Przystąpienie do UE to także harmonizacja podatków , płac i całego systemu nadzoru gospodarki, to są koszty, które poniosą też rolnicy i farmerzy. Te 15-20% zje tam biurokracja i z całej konkurencji zostanie im figa z makiem. Jak dodatkowo UE nałoży na nich wszystkie wymagania odnośnie CO2, transportu itp, to ten kolos na glinianych nogach klęknie i sie nie podniesie.
Ukraina wydaje się nam zagrożeniem, dopóki nie ma tam żadnych unijnych praw i wymagań. Sami popatrzcie, ile papierkologii weszło w rolnictwie od 2004 roku, a to jeszcze nie koniec chorych pomysłów. Jak na Ukrainie nakażą tak jak u nas zalać doliny rzek dla ochrony krajobrazu, to niewiele tam zostanie dla uprawy, wszedzie będą bagna i moczary albo suchy step.
Oni sobie chyba jeszcze nie zdają sprawy, w jakie bagno się pchają