Kolega dorwał acta.. ze wschodu. Zaraz i ja jadę. Kurła nie zapytał czy nie chce.
Odprowadziłem traktor, pyta chłop czy u mnie jadalne kwitną bo posadził moje i nie chcą kwitnąć. Zachodze, a tam zaraza jak jasny hvj. W dołku za chlewami posadził, cień od drzew, bez przewiewu już na górnych liściach plamy jak złotówka. Chciałem mu dać revusa, ale aspiryną ma opryskać 🤦