Co robi? Jakich kółkach?! Kolego widzę, że w myśl zasady "nie wiem, ale się wypowiem" wrzucasz komentarz nie dość, że nic nie wnoszący do sprawy to jeszcze z wełnianej czapki wzięty...
W żadnej marce polskich opryskiwaczy (żadnej!) nie ma belek jeżdżących na kółkach. Takie rozwiązania są stosowane za oceanem do niektórych zabiegów, ale nie u nas. Te kółka (na zdjęciu), które widziałeś na starszych belkach Krukowiaka (typ PHN - zależne) nie służyły (bo już ich się nie stosuje) do jazdy, były to odbojniki, które miały zapobiec zaryciu się końcówki belki w gruncie. Były to kółka a nie sprężyny, bo belka PHN była dość ciężka i sprężyny nie wytrzymywały. Ponadto była to belka zależna, dlatego nie było możliwości np. zastosowania zmiennej geometrii i na bardzo nierównych polach ryzyko zahaczenia belką o grunt było duże. Obecnie ten typ belek został zmodernizowany, belki są lżejsze i wystarczą sprężyny, kółka nie są potrzebne.
Czasem lepiej się nie odezwać i być uważanym za głupiego niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości...