Pamiętam jak mówiłaś jak to Twój biznesplan zakłada najmniej optymistyczne ceny. Jak każdy Ci pisał, że biznesplan, a rzeczywistość to dwa różne światy. To teraz nastąpiła weryfikacja.
Wszystko wszystkim, ale nie narzekaj na programy bo wzięłaś kasę i wzamian podpisałaś zobowiązania co wiąże się z ryzykiem. Kto by nie chciał bez konsekwencji i obowiązkow brać dotacje. Ja w 18r zrezygnowałem z mgr bo krowy się skończyły. W 21r podpisałem drugą umowę na ciągnik, sprzęt do ziemniaków i przechowalnię, kartofle dostały po d*pie, maszyny kosmicznie drożały i też odpuściłem. Nikt pistoletu nie przystawiał.
Bydło w pizdzie, kartofla cena jest, ale na 5,6kl krzaki 20-30cm. Kopałem 40-50t/ha w tym roku jak da 20t to będzie kosmos. Koszty na 6tys nie licząc pracy czyli jakieś 13t. Policzyć robotę to na waciki zostanie. Ubezpieczone od 3 ryzyk, suszowego nie będzie bo wg iung w ziemniakach suszy nie ma 🤷
Ale za to na zbożu się zarobiło, jeszcze dopłaty dadzą, sianokichy ponad 300 bel do sprzedania i z 500 bel słomy.
Gdybym posadził 40ha kartofla to trzeba by się za fuchą rozglądać żeby przeżyć.
I tak nie ma biedy bo rok wyborczy. Skończą się jałmużny i zacznie jebanie. Trzeba połatać te dziury, a kiedy? Przecież nie przed wyborami. Firma też ledwo na zusy, paliwo i ubezpieczenia zarobi bo trawa nie rośnie, usług po pierwszym ścięciu nie ma... też nie dziwcie się usługodawcom, że liczą jak za złoto bo koszty prowadzenia działalności nie folgują, a boję się pomyśleć jaka podstawa zusu będzie od nowego roku. Trzeba w to wejść żeby zrozumieć.
Przyzwyczailiśmy się do bardzo dobrych plonów i względnie dobrego stosunku kosztów do przychodów, w tym roku wszystko się wywróciło do góry nogami...