względu na ceny materiału do hodowli a nawet jak bym miał kasę to nie było to bydło osiągalne w Polsce. Jak 7 lat temu kupowałem pierwsze jałówki odsadki w wieku ok 8 miesięcy to płaciłem po prawie 5 tyśięcy a teraz to w necie pełno ofert za połowę tej ceny...ja sprzedaję drogo ale muszę się pokręcić żeby dostać taką cenę no i nie sprzedają dużo. Wybór rasy dość oczywisty jak dla mnie...zero budynków bo stoją cały rok na wolnym powietrzu, latem wystarcza byle pastwisko aby coś na nim rosło...w tym roku było z tym ciężko przez suszę. Zimą siano z byle jakich łąk i słoma. Zero paszy treściwej. Bezproblemowe porody. Stado chodzi w takim ogrodzeniu w który LM nie tały by 10 min....hehehe. To większość zalet jakie mi tak na szybko przyszły do głowy Są też wady...wolne przyrosty, mała masa oraz wrogość sąsiadów bo jak się robi coś innego niż wszyscy to się ma przesrane....jak dwa lata temu sprzedałem byka za 12 tyś. to paru sąsiadów do dziś mi cześć nie mówią...nie mówiąc o innych przebojach...
  24. Jeszcze parę lat temu jałówki odsadki LM szły jak woda po 5 do 7 tyś...teraz rynek się nasycił a co już mają swoje stada widzą,że na polskim rynku wołowiny panuje wolna amerykanka i zero stabilności. Sam mam bydło mięsne tylko,że rasa Highland. To jedna z droższych wołowin na świecie ale, że Polska to nie świat a nawet nie Europa to muszę się nakombinować i mieć szczęście,żeby coś sprzedać za dobrą cenę.
  25. Wszystko zależy od tego czy tak jak napisałem ktoś musi czy nie musi sprzedać. Realnie to ci co mają stada czysto rasowe raczej rzadko pozbywają się odsadków byczków bo mają już gdzieś dobry zbyt i lepszą cenę więc hodują do pełnej masy a sprzedają tylko jałówki a i to od gorszych krów bo lepsze zostają na poprawę genetyczną stada.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v