Bo sytuacja nie miała nadzwyczajnej otoczki . Sam fakt , że mówi się o naciskach na członków PKW ze strony ekipy rządzącej oraz drugi fakt , że dziś wpłynęły do PKW materiały z kancelarii premiera ,rzekomo obciążające komitet wyborczy PIS , to oznacza że ekipa Tuska usilnie "czegoś" chce i bardzo im na tym zależy. Sam fakt odebrania subwencji partii to sprawa PKW.
Sprawa druga ,samo odebranie subwencji PIS -owi , może być idealnym rozwiązaniem dla KO ,bo poniekąd " podcina nogi " ich konkurentom . Kiedy PSL i inne mniejsze partie straciły pieniądze z podobnej przyczyny , były poniekąd zmuszone do wejścia w koalicję z innymi większymi ugrupowaniami aby tej "ich " kasy trochę skubnąć. Kiedy naście lat temu PIS był zagrożony odebraniem subwencji - rozwiązano parlament i były przyspieszone wybory ( był to jedyny sposób anulowanie groźby utraty pieniędzy ) ,teraz nie mają takiej mocy sprawczej