Tamten nawalony maminsynek szedł bokiem po pachołkach już zanim zobaczył pieszego. Gdyby jechał trzeźwy 60km/h i gość mu wyszedł i spowodował wypadek ok, jest podstawa.
A nawalonego banana z bronią w ręku w postaci samochodu przy 120 w mieście nie sposób usprawiedliwiać.
Ale mamunia kasę ma to robi wszystko żeby zgonic i ukarać kogoś Bogu ducha winnego.
Podejrzewam, że gdyby była partyjna to by była cicho sza, nie wyszło by, że to synek kierował. W dodatku nawalony.