można ratować jeśli ładnie się rozkrzewiło, zajryło ziemię i zżółkło a w takiej fazie to nie ma ekonomicznego sensu pompowanie odżywek w te place, najlepiej to nic w to miejsce nawozu N nie sypać ani odżywek, lepiej po żniwach albo nawet teraz zadbać o próchnicę, pomyśł o osadach trochę drogo jak u mnie wychodzą ale warto
wierzysz w to że to teraz uratujesz, mixem to się leci jak jest sporo roślin i są większe żeby ten mix przyjęły a takie karły to szkoda zachodu, gdyby nie było głębiej zaorane to by nie było problemu, przypuszczam że na jezieni było mokro jak orane i przez to głębiej pługi poszły
z cenami to zależy, ja zawsze sprawdzam cene na internecie i obdzwaniam znajome firmy i nie raz firmy mają pare złotych taniej, a na nie które środki różnica dochodzi do 15%
No to słuchaj trzeba brać los w swoje ręce, na początek 500+ na 4 dzieciaki a za 18lat jak jeszcze unia będzie to może i więcej na młodego rolnika dostaniesz ;)
Tu jedynie możesz sypać teraz jakieś miałkie wapno albo granulat żeby szybko odkwasić a w tym miejscu już i tak tej pszenicy nie uratujesz szkoda marnować czas i pieniądze, na jesieni przed następną uprawe walnij w to miejsce opór gnojowicy i obornika i będzie efekt już w przyszłym roku , u mnie też jak wyorzę za głęboko to takie cuda się robią, płytko pod warstwą próchnicy jest martwica i temu ona winna ;)
jakby nie bądź jednym siejesz zboże rzepak, a podpinasz adaptacje do kukurydzy i dalej siejesz kukrydzę, jakby bez żadnych przeróbek dało się siać kukurydze jak to robi pottinger no to wtedy rozumiem
u nas to samo jeszcze te wcześniejsze rzepaki nawet nawet wyglądają a te później to już szału nie ma nawet na lepszej ziemi, ja znów trochę za gęsto posiałem na czarnoziemiach i też lipa jest