Nie wiem, czy po tylu latach kogoś to jeszcze zainteresuje, ale dziś rozbieram sprzęgło w swoim MF i doszedłem do takich wniosków
w wyniku wytarcia stałej tarczy sprzęgła i/lub złego wydystansowania dużego koła pasowego z wieńcem zębatym, stała tarcza sprzęgła osadzona na klin na wale przestaje pełnić swoją funkcję
tarcza ruchoma dociska tarczę pływającą/cierną zamiast do tarczy stałej, to do koła pasowego (ząbkami), co w efekcie z czasem powoduje ich wyłamanie
tarcza pływająca nie może dochodzić do oporu w koło pasowe, w zasadzie powinna być zdystansowane to koło tak, aby tarcza licowała się z pierścieniem zębatym w czasie pracy, wówczas pomiędzy zębami (płaszczyzną od strony koła a zębami) pozostaje luz, naprężenia są tylko obwodowe, a nie poosiowe
być może zdarzył się u kogoś przypadek, że maszyna awaryjnie się zatrzymała i zęby zetnie, ale u mnie patrząc po stopniu wytarcia płaszczyzn, tarcza cierna pływająca była dociskana tarczą ruchomą, a tarcza stała praktycznie nie pracowała (rdza na tarczy stałej, na ruchomej nie ma), co dało mi do myślenia